Włoska firma ROPES zrezygnowała z udziału w projekcie budowy kolejki linowej w Jerozolimie. To piąte zagraniczne przedsiębiorstwo, które wycofało się z inwestycji budzącej sprzeciw palestyńskich mieszkańców i organizacji zajmujących się ochroną praw człowieka. Izraelskie władze zapewniają jednak, że przedsięwzięcie będzie realizowane zgodnie z harmonogramem.
Projekt przez cztery lata pozostawał w impasie. Pod koniec września, na kilka tygodni przed zaplanowanymi na 27 października wyborami w Izraelu, Urząd Rozwoju Jerozolimy ogłosił zamiar powierzenia prac doradczych włoskiej firmie ROPES bez przeprowadzania publicznego przetargu.
Czytaj więcej
Izraelscy osadnicy zaatakowali na okupowanym Zachodnim Brzegu delegację dyplomatyczną z udziałem przedstawicieli Polski, Francji i Belgii. Napastni...
Stephan Obexer, dyrektor generalny przedsiębiorstwa z siedzibą w Południowym Tyrolu, powiedział brytyjskiemu dziennikowi „The Guardian”, że firma nie przyjęła zlecenia z powodu zobowiązań związanych z innym projektem realizowanym w Indiach. Nie odpowiedział natomiast na pytanie, czy na decyzję wpłynęły również wątpliwości prawne dotyczące inwestycji na okupowanym terytorium.
Wcześniej z udziału w przedsięwzięciu wycofały się trzy firmy francuskie i jedna szwajcarska. Według izraelskiego dziennika „Haaretz” część przedsiębiorstw zrezygnowała ze względu na polityczny charakter inwestycji.
Kolejka linowa w Jerozolimie. Trasa przebiegnie nad palestyńskimi domami
Planowana kolejka ma mieć 1,4 km długości i połączyć Jerozolimę Zachodnią z kompleksem turystycznym we Wschodniej Jerozolimie. Obiekt o powierzchni 16 tys. mkw. promuje organizacja Elad, związana z izraelskimi osadnikami i działająca na rzecz umocnienia izraelskiej kontroli nad okupowaną częścią miasta.
Izraelski rząd zatwierdził projekt w 2019 r., a trzy lata później decyzję podtrzymał Sąd Najwyższy.
Czytaj więcej
Oliwki są dla tysięcy palestyńskich rodzin podstawą utrzymania. Tegorocznym zbiorom towarzyszy przemoc izraelskich osadników. W sobotę uprowadzono...
Według organizacji praw człowieka trasa bezpośrednio zagraża 54 palestyńskim domom w dzielnicy Wadi Hilweh, będącej częścią Silwanu. Mieszka w nich około 450 osób. Kabiny kolejki miałyby przejeżdżać miejscami cztery metry nad dachami budynków, w pobliżu okien mieszkań.
Izraelskie władze wydały już 17 zawiadomień dotyczących wywłaszczeń obejmujących około 8,7 tys. mkw. gruntów. Na części terenów mają stanąć podpory kolejki.
Czytaj więcej
Siły Obronne Izraela zatrzymały w piątek na Zachodnim Brzegu grupę dziennikarzy CNN, uszkadzając ich kamery i raniąc jednego fotografa, poinformowa...
– Budynki, w których mieszka około 450 osób, znajdują się bezpośrednio pod planowaną trasą – powiedział Sari Kronish z izraelskiej organizacji Bimkom, zajmującej się prawami mieszkańców w procesach planowania przestrzennego.
Architekt ostrzegł, że inwestycja może naruszać prywatność mieszkańców, ograniczać możliwość rozbudowy domów i prowadzić do utraty praw do nieruchomości. Według niego rozpoczęte procedury wywłaszczeniowe pozostawiają palestyńskie rodziny w stanie niepewności.
Organizacje protestują przeciwko inwestycji. Izraelskie władze nie zamierzają rezygnować
Przeciwko inwestycji wystąpiła również izraelska organizacja Emek Shaveh, zajmująca się ochroną dziedzictwa archeologicznego i kulturowego.
„Projekt zagraża społecznościom palestyńskim i historycznemu krajobrazowi Jerozolimy” – napisano w jej oświadczeniu. Organizacja oceniła, że głównym celem przedsięwzięcia jest umocnienie obecności izraelskich osadników i wyparcie Palestyńczyków z historycznej części miasta.
– Kolejka linowa stoi w całkowitej sprzeczności z historyczną zasadą, zgodnie z którą w otoczeniu Starego Miasta nie powinno się budować dużych obiektów ani infrastruktury – powiedział Alon Arad, archeolog i dyrektor wykonawczy Emek Shaveh.
Zwrócił uwagę, że trasa kończy się przy kompleksie prowadzonym przez Elad. Koszt przedsięwzięcia oszacowano na około pół miliarda szekli. Organizacja osadnicza może być jednym z jego głównych beneficjentów, choć formalnie nie uczestniczy w realizacji inwestycji.
Czytaj więcej
Izraelskie siły bezpieczeństwa zatrzymały dr. Mazena Al-Rantisiego, 71-letniego palestyńskiego lekarza znanego z wieloletniej pomocy osobom ubogim....
Elad nie odpowiedziała na pytania „The Guardian”. Izraelski Urząd ds. Przyrody i Parków poinformował natomiast, że jego udział ograniczał się do przedstawienia opinii na temat proponowanych wariantów przebiegu trasy.
Również Urząd Rozwoju Jerozolimy nie odpowiedział na pytania brytyjskiego dziennika. Wcześniej jego rzecznik przekazał jednak „Haaretzowi”, że realizacja projektu przebiega zgodnie z planem, a przetarg powinien zostać ogłoszony w najbliższych miesiącach.
Czytaj więcej
Po objęciu władzy przez ultraprawicowy rząd Beniamina Netanjahu coraz mniejsze są szanse na porozumienie izraelsko-palestyńskie.
Spór dotyczy terenów Wschodniej Jerozolimy, które Izrael zajął podczas wojny w 1967 r., a następnie zaanektował. Aneksja nie została uznana przez społeczność międzynarodową, a obszar pozostaje terytorium okupowanym w świetle prawa międzynarodowego.
Protesty przeciwko kolejce zbiegły się z nasileniem przemocy izraelskich osadników na okupowanym Zachodnim Brzegu. 16 października podczas ataków na palestyńskie miejscowości podpalano samochody i drzewa, a ranny został fotoreporter „Washington Post”. Następnego dnia osadnicy zaatakowali europejskich dyplomatów i palestyńskich rolników zbierających oliwki. Trzy osoby zostały ranne, uszkodzono również samochód dyplomatyczny.