Po jednej stronie sceny – jak pisze CNN – europejscy sojusznicy i Kijów „usiłują przełożyć amerykańskie żądania i groźby w coś, co przypominałoby plan, który mógłby usatysfakcjonować Donalda Trumpa”.
CNN: Idea pokoju w rozumieniu Rosji to zwycięstwo i zajęcie Donbasu
„Z drugiej strony sceny Kreml ma własne przedstawienie: wysłannik Kirył Dmitriew (specjalny przedstawiciel prezydenta Rosji ds. inwestycji i współpracy gospodarczej z zagranicą) przedstawia możliwości biznesowe, które mają przemówić do merkantylnego prezydenta USA, przeciągnąć go bardziej w orbitę Moskwy i pozwolić na dalsze, powolne postępy Rosji na froncie” – pisze CNN. Jak czytamy w analizie Witkoff i Jared Kushner, zięć Trumpa, kursują między tymi „dwoma spektaklami”, ale „obie fabuły pozostają odrębne, ich bohaterowie odnoszą się do siebie z pogardą, a finału nie widać”.
Czytaj więcej
Kreml stawia na porozumienie z USA i Chinami, zakładając, że doprowadzi do wyborów prezydenckich i rozłamu w Kijowie. – Europa musi jak najszybciej...
Jednocześnie, jak zauważa CNN, w wypowiedziach Donalda Trumpa o porozumieniu z Rosją „jeden fakt przeważa nad wszystkimi innymi: dla Moskwy idea pokoju to po prostu zwycięstwo”. Amerykańska stacja zwraca uwagę, że żądania Rosji pozostają niezmienne: Władimir Putin chce, by Ukraina wycofała się z Donbasu bez walki. Domagał się też demilitaryzacji kraju, zobowiązania, że nigdy nie wstąpi on do NATO oraz zmiany przywództwa w Kijowie, ale obecnie – jak zauważa CNN – w obecnych warunkach uznał zajęcie Donbasu za osiągalny cel negocjacji.
Ukraina jednak – jak zauważa CNN – nie może zgodzić się na oddanie bez walki kontrolowanej jeszcze części Donbasu (chodzi o ok. 11 proc. powierzchni tego regionu), ponieważ jest to teren silnie ufortyfikowany i stanowi linię obrony przed wtargnięciem Rosjan w głąb Ukrainy. – Przekonują, a stratedzy militarni mówią, że to prawda, że to jest ich ostatnia linia obrony. Za nią jest już tylko prosta droga do Kijowa – mówił sekretarz stanu USA Marco Rubio w rozmowie z Breitbart News. W tej samej rozmowie Rubio przyznał, że ofensywa Rosjan na wschodzie praktycznie się zatrzymała, a obecne działania militarne podejmowane przez Rosję mają na celu głównie nękanie ludności cywilnej i niszczenie infrastruktury krytycznej Ukrainy.
„Rzeczywistość tych dwóch odrębnych przedstawień”, jak pisze CNN, polega na tym, że „Ukraina chce przetrwać, a Rosja chce wygrać i nadal uważa, że może”..
Dlaczego Donald Trump wykonuje gesty w stronę Rosji, które nic nie przynoszą i mu szkodzą?
Jednocześnie CNN zauważa, że w ostatnich dniach Trump przedstawił szereg prorosyjskich inicjatyw, by – jak przekonywał – skłonić Moskwę do zawarcia pokoju na warunkach, które nie są jeszcze zdefiniowane. „To wygląda jak presja dla samej presji – i z natychmiastową korzyścią dla Putina” – ocenia stacja. W kontekście tych inicjatyw wymienia m.in. porozumienie, które oznacza, że na rynek trafi nawet do 5 mln ton rosyjskiego oleju napędowego czy rozejm energetyczny w ramach którego Ukraina musiała przez kilka dni powstrzymywać się od ataków na rosyjskie rafinerie oraz ograniczenie działania systemu Starshield na Ukrainie. „Dodajmy do tego trwające od miesięcy załamanie się finansowego wsparcia USA dla Ukrainy, za pomoc militarną dla której płaci teraz Europa” – odnotowuje CNN. „Gdyby Putin mógł być autorem polityki USA, wyglądałaby ona w dużej mierze tak” – ocenia stacja.
Czytaj więcej
Donald Trump ostrzega Wołodymyra Zełenskiego i wywiera presję na Ukrainę, by zgodziła się na zakończenie wojny. Przekonuje, że Rosja nieustannie po...
CNN zauważa też, że działania podejmowane przez Trumpa nie przynoszą dużych efektów, natomiast są poważnym obciążeniem dla Trumpa i Partii Republikańskiej przed wyborami połówkowymi (midterms) do Kongresu.
„Umowa ws. oleju napędowego nie obniży cen paliwa w USA szybko, a europejskie ograniczenia prawdopodobnie ograniczą środki, jakie może przynieść to Putinowi. Energetyczny rozejm był krótki, absurdalny i dodatkowo podważył wiarygodność Trumpa. Ograniczenia w działaniu systemu Starlink, Starshield (...) a także kwestia wymiany danych wywiadowczych pojawiają się i znikają (...)” – czytamy.
„Najbardziej niepokojący jest moment, który Trump wybrał i jego sposób myślenia. Jego działania jedynie szkodzą jemu, jego partii i jego dziedzictwu. Ale w momencie, gdy Partia Republikańska wciąż jeszcze kontroluje Izbę Reprezentantów i Senat, a wyścig o sukcesję po Trumpie jeszcze się na dobre nie zaczął, być może uznał to za ostatnią chwilę, by dać wyraz swojej sympatii do kogoś, kto najwyraźniej jest osobliwie ważny dla niego, jako dla prezydenta USA: dla Władimira Putina” – podsumowuje CNN.