Relacje ośmiu obecnych i byłych urzędników ujawnione przez agencję Reutera wskazują na poważny paraliż decyzyjny w strukturach rządowych USA podczas drugiej kadencji prezydenta Donalda Trumpa. Eksperci porównują obecną sytuację do systemowych zaniedbań, które umożliwiły przeprowadzenie zamachów z 11 września 2001 r..
Konflikt CIA z ODNI. Ograniczona współpraca amerykańskiego wywiadu
Jednym z głównych źródeł problemów jest spór między Centralną Agencją Wywiadowczą (CIA) a Biurem Dyrektora Wywiadu Narodowego (ODNI). Konflikt nasilił się w okresie, gdy stanowisko dyrektora Wywiadu Narodowego zajmowała Tulsi Gabbard. Reuters podaje, że napięcia wynikały m.in. z decyzji jej biura o odebraniu poświadczeń bezpieczeństwa obecnym i byłym pracownikom służb.
Sytuacja była na tyle poważna, że szefowa personelu Białego Domu Susie Wiles musiała kilkakrotnie interweniować, aby ograniczyć napięcia między instytucjami. Jak informuje Reuters, mimo osłabienia konfliktu po odejściu Gabbard w czerwcu, jego skutki nie zostały całkowicie usunięte.
Czytaj więcej
Mimo krytycznej wobec Kijowa retoryki Donalda Trumpa CIA nadal intensywnie wspiera Ukrainę w wojnie z Rosją. Jak opisuje „The Atlantic”, jej szef J...
Szczególnie istotna okazała się decyzja CIA o zaprzestaniu współtworzenia części analiz z Narodową Radą Wywiadu (NIC), działającą w strukturach ODNI. Rada przygotowuje opracowania, które mają łączyć oceny wszystkich 18 amerykańskich agencji wywiadowczych i dostarczać decydentom wspólnego obrazu sytuacji międzynarodowej.
CIA nadal przekazywała jej część informacji i uczestniczyła w niektórych projektach, jednak jej analitycy zaczęli koncentrować się na własnych raportach. W rezultacie NIC, która dodatkowo została objęta redukcją zatrudnienia, ograniczyła tempo przygotowywania analiz. Według pięciu obecnych i byłych urzędników, na których powołuje się Reuters, żaden z nowych raportów rady nie dotyczył wojny w Iranie.
Wcześniej CIA odgrywała istotną rolę w opracowywaniu ocen dotyczących m.in. Iranu i Rosji.
Analitycy obawiają się politycznych konsekwencji
Kolejnym problemem są obawy pracowników służb przed przedstawianiem ocen, które mogłyby być sprzeczne ze stanowiskiem Białego Domu. Dwóch byłych urzędników i jeden obecny przedstawiciel amerykańskich władz przekazali Reutersowi, że część analityków zaczęła zachowywać większą ostrożność, obawiając się politycznych konsekwencji.
Julia Curlee, była analityczka CIA, która pracowała również w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego, oceniła, że administracja Trumpa podważa znaczenie niezależnych analiz.
Czytaj więcej
Iran deklaruje gotowość do otwarcia cieśniny Ormuz w ciągu dwóch dni, ale uzależnia tę decyzję od spełnienia warunków przez Stany Zjednoczone. Tehe...
– Analitycy nadal wykonują swoją pracę, ale Biały Dom sprawił, że ich praca straciła znaczenie, ponieważ prezydent traktuje niepożądane informacje jako przejaw nielojalności – powiedziała Curlee, cytowana przez Reutersa.
Kolejny spór. FBI ograniczyło współpracę z centrum antyterrorystycznym
Problemy z wymianą informacji nie ograniczają się do konfliktu CIA i ODNI. Reuters opisuje również spór między FBI a Narodowym Centrum Antyterrorystycznym (NCTC).
Pod koniec ubiegłego roku FBI na kilka tygodni wstrzymało przekazywanie części informacji do tej instytucji. Powodem była próba zbadania przez ówczesnego szefa NCTC Joe Kenta i jego współpracowników sprawy strzelaniny, w której zginął Charlie Kirk, założyciel organizacji Turning Point USA. Kierownictwo FBI uznało, że centrum przekracza swoje kompetencje.
Czytaj więcej
Przemówienie raperki Nicki Minaj podczas wiecu Donalda Trumpa w Michigan zrobiło na doradcach prezydenta USA na tyle duże wrażenie, że wpadli oni n...
Agencja Reutera zwraca uwagę, że obecne problemy przypominają zagrożenia związane z niewłaściwym przepływem informacji, które ujawniły się po zamachach terrorystycznych z 11 września 2001 r.. Byli urzędnicy i eksperci obawiają się, że osłabienie współpracy między agencjami może utrudnić amerykańskim władzom właściwą ocenę sytuacji międzynarodowej.