Stawka tegorocznych wyborów połówkowych jest wysoka, bo to swoiste referendum dotyczące oceny rządów Donalda Trumpa. Również od ich wyników zależeć będzie, ile swobody prezydent Trump będzie miał w realizowaniu swojej agendy w ostatnich dwóch latach swojej kadencji.
Do tej pory republikanie, którzy mają przewagę w obu izbach Kongresu, w dużej mierze dali mu wolną rękę w realizacji często kontrowersyjnych posunięć. Większość demokratyczna w którejkolwiek z izb, będzie chciała mieć większy głos w kształtowaniu polityki amerykańskiej, a przede wszystkim dążyć do rozliczenia administracji Trumpa z dotychczasowych nierzadko niepopularnych decyzji.
Wybory połówkowe w USA. W Senacie Partia Demokratyczna walczy o cztery dodatkowe mandaty
Obecnie republikanie mają w Izbie Reprezentantów przewagę 218 do 214 mandatów. Dwa miejsca pozostają nieobsadzone, a jeden niezależny kongresmen współpracuje z republikanami. Aby przejąć kontrolę nad izbą, demokraci muszą zwiększyć liczbę swoich mandatów o co najmniej cztery, a sondaże dają demokratom duże szanse na realizację tego celu.
Prezydent i Kongres USA
Demokraci walczą również o większość w Senacie, w którym republikanie mają przewagę 53 do 47. Najprostsza droga demokratów do zdobycia większości w Senacie prowadzi przez utrzymanie wszystkich posiadanych mandatów, w tym w stanach, gdzie rywalizacja jest zacięta: Georgii, Michigan i New Hampshire. Ponadto muszą zdobyć cztery dodatkowe mandaty, a największe szanse mają na Alasce oraz w stanach Iowa, Maine, Karolina Północna, Ohio i Teksas.
Czytaj więcej
Kongresmenka Partii Demokratycznej Haley Stevens nieoczekiwanie poparła kandydata Partii Republikańskiej Mike'a Rogersa walczącego o mandat senator...
Wyzwanie polega na tym, że spośród wymienionych stanów, w których demokraci liczą na odebranie mandatów republikanom, wszystkie poza Maine głosowały na Trumpa w wyborach prezydenckich w 2016, 2020 i 2024 r. Aby odzyskać kontrolę nad izbą wyższą Kongresu, demokraci będą musieli przekonać znaczną liczbę wyborców, którzy w ciągu ostatniej dekady głosowali na Trumpa, by tym razem oddali głos na kandydatów przeciwnej partii.
To, że wyborcy w Maine w wyborach prezydenckich głosują na demokratów, nie oznacza pewnego zwycięstwa dla tej partii w wyborach połówkowych. Pokonanie umiarkowanej republikańskiej kandydatki, senator Susan Collins, która zasiada w izbie wyższej od pięciu kadencji, nie jest proste. Toczy ona wyrównaną rywalizację z byłym przewodniczącym stanowego senatu Troyem Jacksonem. Ten radzi sobie stosunkowo dobrze, mimo że demokraci mają za sobą trudną kampanię, w której zwycięzca prawyborów, liberalny Graham Platner wycofał swoją kandydaturę po tym, jak oskarżono go o napaść seksualną.
Wybory połówkowe: Te stany przyciągają szczególną uwagę
Wybory w Teksasie są kolejnymi, które przyciągają największą uwagę. Październikowe sondaże wskazują, że James Talarico ma szansę zostać pierwszym od 1993 r. senatorem z Partii Demokratycznej reprezentującym ten stan. Jego zwycięstwo byłoby poważnym ciosem dla republikanów walczących o utrzymanie kontroli nad izbą wyższą Kongresu. Według sondażu CBS/YouGov Talarico ma 51 proc. poparcia w rywalizacji z republikaninem Kenem Paxtonem, prokuratorem generalnym. Całkiem dobrze radzi sobie też demokratyczna kandydatka na stanowisko gubernatora Gina Hinojosa, która ma nadzieję na głosy latynoskie i w sondażach depcze po piętach konserwatywnemu gubernatorowi Gregowi Abbottowi ubiegającemu się o czwartą kadencję. Jej wygrana również byłaby historycznym przełamaniem republikańskiej dominacji w tym stanie.
Czytaj więcej
Nawet duże zwycięstwo demokratów nie zakończy ery Donalda Trumpa. Część analityków twierdzi natomiast, że może zaszkodzić hossie opartej na boomie...
