Z tego artykułu dowiesz się:
- O tym, jak ataki dronów na rosyjskie rafinerie wzmocniły pozycję Ukrainy na arenie międzynarodowej.
- Jakie konsekwencje dla rosyjskiej gospodarki i ludności cywilnej niosą ukraińskie uderzenia w cele strategiczne.
- Co skłoniło Aleksandra Łukaszenkę, kluczowego sojusznika Kremla, do nagłej zmiany retoryki wobec Kijowa.
- Na czym opiera się nowa pozycja negocjacyjna Ukrainy, która pozwala jej rozmawiać z pozycji siły.
– Zełenski nie ma żadnych kart przetargowych – mówił w lutym Donald Trump, skłaniając ukraińskiego przywódcę do zawarcia porozumienia na warunkach Rosji. We wtorek podczas szczytu państw G7 we francuskim kurorcie Évian w obecności sekretarza stanu Marco Rubio rozmawiał z Wołodymyrem Zełenskim o przekazaniu Ukrainie licencji na produkcję systemów Patriot oraz pocisków zdolnych do przechwytywania pocisków balistycznych. Amerykański przywódca co prawda nie ogłosił jeszcze żadnej decyzji w tej sprawie, ale obecni na szczycie liderzy G7 uzgodnili zwiększenie dostaw nad Dniepr systemów obrony przeciwlotniczej i pocisków.
Przywódca USA namawiał Rosję do zakończenia wojny i zasugerował, że zawarcie porozumienia z Iranem i odblokowanie cieśniny Ormuz będzie oznaczało przywrócenie amerykańskich sankcji na rosyjską ropę. Wszyscy obecni przy stole w Évian, jak donoszą zachodnie media, są zgodni co do tego, że „Rosja nie wygrywa wojny”.
Ukraińskie drony paraliżują Rosję. Kijów zyskuje przewagę
Trudno mówić o wygranej, patrząc na płonącą największą rafinerię w Moskwie (w dzielnicy Kapotnia), którą ukraińskie drony trafiły tuż przed rozpoczęciem szczytu G7. Była to już piąta rosyjska rafineria zaatakowana przez ukraińskie bezzałogowce w tym miesiącu. W tym roku na celowniku Kijowa znalazło się już kilkanaście takich obiektów, również w oddalonych o tysiące kilometrów od linii frontu regionach Rosji.
Ukraina paraliżuje też okupowany Krym, gdzie mieszkańcy muszą ustawiać się w wielokilometrowe korki po paliwo i robią zapasy produktów na wypadek całkowitego odcięcia półwyspu od dostaw z Rosji. Ukraina zakłóca pracę rosyjskich lotnisk i zmusza tysiące pasażerów do koczowania w terminalach w oczekiwaniu na opóźnione czy odwołane loty. To mocno zakłóciło sezon turystyczny w rosyjskich kurortach nad Morzem Czarnym (m.in. Tuapse), które również nie radzą sobie z ukraińskimi dronami, biorącymi na celownik tamtejsze terminale naftowe.
Czytaj więcej
Ukraina robi wszystko, by odciąć rosyjskie siły na okupowanym półwyspie od zaopatrzenia. Wygląda to na przemyślaną operację, która może być punktem...
Niedobory paliwa w rosyjskich regionach sprawiły, że Kreml był zmuszony do obniżenia jakości benzyny i oleju napędowego, które obecnie pod względem zawartości m.in. siarki będą odpowiadały normie Euro 3 (wcześniej Euro 5).
– Argumenty Ukrainy w procesie negocjacyjnym mają dzisiaj znacznie większą wagę niż w latach poprzednich. Dzisiaj Kijów może rozmawiać z pozycji siły – mówi „Rzeczpospolitej” Wołodymyr Fesenko, znany kijowski politolog.
I właśnie tak Zełenski zaczął ostatnio rozmawiać z Putinem, najpierw wysyłając do niego napisany w ultymatywnym tonie list otwarty, a następnie zapraszając do rozmów przy okazji szczytu G7 do Francji. Zarówno list, jak i zaproszenie Kreml zignorował, a rzecznik Putina Dmitrij Pieskow przypomniał, że Zełenski „zawsze może przyjechać do Moskwy”.
