Pomysł organizacji 11 listopada polskiego Marszu Niepodległości we Lwowie wywołał dyskusję na temat polityki wobec Ukrainy. Inicjatywę zawarto w interpelacji skierowanej do premiera. Pod dokumentem podpisało się 21 posłów, wśród nich Dariusz Matecki, politycy Prawa i Sprawiedliwości, Rozwoju Plus oraz Konfederacji.

Autorzy interpelacji pytają, czy rząd Donalda Tuska planuje zorganizowanie 11 listopada we Lwowie polskiego Marszu Niepodległości. Chcą również wiedzieć, czy Warszawa wystąpi do władz Ukrainy i Lwowa o zgodę na przeprowadzenie wydarzenia oraz czy państwo polskie zapewniłoby jego finansowanie i pomoc organizacyjną. 

W uzasadnieniu posłowie powołują się na obecność we Lwowie polskiej społeczności oraz potrzebę podkreślania polskiego dziedzictwa miasta. Według autorów interpelacji organizacja marszu miałaby być wyrazem pamięci o polskiej historii Lwowa i solidarności z mieszkającymi tam Polakami. 

Czytaj więcej

Posłowie prawicy chcą Marszu Niepodległości we Lwowie. Zgorzelski: Niech jadą do Moskwy

Prof. Antoni Dudek: To prezent dla propagandy Putina

Do pomysłu odniósł się prof. Antoni Dudek w internetowym programie „Dudek o Polityce” „Super Expressu”. Historyk ocenił, że organizacja polskiego marszu we Lwowie byłaby szczególnie ryzykowna w obecnej sytuacji międzynarodowej.

– Tego typu marsze na terytorium Ukrainy to prezent dla propagandy Putina, która od lat próbuje wciągać Polskę w narrację o podziale Ukrainy. Posłowie zgłaszający ten pomysł działają na szkodę państwa polskiego i wpisują się w intencje Kremla, który dąży do podsycania nastrojów antyukraińskich – ocenił historyk.

Zdaniem Dudka rosyjska propaganda od lat przedstawia Polskę jako państwo zainteresowane przejęciem zachodnich terenów Ukrainy. Jego zdaniem manifestacja o takim charakterze we Lwowie mogłaby zostać wykorzystana jako argument na rzecz tej narracji.

Czytaj więcej

Bogusław Chrabota: Polscy posłowie przygotowali prezent dla Putina. Krewki mer Lwowa na razie nie zabrał głosu

Krzysztof Bosak odcina się od pomysłu Marszu Niepodległości we Lwowie

Prof. Dudek zwrócił jednocześnie uwagę na reakcje polityków prawicy. Pozytywnie ocenił stanowisko wicemarszałka Sejmu Krzysztofa Bosaka, który odciął się od pomysłu organizacji marszu we Lwowie. W jego ocenie pokazuje to, że wśród polityków opozycji są osoby, które dostrzegają międzynarodowe konsekwencje tego rodzaju inicjatyw.

Pomysł marszu we Lwowie pojawia się w momencie narastającego konfliktu na prawicy. Jednym z jego elementów jest spór między Prawem i Sprawiedliwością a środowiskiem Mateusza Morawieckiego skupionym wokół Rozwoju Plus.

Napięcia dodatkowo wzrosły po wyborze Marcina Horały, polityka Rozwoju Plus, na wicemarszałka Sejmu. Jego kandydatura uzyskała poparcie części posłów spoza tego ugrupowania, podczas gdy kandydat PiS Marcin Ociepa nie zdobył wymaganej większości.

Wydarzenie wywołało ostrą reakcję Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS zarzucił Morawieckiemu konspirowanie z rządem Donalda Tuska.

Czytaj więcej

Kaczyński uderza w Morawieckiego. „Już się układa z Tuskiem”

Rozłam na prawicy coraz wyraźniejszy

Według prof. Antoniego Dudka sejmowe głosowanie pokazało, że konflikt pomiędzy PiS a Rozwojem Plus ma coraz większe znaczenie dla funkcjonowania prawicy.

– Po raz pierwszy muszę przyznać rację prezesowi Kaczyńskiemu w opisie logiki tego konfliktu. Interesem koalicji rządowej było potęgowanie rozłamu na prawicy, dlatego poparto Horałę – stwierdził politolog.

Dudek zwrócił również uwagę na zachowanie Polski 2050. Marcina Horałę poparli Szymon Hołownia oraz jeden z posłów jego klubu. Pozostali parlamentarzyści Polski 2050 poparli kandydata PiS.

Donald Trump chwali Karola Nawrockiego

W rozmowie prof. Dudek odniósł się również do sytuacji Polski na arenie międzynarodowej. Wskazał na wypowiedź Donalda Trumpa dotyczącą prezydenta Karola Nawrockiego i współpracy wojskowej ze Stanami Zjednoczonymi.

– To jest najważniejsze dotychczasowe osiągnięcie prezydentury Karola Nawrockiego. Fakt, że Trump wierzy w dobrą współpracę z Nawrockim, stanowi dla Polski pewną polisę ubezpieczeniową – ocenił politolog.

Jednocześnie Dudek zwrócił uwagę na szerszy kontekst amerykańskiej polityki bezpieczeństwa. – Jednak równoległe zapowiedzi wycofywania 40 tysięcy żołnierzy amerykańskich z Niemiec i Włoch pokazują, że Europa musi w coraz większym stopniu liczyć na własne siły obronne, gdyż geopolityczny zwrot USA w stronę Pacyfiku jest nieunikniony – dodał.