Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Korwin-Mikke zmienia nazwy swoich partii?
- Jakie kroki podjął Sławomir Mentzen w celu restrukturyzacji własnej partii i uwolnienia jej nazwy?
- Jakie są prawne konsekwencje niezłożenia w terminie sprawozdań finansowych przez partie polityczne?
- Jakie są kluczowe różnice w strategiach zarządzania problemami prawnymi między Januszem Korwin-Mikkem a Sławomirem Mentzenem?
– Partia KORWiN po połączeniu z Radykalną Prawicą przestanie istnieć. Obie partie odbyły już konwenty, na których podjęły stosowne decyzje. Dokumenty są w sądzie – mówi „Rzeczpospolitej” Janusz Korwin-Mikke, były lider Konfederacji. Potwierdza, że jego ugrupowania podejmują działania mające uchronić je przed konsekwencjami przeoczenia terminu, który minął 31 marca ubiegłego roku.
KORWiN i Nowa Nadzieja przespały termin na złożenie sprawozdań finansowych i grozi im delegalizacja
Tamtą datę można uznać za czarny dzień dla środowisk wolnościowych w Polsce. Minął wówczas termin na złożenie sprawozdań finansowych partii politycznych, który co roku przesypia zazwyczaj kilka ugrupowań spośród około stu zarejestrowanych w Polsce. Tym razem na liście siedmiu spóźnialskich partii znalazły się dwie rozpoznawalne: Nowa Nadzieja, kierowana przez Sławomira Mentzena, wchodząca w skład Konfederacji, oraz Konfederacja Odnowy Rzeczypospolitej Wolność i Niepodległość (w skrócie KORWiN). Tę drugą partię założył Korwin-Mikke po tym, gdy w 2023 r. wyrzucono go z Konfederacji.
Czytaj więcej
PKW twierdzi, że nie wpłynęło do niej sprawozdanie finansowe partii Nowa Nadzieja Sławomira Mentzena – dowiedziała się „Rzeczpospolita”. Konsekwenc...
Nowa Nadzieja też została przed laty zarejestrowana przez Korwin-Mikkego. Co więcej, w przeszłości również nazywała się KORWiN, choć rozwinięcie tego skrótu było nieco inne. Choć obie partie łączą obecna lub była nazwa oraz postać założyciela, fakt niezłożenia sprawozdań w tym samym czasie należy uznać za czysty przypadek.
– Skarbnik partii KORWiN wysłał sprawozdanie w terminie drogą mailową – tłumaczył nam przed rokiem Janusz Korwin-Mikke. Dodawał, że nie zostało ono przyjęte, więc skarbnik wysłał sprawozdanie pocztą tradycyjną, jednak już po przekroczeniu daty.
Mniej chętnie o powodach spóźnienia mówili politycy Nowej Nadziei. Upierali się, że złożyli sprawozdanie prawidłowo w ostatnim dniu terminu, jednak Państwowa Komisja Wyborcza twierdzi, że dokument w ogóle do niej nie wpłynął.
W minionych latach z powodu niezłożenia sprawozdań finansowych sąd wykreślił m.in. partię Pawła Kukiza K’15 oraz ugrupowanie Lecha Wałęsy Chrześcijańska Demokracja III RP
I, przynajmniej zdaniem sądu, rację w tym sporze ma PKW. W listopadzie ubiegłego roku Sąd Okręgowy wykreślił Nową Nadzieję z rejestru partii politycznych, podobne orzeczenie wydając w sprawie partii KORWiN. Tak surowe konsekwencje za niezłożenie w terminie sprawozdań finansowych przewidziane są w ustawie o partiach politycznych.
Orzeczenia sądu nie są jeszcze prawomocne, mimo to partyjni liderzy – Mentzen i Korwin-Mikke – podjęli już kroki mające uchronić ich środowiska przed skutkami spodziewanych delegalizacji ugrupowań. I okazuje się, że po raz kolejny dochodzi do zaskakującej koincydencji. Obie partie łączy już nie tylko nazwa, postać założyciela i niezłożenie sprawozdań w tym samym roku. Łączy je też podobny sposób na radzenie sobie z problemami.
Sławomir Mentzen rozwiązuje swoje problemy, sięgając po zaskakujące nazwy partii
O tym, w jaki sposób podszedł do nich Sławomir Mentzen, pisaliśmy już w „Rzeczpospolitej”. Jego środowisko zarejestrowało w styczniu nową partię – Imperium Kontratakuje. Jej kosmiczna nazwa jest formą politycznego happeningu. „Nowa nadzieja” to podtytuł pierwszej części „Gwiezdnych wojen”. „Imperium kontratakuje” to podtytuł kolejnego filmu z serii, więc działacze sięgnęli po niego dla żartu.
Czytaj więcej
By uniknąć wykreślenia przez sąd, partia Sławomira Mentzena da się przejąć przez inną, o równie kosmicznej nazwie. I choć wydaje się to czynnością...