Spektakularna wolta Łukaszenki. Przeprasza Zełenskiego
To, że wojna Rosji z Ukrainą nie idzie po myśli Moskwy, potwierdza też spektakularna wolta białoruskiego dyktatora Aleksandra Łukaszenki. Kilka tygodni temu groził Zełenskiemu i sugerował, że ukraiński przywódca bierze narkotyki. Teraz, w rozmowie z Al Arabiya English, przepraszał przywódcę Ukrainy.
– Jeśli Wołodymyr Ołeksandrowycz poczuł się urażony, przepraszam go za te słowa. Być może nie powinienem był tego mówić, biorąc pod uwagę, że mimo wszystko walczy. Być może nie powinienem był wypowiadać się o tym w tak ostry sposób – oświadczył nagle Łukaszenko, który w przeszłości nigdy nie przepraszał swoich oponentów.
Białoruski dyktator poszedł dalej i wprost zasugerował, że nie stać go na wojnę z Ukrainą.
– Białoruś jest bardzo podatna pod względem wojskowym, jeśli Ukraina zacznie atakować Białoruś tak samo, jak atakuje Rosję. Ponieważ Białoruś dla ukraińskich wojsk jest jak na dłoni. Doskonale rozumiemy, że nasze podstawowe obiekty zapewniające funkcjonowanie państwa – produkcyjne i logistyczne – znajdą się pod ostrzałem. Jak oświadczyli, mają już wyznaczonych 500 takich celów na terytorium Białorusi – powiedział Aleksander Łukaszenko.
Czytaj więcej
Gdybym nie wierzył i nie wiedział, że samobójstwo jest strasznym grzechem, gdyby nie czekała na mnie moja rodzina, mógłbym targnąć się na swoje życ...
Tym razem namawia też nie tylko Ukrainę, ale i Rosję do kompromisu. Skąd nagła zmiana retoryki białoruskiego dyktatora?
– Kluczowe znaczenie miały sygnały, które otrzymał z Chin i USA. Zależy mu na relacjach z Donaldem Trumpem i udziale w Radzie Pokoju. Najwyraźniej Waszyngton w rozmowach z Mińskiem poruszał temat roli Białorusi w wojnie Rosji z Ukrainą. Chińczykom również zależy na tym, by Białoruś nie angażowała się w tę wojnę, bo mają tam swoje interesy gospodarcze. Poza tym Pekin nie jest zainteresowany eskalacją tego konfliktu i stanowczo potępia wszelkie spekulacje o ewentualnym użyciu broni atomowej – uważa Fesenko.
„500 celów” Ukrainy na Białorusi. Mińsk usłyszał ostrzeżenie Kijowa
Niedawno Robert Browdi „Madziar”, dowódca Sił Systemów Bezzałogowych Ukrainy, ostrzegał Mińsk przed jakimikolwiek agresywnymi działaniami wobec Ukrainy i mówił o „500 celach”. Nie precyzował, ale w Mozyrzu, tuż przy granicy białorusko-ukraińskiej, znajduje się jedna z dwóch białoruskich rafinerii zaopatrujących kraj w paliwo.
Czytaj więcej
– Nastroje mocno się zmieniły. Ludzie są coraz mocniej zirytowani i mają tego wszystkiego dosyć. Już 60–70 proc. Rosjan mówi o potrzebie rozpoczęci...
– Myślę, że Kijów wysłał Łukaszence bardzo konkretne sygnały. Mógł dostać listę chociażby kilkudziesięciu potencjalnych celów na terenie Białorusi, które zostałyby zbombardowane w przypadku jakichś agresywnych działań Mińska. Na liście tej mogły być obiekty, które mają osobiste i bardzo ważne znaczenie dla Łukaszenki. Najwyraźniej to na niego podziałało – mówi Fesenko.
– Ukraina uderza w rafinerie w Moskwie, więc uderzenie w miejsce, w którym znajduje się Łukaszenko, nie byłoby żadnym problemem dla ukraińskich sił. Drony omijają systemy obrony przeciwlotniczej znacznie łatwiej niż rakiety – dodaje.