Reklama

Czy Sejm przyjmie raport o Pegasusie? Całą treść może poznać tylko 15 posłów

Część ściśle tajna raportu z prac sejmowej komisji ds. Pegasusa będzie niedostępna dla posłów. Dostęp do największych tajemnic ma tylko 15 osób w Sejmie.
Przed komisją ds. Pegasusa zeznawał m.in. Jarosław Kaczyński

Przed komisją ds. Pegasusa zeznawał m.in. Jarosław Kaczyński

Foto: PAP

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Z jakimi proceduralnymi wyzwaniami zmaga się Sejm w kwestii przyjęcia raportu z prac komisji ds. Pegasusa?
  • Kto decyduje o statusie tajności dokumentów związanych z działaniem służb i jaka jest szansa na zmianę tych decyzji?
  • Jakie są oficjalne dane dotyczące zakresu i sposobu użycia systemu Pegasus w Polsce w minionych latach?

Po ponad dwóch latach komisja śledcza „do zbadania legalności, prawidłowości oraz celowości czynności operacyjno-rozpoznawczych podejmowanych m.in. z wykorzystaniem oprogramowania Pegasus przez członków Rady Ministrów, służby specjalne, policję, organy kontroli skarbowej oraz celno-skarbowej” kończy prace. Raport z jej ustaleń będzie podzielony na trzy części: jawną, którą pozna opinia publiczna, tajną, z którą będą się mogli zapoznać wszyscy posłowie oraz ściśle tajną. Ta ostatnia ma zawierać informacje o działaniu systemu Pegasus, uruchamianiu kontroli operacyjnej wobec osób, uzasadnieniach oraz decyzji sądowych.

Pełną wiedzę, jaką zgromadzili posłowie komisji, poznać może bardzo wąska grupa – zaledwie 15 posłów, którzy mają dostęp do materiałów z klauzulą „ściśle tajne” – wśród nich premier, koordynator służb specjalnych oraz posłowie Sejmowej komisji służb specjalnych. Poświadczenie bezpieczeństwa ABW, które daje dostęp do materiałów ściśle tajnych, ma tylko pięciu z 10 posłów komisji ds. Pegasusa. Nie mają go nawet wiceprzewodniczący komisji, m.in. Przemysław Wipler z Konfederacji i Sławomir Ćwik (Centrum).

Czytaj więcej

Cała prawda o Pegasusie. Jak działał, jakich materiałów dostarczał, kogo podsłuchiwano?

– To precedens, takiej sytuacji w Sejmie jeszcze nie było – mówi Witold Zembaczyński, poseł KO i członek komisji. Problem w tym, że najważniejsze ustalenia są w raporcie „ściśle tajnym”. – Klauzule może zdjąć tylko dysponent tych materiałów i ten, który te klauzule nadał – podkreśla.

Reklama
Reklama
Jak działa oprogramowanie Pegasus

Jak działa oprogramowanie Pegasus

Foto: PAP

Dwuletnia batalia posłów ze służbami, które odmawiały komisji dostępu do materiałów związanych z kontrolą operacyjną za pomocą Pegasusa pokazuje, że stanowisko szefów służb, mimo presji opinii publicznej na wyjaśnienie używania systemu szpiegowskiego w Polsce przez CBA, ABW i SKW, jest niezmienne.

Pełną wiedzę, jaką zgromadzili posłowie komisji, poznać może bardzo wąska grupa – zaledwie 15 posłów, którzy mają dostęp do materiałów o klauzuli „ściśle tajne” 

Komisja wystąpiła do Biura Analiz Sejmowych o opinię w kwestii m.in. tego, jak ma ująć część ustaleń, nie łamiąc klauzuli „ściśle tajne”. Sejm bowiem musi przyjąć sprawozdanie komisji śledczej, aby mogła ona zakończyć pracę. Jak mają głosować posłowie, skoro nie poznają całego raportu?

O tym, że opinia publiczna nigdy nie pozna ustaleń komisji śledczej ds. Pegasusa, bo dotyczy nienaruszalnej sfery tajemnicy służb, „Rzeczpospolita” pisała przed jej powołaniem.

Oficerowie służb: Klauzuli tajności tej rangi się nie zdejmuje

Określone klauzule materiałom nadają szefowie służb i tylko oni mogą je zdjąć. – Gospodarzem klauzuli niejawności dokumentów jest kierownik jednostki organizacyjnej, czyli szef służby. Tylko w oparciu o uzasadnione przesłanki, może on taką klauzulę zdjąć, jest to jej suwerenną decyzją, jednak obwarowaną przepisami ustawy. Zniesienie klauzuli jest więc dużym wyzwaniem formalnym i prawnym i nie może być robione na zasadzie dowolności czy jakichś doraźnych potrzeb – wskazuje Norbert Loba, były wiceszef ABW i były oficer służb specjalnych z ponad 25-letnim stażem. Jak wskazuje, znaczenie ma między innymi to, czy chodzi o dokumenty aktualne, czy też na przykład archiwalne.