Od początku przekonywali, że żartobliwa nazwa jest czysto techniczna, bo i tak docelowo Imperium Kontratakuje ma nazywać się Nowa Nadzieja. By było to możliwe, w lutym odbył się kongres Nowej Nadziei, podczas którego partia zdecydowała o dołączeniu do Imperium Kontratakuje. Jednocześnie Nowa Nadzieja zdecydowała o zmianie nazwy na… Podatek Dochodowy. Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita”, wniosek został już zaakceptowany przez Sąd Okręgowy w Warszawie i właśnie pod nazwą Podatek Dochodowy figuruje w rejestrze partii politycznych była partia Nowa Nadzieja.
Kolejnym krokiem ma być zmiana nazwy Imperium Kontratakuje na Nowa Nadzieja. Manewr z Podatkiem Dochodowym miał na celu uwolnienie nazwy Nowa Nadzieja. Chodzi o to, że sąd nie zgodziłby się na funkcjonowanie dwóch partii o tej samej nazwie.
Samodzielne przyjmowanie członków partii oraz jednoosobowe wymierzanie im kar dyscyplinarnych, z wykluczeniem włącznie – m.in. takie uprawnienia da Mentzenowi statut nowej partii Imperium Kontratakuje
Podatek Dochodowy prawdopodobnie w najbliższych miesiącach zostanie prawomocnie wykreślony z rejestru przez sąd. Na końcu całej tej operacji Sławomir Mentzen nadal będzie prezesem Nowej Nadziei, tyle że zgłoszonej pod innym numerem rejestrowym. Z punktu widzenia wyborców niewiele się zmieni, jednak dla działaczy operacja będzie miała istotne konsekwencje. Jak już pisaliśmy w „Rzeczpospolitej”, obowiązujący dla działaczy stał się statut nowej partii Imperium Kontratakuje. A może on budzić kontrowersje, bo przyznaje prezesowi niezwykle szerokie uprawnienia, jakich nie mają nawet w swoich partiach oskarżani o wodzowski styl zarządzania Jarosław Kaczyński i Donald Tusk.
Janusz Korwin-Mikke w przyszłym roku może wrócić do Sejmu
Obecnie bardzo podobną operację przeprowadza w odniesieniu do swoich ugrupowań Janusz Korwin-Mikke. Z tą różnicą, że w odróżnieniu od swojego politycznego wychowanka Sławomira Mentzena nie wprowadził kontrowersyjnych zapisów do statutu. I nie korzysta też z żartobliwych nazw partii.
Całą operację zaczął jeszcze w ubiegłym roku, rejestrując ugrupowanie Radykalna Prawica. – Jest potrzebna w celach technicznych – mówił wówczas „Rzeczpospolitej”. Dziś wiadomo już, o jakie „cele techniczne” chodzi. W marcu KORWiN i Radykalna Prawica podjęły decyzję o połączeniu. – Gdy sąd to zaakceptuje, Radykalna Prawica będzie mogła zmienić nazwę na KORWiN – mówi nam Janusz Korwin-Mikke.
Czytaj więcej
KORWiN, Konfederacja i Radykalna Prawica – liderem aż tylu formacji jest obecnie nestor polskiej prawicy Janusz Korwin-Mikke. Dwie ostatnie zarejes...
Jego zdaniem jest to „operacja techniczna”, jednak może ona mieć wpływ na krajową politykę. Janusz Korwin-Mikke jest obecnie bliskim współpracownikiem Grzegorza Brauna, którego partia Konfederacja Korony Polskiej uzyskuje regularnie w sondażach wyniki plasujące ją ponad progiem wyborczym, czasami nawet dwucyfrowe. Jak już pisaliśmy w „Rzeczpospolitej”, Korwin-Mikke prawdopodobnie otrzyma „jedynkę” w którymś z najatrakcyjniejszych okręgów wyborczych.
– Mamy dwie partie, jedna się nazywa Korona, druga się nazywa KORWiN, które są sobie bliskie i wspierają się pomimo różnic programowych. Jeszcze zobaczymy, w jakim układzie będzie opłacało się startować, żeby dostać możliwie najwięcej głosów – mówił nam przed kilkoma dniami Janusz Korwin-Mikke, który w ubiegłym roku zarejestrował jeszcze jedną partię, pod nazwą… Konfederacja.
Korwin-Mikke twierdzi, że to ostatnie ugrupowanie może wykorzystać w wyborach do Sejmu. Uważa, że jako współzałożyciel tej wcześniejszej Konfederacji ma prawo do nazwy. Nie zgadza się z tym Konfederacja Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka, która złożyła apelację od decyzji sądu o rejestracji nowej Konfederacji. Jej zdaniem nazwa nowej partii może wprowadzać wyborców w błąd.
– Rejestracja partii o nazwie tak zbliżonej do naszej i to pozbawionej jakiegokolwiek przymiotnika, to ewidentne wejście nam w szkodę – mówił Michał Wawer, poseł i skarbnik Konfederacji. Prawomocne rozstrzygnięcie w sprawie rejestracji Konfederacji Korwin-Mikkego jeszcze nie zapadło.