Informacja o dokumencie pojawiła się we wniosku Marcina Romanowskiego dotyczącym listu żelaznego. Polityk przekazał sądowi, że ma legalnie wydany paszport na inną tożsamość, który ma umożliwiać mu przemieszczanie się poza Unią Europejską. Prokuratura nie potwierdziła jednak, w jaki sposób dokument został uzyskany.

Rzecznik Prokuratury Krajowej prok. Przemysław Nowak przyznał, że nie jest w stanie wyjaśnić, na jakiej podstawie Romanowski miałby legalnie otrzymać taki dokument. Wątpliwości dotyczą przede wszystkim tego, czy w jego przypadku zachodziły przesłanki pozwalające na posługiwanie się dokumentami ukrywającymi prawdziwe dane.

Obrońca Romanowskiego, mec. Bartosz Lewandowski, nie ujawnił okoliczności uzyskania dokumentu. Powołał się na tajemnicę adwokacką.

Czytaj więcej

Prokuratura pozbawia Marcina Romanowskiego polskiego paszportu. To samo czeka Zbigniewa Ziobrę

Kiedy służby mogą wydać dokument na inną tożsamość?

Dokumenty pozwalające na ukrycie rzeczywistych danych nie są rozwiązaniem całkowicie nieznanym polskiemu prawu. Takie instrumenty mogą być wykorzystywane m.in. w ramach ochrony świadków koronnych oraz osób współpracujących ze służbami, jeżeli istnieje zagrożenie dla ich życia lub zdrowia.

Przepisy dotyczące ABW przewidują również możliwość zastosowania szczególnych środków ochronnych wobec osób współpracujących z Agencją w określonych postępowaniach. W takich przypadkach możliwe jest posługiwanie się dokumentami, które nie pozwalają ustalić prawdziwych danych identyfikujących.

Nie ma jednak publicznie dostępnych informacji wskazujących, by wobec Romanowskiego zastosowano którąś z tych procedur.

Czytaj więcej

TVN24 i WP: Marcin Romanowski kontaktował się z Przemysławem Kralem ws. azylu w Dubaju

Czy dokument mógł powstać jeszcze za rządów PiS?

Jedna z hipotez zakłada, że dokument mógł zostać przygotowany jeszcze w czasie, gdy Romanowski był wiceministrem sprawiedliwości w rządzie PiS. Rozmówca Radia Zet związany w przeszłości ze służbami specjalnymi nie wyklucza takiego scenariusza.

Według tej wersji osoby z otoczenia polityka mogły przewidywać problemy i przygotowywać go do ewentualnej ewakuacji. – Nie możemy wykluczyć wariantu, że doszło do tego jeszcze przed ucieczką. Mogło być tak, że jego koledzy przewidywali, że coś będzie się działo. I miał w ten sposób wystawiony polski paszport na inne nazwisko. Mogli po prostu zakładać ewakuację i na to się przygotowywali – mówi.

Jednocześnie inny polityk, związany z sejmową komisją ds. służb specjalnych, zdecydowanie odrzuca możliwość, że polskie służby miałyby przygotować fałszywą tożsamość dla Romanowskiego. – Nie mieści mi się to w głowie. Nie wierzę w to. Desant PiS poczynił ogromne szkody w niektórych miejscach. To np. likwidacja placówek ABW. Wyłom w bezpieczeństwie państwa, przez który inni szeroko mogli tu robić różne rzeczy. Jednak nie wierzę w to, że nawet w tamtym okresie byłoby możliwe zorganizowanie fałszywej tożsamości przez którąś z naszych służb dla takiego człowieka – mówi, prosząc o zachowanie anonimowości.

Jego zdaniem nawet w okresie rządów PiS wykorzystanie procedur służb specjalnych do zabezpieczenia polityka byłoby bardzo trudne.

Czytaj więcej

Wydanie listu żelaznego dla Romanowskiego utrudnia nowelizacja z czasów PiS

Węgry i Rosja. Padają kolejne hipotezy

Rozmówcy wskazują również na możliwość, że dokument został przygotowany poza Polską. Jednym z pojawiających się tropów są Węgry.

Hipotetycznie dokument na inną tożsamość mógłby zostać wystawiony w ramach zabezpieczeń przygotowanych przez władze w Budapeszcie. To jednak wyłącznie scenariusz przedstawiony przez rozmówcę i nie ma publicznych dowodów, że właśnie w ten sposób Romanowski uzyskał paszport.

Jeszcze dalej idzie druga hipoteza. Jeden z rozmówców wskazuje na możliwość zaangażowania rosyjskich służb i uzyskania dokumentu państwa trzeciego.

– Drugi i najbardziej niepokojący dla nas wariant zakłada, że zrobili to Rosjanie. I wydali mu dokument dowolnego kraju – mówi.

Nie ma jednak informacji potwierdzających ten scenariusz.

Gdzie obecnie jest Marcin Romanowski?

Nie jest również pewne, gdzie obecnie przebywa Romanowski. W swoim wniosku o list żelazny polityk wskazał Naddniestrze. Sąd potwierdził wcześniej, że korespondencja wskazywała na Tyraspol, jednak prokuratura nie uznała tego za wystarczający dowód jego pobytu w tym miejscu. 

Prokuratura Krajowa zwracała uwagę, że nie ma procesowego potwierdzenia, iż Romanowski rzeczywiście przebywa w Naddniestrzu. Weryfikacją jego pobytu zajmują się również służby innych państw regionu. 

Czytaj więcej

Pusty plac jako miejsce pobytu Romanowskiego w Tyraspolu. Co jeszcze nie zgadza się w sprawie ściganego posła?

Sąd zdecyduje w sprawie listu żelaznego

Romanowski chce uzyskać list żelazny, który pozwoliłby mu wrócić do Polski i odpowiadać przed sądem bez tymczasowego aresztowania, pod warunkiem przestrzegania określonych obowiązków procesowych.

Prokuratura sprzeciwiła się temu rozwiązaniu, wskazując na dotychczasową postawę Romanowskiego i brak gwarancji, że po powrocie będzie respektował warunki postępowania. 

Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył posiedzenie w sprawie wniosku Romanowskiego na 30 września 2026 r.. Do tego czasu pozostaje niewyjaśnione nie tylko miejsce jego pobytu, ale również najważniejsza zagadka: kto i na jakiej podstawie wystawił mu paszport na inną tożsamość.