Multimiliarder i tytan branży technologicznej Elon Musk za pośrednictwem swojego America PAC planuje zainwestować znaczne środki, bo 100 do 120 milionów dol., aby zwiększyć mobilizację wyborców Partii Republikańskiej przed listopadowym głosowaniem w co najmniej ośmiu stanach. To przedsięwzięcie byłoby jedną z największych kampanii finansowanych przez organizację zewnętrzną w trakcie wyborów połówkowych w 2026 r. i umocniłoby pozycję Elona Muska jako jednego z najbardziej wpływowych sponsorów Partii Republikańskiej.

Czytaj więcej

W USA umiera umiar. Trump tyranizuje republikanów, Musk tworzy nową partię

Wsparcie finansowe Muska mogłoby potencjalnie mieć spore znaczenie, bo w obliczu spadającego poparcia dla prezydenta Donalda Trumpa oraz pogarszających się nastrojów wyborców wobec sytuacji gospodarczej, Republikanie zmagają się z niższym poziomem mobilizacji swoich zwolenników niż Demokraci, którzy liczą na odzyskanie kontroli nad obiema izbami Kongresu. 

Republikanie potrzebują pieniędzy. Dostaną je od Muska

Planowany zastrzyk gotówki od Muska, najbogatszego człowieka świata i największego darczyńcy kampanii prezydenckiej w 2024 r., jeszcze bardziej zwiększy już i tak znaczącą przewagę Republikanów nad Demokratami pod względem finansowania przez super-PAC-i i struktury partyjne (PAC, Political Action Committee, to organizacja zbierająca datki na kampanie wyborcze).

Czytaj więcej

Donald Trump manipuluje systemem wyborczym

Choć kandydaci Demokratów w kluczowych wyścigach do Senatu pozyskują więcej środków niż ich republikańscy rywale, w Partii Demokratycznej narastają obawy, że w skali całych wyborów połówkowych zostaną zdecydowanie przelicytowani finansowo. – Zespół polityczny prezydenta oraz pozostałe struktury Partii Republikańskiej stworzyły znakomitą machinę wyborczą, która stawia Republikanów w bardzo dobrej pozycji, by przełamać historyczny trend i utrzymać kontrolę nad Kongresem tej jesieni. Cieszymy się, że ponownie możemy być częścią tego zespołu – powiedział portalowi Axios rzecznik America PAC, Andrew Romeo.

Organizacja Elona Muska zamierza początkowo skoncentrować się na wyścigach do Senatu w co najmniej pięciu stanach: Alasce, Iowa, Maine, Michigan i Ohio. Trwają również rozmowy dotyczące zaangażowania w kampanie w Karolinie Północnej, Georgii i Teksasie. Super PAC Muska planuje także przeznaczyć środki na wyścigi do Izby Reprezentantów w takich stanach jak Kalifornia, Wisconsin i Waszyngton. Ściśle koordynuje swoje działania z siecią zewnętrznych organizacji przygotowujących kampanie terenowe, w tym z Americans for Prosperity, należącą do politycznej sieci miliarderów z rodziny Kochów, oraz z konserwatywną organizacją Sentinel Action Fund.

Republikańskie organizacje zewnętrzne planują połączyć i skoordynować swoje działania terenowe w znacznie większym stopniu niż kiedykolwiek wcześniej. A jest to możliwe po czerwcowym orzeczeniu Sądu Najwyższego USA, które obniżyło bariery prawne i koszty bezpośredniej współpracy komitetów partyjnych z kandydatami.

W 2024 r. został rekordzistą, teraz dołoży kolejne miliony

Darowizny Elona Muska na rzecz Donalda Trumpa, przekazane za pośrednictwem America PAC podczas kampanii wyborczej w 2024 r. – w wysokości ponad 260 mln dol. – uczyniły go największym indywidualnym darczyńcą politycznym w historii Stanów Zjednoczonych w trakcie jednego cyklu wyborczego. Organizował wówczas spotkania z wyborcami, wykorzystując swoją rozpoznawalność, aby wesprzeć Trumpa.

Czytaj więcej

Jerzy Haszczyński: Duet Trump–Musk. Najważniejszy stand-up świata i jego konsekwencje

Obecnie nie oczekuje się, że Musk będzie odgrywał tak eksponowaną publicznie rolę, jak podczas kampanii prezydenckiej w 2024 r. czy podczas ważnych wyborów do Sądu Najwyższego w stanie Wisconsin w kwietniu 2025 r., w których popierany przez niego kandydat poniósł porażkę. Po przegranej w Wisconsin Musk miał świadomość, że jego intensywna obecność w kampanii przyniosła odwrotny od zamierzonego efekt. – Jeśli chodzi o wydatki na politykę, w przyszłości zamierzam wydawać znacznie mniej. Myślę, że zrobiłem już wystarczająco dużo – powiedział wówczas w rozmowie z Bloomberg News. 

