Policja z Nepalu poinformowała 28 sierpnia na platformie X o odnalezieniu 469 ciał w ośmiu dystryktach dotkniętych kataklizmem. Najwięcej – 178 w dystrykcie Ćitwan. Służby ewakuowały 1545 osób, z czego 84 wymagały hospitalizacji. Władze wciąż poszukują 910 zaginionych, w tym 517 obcokrajowców. Po chińskiej stronie granicy dotychczas potwierdzono śmierć trzech osób.

Kataklizm w Tybecie. 558 osób uważa się za zaginione, potężny zbiornik zagrożony przelaniem

W zrujnowanym tybetańskim powiecie Gyirong ewakuowano 499 mieszkańców oraz 555 turystów. Nadal za zaginione uznaje się 558 osób, w tym 260 obcokrajowców – podała agencja Xinhua.

Czytaj więcej

Nepal: Liczba zabitych w powodzi wzrosła do 157; setki zaginionych

Do strefy katastrofy skierowano blisko 700 strażaków wspieranych przez floty dronów oraz psy tropiące. Dostęp do dotkniętych kataklizmem górskich terenów pozostaje znacznie utrudniony z powodu zniszczenia dróg – podała państwowa telewizja CCTV. Na miejsce katastrofy docierają transporty z namiotami, żywnością, wodą pitną oraz mobilnymi generatorami prądu.

Katastrofa na pograniczu Nepalu i Tybetu

Katastrofa na pograniczu Nepalu i Tybetu

Foto: PAP

Chińskie ministerstwo zasobów wodnych ostrzegło, że utworzony u zbiegu nepalskich rzek Chhochen Khola i Purepu Tsangpo potężny zbiornik osuwiskowy „stwarza wysokie ryzyko pęknięcia i przelania, co może doprowadzić do poważnej powodzi w dole rzeki” – przekazała w czwartek CCTV.

W jeziorze, które z powodu przepełnienia już zaczęło wylewać, zgromadziło się szacunkowo 2 mln m3. wody. Według prognoz, w ciągu najbliższych trzech dni spłyną tam kolejne 3 mln. Służby stale monitorują sytuację, przygotowując symulacje na wypadek pęknięcia naturalnej bariery.

Katastrofa w Tybecie i Nepalu spowodowana zapadnięciem się lodowca wysokogórskiego

Według amerykańskiego instytutu geologicznego (USGS) katastrofę wywołało zapadnięcie się wysokogórskiego lodowca. Zwały lodu i gruzu runęły, uwalniając gigantyczną falę wody, która wezbrała w górskich rzekach. Ogromna lawina błotna zeszła z prędkością ok. 50 m/s, zmiatając z powierzchni ziemi całe osady na granicy chińsko-nepalskiej.

Tybetański Rejon Autonomiczny jest obszarem zazwyczaj niedostępnym dla zagranicznych dziennikarzy. Obcokrajowcy planujący podróż w te rejony muszą każdorazowo posiadać rygorystycznie kontrolowane zezwolenia na wjazd.