W Michigan republikanie nie wygrali wyborów do Senatu od 1994 r. Tam jednak toczy się burzliwa walka między Abdulem El-Sayedem – kandydatem progresywnej fali po stronie demokratów – oraz byłym kongresmanem Mikem Rogersem. Republikanin niezwykle mocno atakował El-Sayeda za liberalne poglądy, religię muzułmańską oraz powiązania z lewicowym streamerem Hasanem Pikerem. El-Sayed z kolei wytykał Rogersowi jego uległość wobec Trumpa i starał się koncentrować na kwestiach związanych z kosztami życia. W niedzielę natomiast, ku zaskoczeniu demokratów w Waszyngtonie, rywalka El-Sayeda w prawyborach, kongresmanka Haley Stevens udzieliła poparcia kandydatowi republikańskiemu.
Demokraci walczą o utrzymanie swoich mandatów w New Hampshire, gdzie demokratyczny kongresman Chris Pappas rywalizuje z byłym senatorem Johnem Sununu, przedstawicielem silnej politycznej dynastii, oraz w stanie Georgia, gdzie dobre wyniki sondażowe Jona Ossoffa podsycają spekulacje o kandydowaniu na prezydenta w 2028.
Wybory połówkowe szansą na wystawienie oceny Donaldowi Trumpowi
O ile wybory prezydenckie dotyczą wizji przyszłości, o tyle wybory połówkowe dają wyborcom szansę na wystawienie oceny prezydentowi, Kongresowi i – niemal zawsze – kondycji gospodarczej kraju. – Jeśli chce się wyrazić niezadowolenie z prezydenta, jedynym sposobem (…) jest głosowanie przeciwko jego partii – mówi w rozmowie z agencją Reutersa Jessica Taylor, analityczka zajmująca się wyborami do Senatu w Cook Political Report. Stąd wybory połówkowe są trudnym sprawdzianem dla partii sprawującej władzę w Białym Domu lub Kongresie. Zazwyczaj partia rządzącego prezydenta traci mandaty w Izbie Reprezentantów. Tego obawia się prezydent Donald Trump i Partia Republikańska, diametralnie zmieniona w ostatnich latach przez jej lidera.
Czytaj więcej
W ciągu tygodnia odsetek obywateli USA, którzy pozytywnie oceniają to, jak Donald Trump wywiązuje się z funkcji prezydenta USA, wzrósł z 31 do 32 p...
Demokratom sprzyja niskie poparcie sondażowe dla działań Donalda Trumpa. Według najnowszego sondażu Reuters/Ipsos spadło ono do najniższego poziomu w historii jego prezydentury i wynosi 32 proc. Rosnące koszty życia, ceny paliwa, jak również wojna w Iranie, a także ekstrawaganckie i niezatwierdzone przez Kongres wydatki na infrastrukturę w Waszyngtonie, prawdopodobnie wpłyną na wyniki wielu wyścigów wyborczych i mogą osłabić poparcie dla republikanów, bo sondaże pokazują, że kwestie związane z domowym budżetem ponownie zajmują czołowe miejsce wśród trosk wielu wyborców. – Żadne zapewnienia, że gospodarka naprawdę ma się dobrze, nie przezwyciężą głębokiego niepokoju ludzi o to, jak drogie stało się ich życie – ocenia w Cook Political Report Patrick Toomey, badacz opinii publicznej z firmy New River Strategies, współpracującej z demokratami.
Demokraci wykorzystują niski poziom poparcia dla Donalda Trumpa
Demokraci wykorzystują sytuację gospodarczo-polityczną i ostro krytykują prezydenta Trumpa za rozpoczęcie wojny z Iranem i wprowadzenie ceł, które doprowadziły do wzrostu cen, oraz zarzucają administracji korupcję i konflikty interesów. Republikanie przekonują natomiast, że fundamenty gospodarki są mocniejsze niż przed objęciem przez nich władzy dwa lata temu.
Czytaj więcej
W latach 90. politycy zabiegali o poparcie kobiet z przedmieść, w latach 2010 rywalizowali o głosy białych wyborców z klasy robotniczej. Tym razem...
Badania wskazują na większy entuzjazm wyborczy demokratów niż republikanów, co może pomóc opozycji. Są również oznaki, że latynoscy wyborcy, którzy w 2024 r. zwrócili się ku Trumpowi, mogą teraz ponownie głosować na demokratów z powodu niezadowolenia z sytuacji gospodarczej oraz metod egzekwowania przepisów imigracyjnych przez jego administrację. Same dane o wcześniejszym głosowaniu nie przesądzają jednak ani o końcowej frekwencji, ani o wyniku wyborów.
Zdecydowane zwycięstwo demokratów wcale też nie jest przesądzone. Na korzyść republikanów mogą działać utrzymujący się sceptycyzm wobec demokratów, przewaga finansowa w kampanii oraz obawy umiarkowanych wyborców związane ze zwycięstwami kandydatów lewego skrzydła w niektórych prawyborach.