Obecność Muska w polityce rozpoczęła się nagle – na kilka miesięcy przed wyborami w 2024 r. – a pół roku później gwałtownie się skończyła w wyniku spektakularnego konfliktu z Trumpem. Musk odszedł ze stanowiska kierującego Departamentem Efektywności Rządu (DOGE), bo on i jego firmy spotkali się z ostrą krytyką w związku z szeroko zakrojonymi cięciami etatów i finansowania agencji federalnych dokonywanymi przez DOGE. Natychmiast rozpoczął ostrą krytykę kluczowej ustawy forsowanej przez Donalda Trumpa Big Beautiful Bill oraz Partii Republikańskiej jako całości. Wówczas zagroził również utworzeniem trzeciej partii politycznej, co wywołało niepokój wśród części jego doradców związanych z Partią Republikańską. Ostatecznie nie podjął jednak żadnych konkretnych działań w tym kierunku. Do jesieni w dużej mierze pogodził się z Donaldem Trumpem, a jego doradcy zaczęli opracowywać plany ponownego wsparcia Republikanów. 

Głośny wywiad Muska. Sam przyznaje, że „za bardzo” angażuje się w politykę

Nawiązując do czasów DOGE, w niedawnym wywiadzie dla tygodnika „The Economist”, przyznał, że trochę za bardzo zaangażował się w politykę. – Szczerze mówiąc, dałem się ponieść – powiedział.

Elon Musk od lat aktywnie komentuje zarówno politykę międzynarodową, jak i krajową. Często krytykuje lewicę za jej poglądy oraz media głównego nurtu za sposób relacjonowania wydarzeń. W 2024 r. całą swoją osobą zaangażował się w poparcie Trumpa i ruchu MAGA, a na początku 2025 r. publicznie poparł przed niemieckimi wyborami parlamentarnymi skrajnie prawicową Alternatywę dla Niemiec (AfD) a jednocześnie apelował o uwolnienie brytyjskiego skrajnie prawicowego aktywisty Tommy'ego Robinsona. 

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: Koniec pracy i pieniędzy to byłby koniec świata, jaki znamy

Prowadząca wywiad redaktor naczelna „The Economist” Zanny Minton Beddoes zarzuciła mu, że „wspiera nie tylko populistyczną prawicę, ale także skrajną prawicę – a w niektórych krajach wręcz ugrupowania znajdujące się na politycznym marginesie”.  Elon Musk odpowiedział: „Nie, ja wspieram normalnych ludzi. To, co pani błędnie nazywa skrajną prawicą, to po prostu normalni ludzie”. Musk określił siebie jako politycznego centrystę, a nie ideologa prawicy. – Moje poglądy polityczne są w gruncie rzeczy centrowe. To nie są poglądy skrajnie prawicowe – powiedział. Określanie jego poglądów mianem „skrajnej prawicy” nazwał „obrazą dla historii” oraz „skandalicznym kłamstwem”.

Wywiad ten był też okazją do zapoznania się z najnowszymi poglądami Muska w wielu kwestiach. Powiedział, że postrzega Europę i Amerykę Północną jako część wspólnej cywilizacji zachodniej oraz bronił swoich wypowiedzi na temat europejskiej polityki. Argumentował, że sprzeciwia się imigracji osób, które odrzucają wartości Zachodu, podkreślając przy tym, że jest „przeciwny gwałtom i morderstwom” oraz sprzeciwia się sprowadzaniu do krajów zachodnich wartości, które są niezgodne z normami i zasadami zachodnich społeczeństw.

Odnosząc się do wojny w Ukrainie, stwierdził, że konflikty zbrojne są moralnie złożone. – Na wojnie nie ma aniołów – powiedział. Musk przewiduje, że sztuczna inteligencja w ciągu kilku najbliższych lat przewyższy inteligencję człowieka i ostatecznie całkowicie przekształci gospodarkę dzięki robotyce i automatyzacji. W swojej wizji przyszłego życia ze sztuczną inteligencją, przewiduje, że każdy będzie miał „wszystko, o czym pomyśli”. – Pod warunkiem, że nie będzie III wojny światowej, zmierzamy w kierunku ery dostatku – stwierdził.