Koalicja Przyszłość Quebecu rządzi we francuskojęzycznej prowincji Kanady od 2018 roku. 

Quebec. Liderka partii rządzącej apeluje do wyborców, by dali jej mandat, by chroniła prowincję przed Donaldem Trumpem

– Mój przeciwnik nazywa się Donald Trump. On jest prawdziwym rywalem – mówiła Fréchette rozpoczynając kampanię przed wyborami w momencie, gdy USA i Kanada znalazły się w stanie wojny celnej, która odbija się na polityce lokalnej w Kanadzie. W Quebecu cła nałożone na Kanadę przez USA uderzają w najważniejsze gałęzie przemysłu, a powtarzane przez Trumpa apele, by Kanada została 51. stanem USA, wywierają wpływ na trwającą od dekad debatę na temat tego, czy francuskojęzyczny Quebec powinien oderwać się od Kanady. 

Czytaj więcej

Kanada ignoruje decyzję Donalda Trumpa ws. jeziora Ontario. „Nazwa starsza niż USA”

Fréchette, inaugurując kampanię wyborczą zapewniła, że jej rząd może skutecznie chronić przedsiębiorców i pracowników z Quebecu przed ekonomiczną niepewnością związaną z działaniami USA. 

– Proszę o mandat, abyśmy mogli przejść przez tę burzę – oświadczyła. 

Donald Trump krzyżuje szyki separatystom z Quebecu. Chcieli referendum ws. niepodległości prowincji

Głównym rywalem partii Fréchette jest separatystyczne ugrupowanie Parti Québécois, które zapowiadało rozpisanie referendum w sprawie niepodległości Quebecu w przypadku dojścia do władzy. Jednak lider tego ugrupowania, Paul St-Pierre Plamondon, zapowiedział w sierpniu, że takie referendum odbędzie się dopiero wtedy, gdy Trump przestanie być prezydentem. Argumentował przy tym, że mieszkańcy Quebecu powinni móc decydować o swojej przyszłości wolni od niepewności wywołanej przez Trumpa. 

Czytaj więcej

Wybory pokazały, że Donald Trump jednoczy Kanadyjczyków

St-Pierre Plamondon apelował 27 sierpnia, by nie pozwolić Donaldowi Trumpowi zdominować wyborów w Quebecu. – Nie pozwólmy, by cła administracji Donalda Trumpa odebrały nam ważną debatę; nie pozwólmy mu odebrać nam wyborów – mówił. 

Jak zauważa agencja AP, wojna celna, jaką Trump rozpoczął z Kanadą, a także powtarzane przez niego apele, by Kanada dołączyła do USA jako 51. stan, skomplikowały sytuację separatystów z Quebecu przez wzmocnienie poczucia jedności narodowej w Kanadzie. Ponadto, w związku z działaniami Trumpa, część mieszkańców Quebecu zaczęła bardziej cenić ochronę, jaką francuskojęzycznej prowincji zapewnia bycie częścią Kanady. 

Na tę ostatnią kwestię zwraca uwagę lider Liberalnej Partii Quebecu, Charles Milliard. Podkreśla on, że wojna celna wywołana przez Trumpa pokazuje, dlaczego Quebec czerpie korzyści, pozostając częścią Kanady. – W kontekście międzynarodowej wojny handlowej, jesteśmy silniejsi jako 41 milionów ludzi – dodał, nawiązując do liczby mieszkańców Kanady. 

21 sierpnia Mark Carney poinformował o zawieszeniu negocjacji dotyczących umowy handlowej między USA i Kanadą w związku ze zmianami, które w jej treści w ostatniej chwili chcieli wprowadzić Amerykanie. Jedna z kwestii spornych miała być mocno związana z prowincją Quebec – Carney stwierdził, iż żądania USA dotyczyły osłabienia ochrony języka francuskiego, który jest jednym z dwóch języków oficjalnych Kanady i dominującym językiem w Quebecu (mówi nim 80 proc. z 9,1 mln mieszkańców tej prowincji). W związku z obowiązującym w Kanadzie prawem na sprzedawanych w tym kraju towarach muszą znajdować się etykiety zarówno w języku angielskim, jak i we francuskim. 

Donald Trump swoją retoryką doprowadził do utrzymania władzy przez kanadyjskich liberałów

Trump znacząco wpłynął już na kanadyjską politykę w 2025 roku – jego wypowiedzi z czasu kampanii wyborczej dotyczące uczynienia z Kanady 51. stanu oraz deklarowana wówczas gotowość do wojny handlowej z północnym sąsiadem sprawiły, że Partia Liberalna Kanady odrobiła liczącą ponad 20 punktów procentowych stratę do Konserwatywnej Partii Kanady i – po zmianie lidera z Justina Trudeau na Marka Carneya – utrzymała władzę. Komentatorzy zwracali uwagę, że decydujące znaczenie mogło mieć to, iż kanadyjscy konserwatyści byli ideowo zbyt bliscy Partii Republikańskiej Donalda Trumpa.