Sześcioro z ośmiorga członków rady Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka (HFPC) złożyło we wtorek 2 listopada rezygnacje. Zdecydowali się na taki krok po tym, gdy władze fundacji skrytykowały decyzję sędzi Anny Korwin-Piotrowskiej, która postanowiła zawiesić prezesa i wiceprezesa Trybunału Konstytucyjnego.

W sobotę zarząd Fundacji opublikował swoje oficjalne stanowisko w tej sprawie. Jego zdaniem nie było wyraźnych podstaw prawnych do wydania zarządzenia o przerwie w pełnieniu obowiązków przez sędziów Bogdana Święczkowskiego i Bartłomieja Sochańskiego. Dokument w imieniu pięcioosobowego zarządu podpisał jego prezes Maciej Nowicki.

Czytaj więcej

Konflikt o Trybunał Konstytucyjny krok po kroku. Ściąga dla laika

Stanowisko to wywołało poważny kryzys wewnątrz organizacji i doprowadziło do rozłamu między jej dwoma organami – zarządem i radą, która pełni funkcję nadzorczą. Większość członków rady nie zaakceptowała stanowiska zarządu w sprawie TK. Niektórzy zarzucili kierownictwu Fundacji również brak gotowości do współpracy z organem nadzorczym. Rezygnację z członkostwa w radzie złożyło sześć z ośmiu osób: dr Hanna Machińska, Henryka Bochniarz, prof. dr hab. Andrzej Rzepliński, prof. dr hab. Wojciech Sadurski, prof. dr hab. Mirosław Wyrzykowski oraz Ewa Woydyłło-Osiatyńska. Na podobny krok nie zdecydowali się jedynie przewodnicząca Danuta Przywara oraz dr hab. Ireneusz Cezary Kamiński.

Prezes HFPC: Nie żałuję oświadczenia, zdawaliśmy sobie sprawę z różnic zdań

Byli członkowie Rady HFPC w rozmowach z mediami wskazali, że ich rezygnacje były indywidualnymi decyzjami, wynikającymi zarówno z wcześniejszego braku dialogu między zarządem a radą, jak i zasadniczych różnic w ocenie działań podejmowanych w ramach przywracania praworządności w Polsce.

Prezes zarządu HFPC, Maciej Nowicki, przyznaje w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, że nie było to dla władz organizacji zaskoczeniem. Jak podkreśla, zarząd miał świadomość, że część członków rady prezentuje zupełnie odmienne wizje dotyczące scenariuszy przywracania praworządności. – Te dyskusje toczyły się już wielokrotnie w przeszłości, a różnice merytoryczne między zarządem a radą były po prostu głębokie – tłumaczy Nowicki.

Czytaj więcej

Co się dzieje w Trybunale Konstytucyjnym? Wyjaśniamy

Zapewnia, że w pełni rozumie sytuację, szanuje decyzje ustępujących członków i dziękuje im za dotychczasowe zaangażowanie. Mimo wewnętrznego pęknięcia i wizerunkowego kryzysu, zarząd nie zamierza wycofywać się ze swoich słów.

– W ogóle nie uważam, żebyśmy popełnili błąd. Zgodnie ze statutem to zarząd kieruje Fundacją i reprezentuje ją na zewnątrz. W oświadczeniu bardzo ważyliśmy słowa, jasno wskazując źródło problemu oraz to, kto w ostatnich latach niszczył Trybunał Konstytucyjny. Wskazaliśmy na brak kompetencji prezydenta w sprawie wyboru sędziów TK. Uznaliśmy jednak, że podstawy prawne zawieszenia prezesa TK były wątpliwe. Bardziej wyważonego stanowiska nie dało się zająć i nie widzę pola do jego zmiany – mówi „Rzeczpospolitej” Nowicki.

Czytaj więcej

Spór o Trybunał Konstytucyjny dzieli HFPC. Członkowie Rady ustępują

Szef HFPC przekonuje, że to właśnie bezstronność i stosowanie tych samych miar wobec każdego są gwarantem niezależności organizacji od jakiejkolwiek władzy politycznej. – Wierzę, że nasza codzienna praca będzie o nas świadczyła najlepiej. Bardzo nas cieszy, że zostaje z nami współtwórczyni Fundacji, która zgadza się ze stanowiskiem zarządu. W najbliższym czasie rada będzie kooptować kolejnych członków spośród osób, które wspierają naszą misję – zapowiada.