Helsińska Fundacja Praw Człowieka kwestionuje podstawy prawne odsunięcia prezesa i wiceprezesa Trybunału Konstytucyjnego od czynności służbowych. Organizacja ostrzega przed niebezpiecznym precedensem i apeluje o reset konstytucyjny.

HFPC kwestionuje podstawy prawne decyzji w Trybunale Konstytucyjnym

Helsińska Fundacja Praw Człowieka oceniła, że podstawy prawne odsunięcia prezesa Trybunału Konstytucyjnego Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego od wykonywania obowiązków są wątpliwe. W stanowisku przesłanym PAP w sobotę wieczorem organizacja podkreśliła, że ostatnie wydarzenia pogłębiają trwający od lat kryzys instytucjonalny.

Fundacja przypomniała, że Trybunał Konstytucyjny znajduje się w głębokim kryzysie od końca 2015 r.. W jej ocenie obecnie nie jest w stanie realizować swoich zadań w sposób niezależny i bezstronny, co negatywnie wpływa na ochronę praw człowieka i praworządność.

Zarząd HFPC zakwestionował podstawy piątkowego zarządzenia dotyczącego przerwy w czynnościach służbowych prezesa TK Bogdana Święczkowskiego oraz wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego.

Czytaj więcej

Sędziowie TK zabrali głos. Mówią o bezprawnych działaniach. Apel do władz i polityków

„Nie dostrzegamy wyraźnych podstaw prawnych do tego, by decyzję taką mogła wydać sędzia o najdłuższym stażu” – napisano w stanowisku podpisanym przez prezesa Fundacji Macieja Nowickiego.

Jak wyjaśniła HFPC, sędzia o najdłuższym stażu zastępuje prezesa Trybunału w sytuacji, gdy stanowisko pozostaje nieobsadzone albo gdy prezes nie może upoważnić innego sędziego do wykonywania jego obowiązków. Zdaniem Fundacji w obecnej sytuacji nie zachodzi żadna z tych przesłanek.

Organizacja zwróciła również uwagę, że odwoływanie się do stanu wyższej konieczności konstytucyjnej oznacza w praktyce przyznanie, iż brakuje jednoznacznej i niebudzącej wątpliwości podstawy prawnej do podjęcia takiej decyzji.

Fundacja ostrzega przed niebezpiecznym precedensem

W stanowisku HFPC wskazała także na potencjalne konsekwencje przyjętej interpretacji przepisów. Według Fundacji mogłaby ona stworzyć niebezpieczny precedens, który w przyszłości pozwoliłby kolejnemu Sejmowi wybrać do Trybunału osobę z długim stażem sędziowskim, a następnie doprowadzić do zawieszenia władz TK i przejęcia kontroli nad instytucją.

Jednocześnie organizacja zaznaczyła, że ostatnich wydarzeń nie można rozpatrywać w oderwaniu od przyczyn kryzysu Trybunału. Przypomniała, że od dawna stoi na stanowisku, iż legalnie wybrani sędziowie powinni rozpocząć pracę, a prezydent nie ma uprawnień do blokowania ani unieważniania wyboru dokonanego przez Sejm.

Czytaj więcej

Ściśle tajna akcja „przejęcie Trybunału”. W policji wiedziały tylko trzy osoby

Fundacja zwracała również uwagę na nieprawidłowości w funkcjonowaniu TK, w tym na manipulacje przy wyznaczaniu składów orzekających. Jak podkreślono w stanowisku, w tej ostatniej sprawie toczy się obecnie postępowanie karne zainicjowane zawiadomieniem złożonym przez HFPC.

HFPC: spór przed siedzibą TK godzi w powagę państwa

Fundacja odniosła się także do wydarzeń przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego. W jej ocenie przepychanki między sędziami a prezydentem RP przed wejściem do budynku godzą w powagę instytucji państwowych i stanowią wymowny symbol kryzysu państwa.

HFPC zaapelowała o porozumienie ponad podziałami politycznymi. Za jedyne rozwiązanie obecnej sytuacji uznała reset konstytucyjny proponowany przez Fundację im. Stefana Batorego.

Koncepcja zakłada zmianę zasad wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego w taki sposób, aby zabezpieczyć tę instytucję przed przejęciem przez jedno ugrupowanie polityczne. Kolejnym etapem miałoby być wygaszenie wszystkich kadencji obecnych sędziów i ponowne obsadzenie stanowisk na nowych zasadach.

Czytaj więcej

Co się dzieje w Trybunale Konstytucyjnym? Wyjaśniamy

Spór o kierownictwo Trybunału Konstytucyjnego

Konflikt wokół władz TK zaostrzył się w piątek po ogłoszeniu przerwy w czynnościach służbowych prezesa i wiceprezesa Trybunału. Kierowanie pracami instytucji przejęła wybrana przez obecny Sejm Anna Korwin-Piotrowska.

Przed siedzibą Trybunału odbyły się demonstracje, a na miejscu pojawiła się policja. Prezydent Karol Nawrocki przerwał podróż do Senegalu, przyjechał nocą do siedziby TK i zwołał konsultacje z przedstawicielami sił parlamentarnych.

Do sytuacji odniósł się również premier Donald Tusk, który ocenił, że „przywracanie rządów prawa jest naszym obowiązkiem”.