Reklama
Reklama

Czy szefom służb łatwo przychodzi zdejmowanie klauzul z dokumentów, zwłaszcza „ściśle tajnych”?  – Na podstawie moich doświadczeń z lat 2015–2022 mogę powiedzieć, że dzieje się to rzadko, i takie decyzje wymagają roztropności, przezorności, racjonalnej troski o dobro wyższe, jakkolwiek teraz by to nie brzmiało. Tak, by nie tworzyć pewnych precedensów lub sytuacji, które są nie tylko trudne prawnie, ale po prostu psują służby. To kwestia odpowiedzialności – podkreśla Loba.

Czytaj więcej

Jacek Mąka: Przed nominowaniem sprawdź

Inny były wysoki oficer i szef jednej ze służb uważa, że twórcy dokumentów – szefowie służb – nie zdejmą klauzul na potrzeby Komisji ds. Pegasusa, bo nie bardzo chcieli w ogóle te dokumenty jej przekazywać.  – Raz nadana klauzula, rzadko ulega zmianie. To jak z tajemnicą spowiedzi – wskazuje nasz rozmówca.

Komisja śledcza ds. afery Pegasusa

Komisja śledcza ds. afery Pegasusa

Foto: PAP

Poza tym, jak zauważa, dokumenty dotyczące techniki operacyjnej są „ściśle tajne”. – Szefowie służb na pewno nie zgodzą się na ich deklasyfikację. Generalnie służby nie chcą dokumentów „ściśle tajnych” udostępniać ani odtajniać, ponieważ boją się precedensu. Nie oczekiwałbym, że stanowisko służb co do klauzul się zmieni. Jak raz już coś uznali za „ściśle tajne”, dokonali klasyfikacji zgodnej ze stanem faktycznym, to nie będą tego zmieniać. Musiałby nastąpić coś wyjątkowego, żeby zmienić stopień ochrony tych informacji – uważa były szef jednej ze służb.

Komisja śledcza ds. Pegasusa to ogromny błąd polityczny

Przemysław Wipler, poseł Konfederacji

Reklama
Reklama

Co w takiej sytuacji zrobi komisja? Może jednostkowo, pewne rzeczy omówić, nie cytując wszystkich „ściśle tajnych” materiałów na niejawnym posiedzeniu i złożyć sprawozdanie.

Część posłów nie jest z tego zadowolona. Przemysław Wipler, poseł Konfederacji, zapowiedział, że nie podpisze się pod raportem komisji. – Złożę zdanie odrębne, mam szereg uwag, które zamierzam ogłosić. Wypunktuję błędy i zaniedbania – mówi nam poseł Wipler. Ma zamiar m.in. ujawnić, że komisja, mimo iż przegłosowała jego wniosek, nie przesłuchała sędziego Przemysława Radzika, który w latach 2020–2022 był wiceprezesem ds. karnych Sądu Okręgowego w Warszawie i – jak podkreśla Wipler – wydawał zgody na zastosowanie Pegasusa. Błędem komisji ma być także fakt, że podejmowała decyzje o ukaraniu Zbigniewa Ziobry, mimo iż nie wypełniono wymogów prawnych doręczenia wezwania. – Ta komisja śledcza to ogromny błąd polityczny – kwituje poseł Wipler.

Służby inwigilowały Pegasusem 578 osób, zawsze za zgodą sądu

Według sprawozdania z zarządzania kontroli operacyjnej, jakie złożył poprzedni prokurator generalny Adam Bodnar, trzy służby w latach 2017–2022 stosowały kontrolę, wykorzystując system Pegasus wobec 578 osób – każda była za zgodą sądu („kontrola operacyjna urządzenia końcowego”).

W 2017 r. użyto Pegasusa wobec sześciu osób, w kolejnym – wobec 100 osób, w 2020 r. – 161 osób, w 2021 r. – 162, a w 2022 r. – tylko wobec dziewięciu osób. Z raportu ministra Bodnara nie wynika, ile z nich mogło być nadużyciem.

578 osób

Wobec tylu osób wykorzystano w latach 2017-2022 oprogramowanie Pegasus

Reklama
Reklama

Śledztwo Prokuratury Krajowej nie wykazało przypadku nielegalnego użycia Pegasusa. Prokuratorzy z Zespołu Śledczego nr 3 Prokuratury Krajowej stawiają szefom służb zarzuty niedopełnienia obowiązków „w związku z dopuszczeniem i używaniem systemu teleinformatycznego Pegasus, nieposiadającego wymaganej akredytacji bezpieczeństwa teleinformatycznego, oraz bez sprawdzenia, czy system ten spełnia wymogi ochrony informacji niejawnych”.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Polityka
Trump o „bardzo złej” przyszłości NATO. Radosław Sikorski: niepokojące, że mówił „oni”, a nie „my”
Polityka
„Efekt Czarnka” uratuje PiS? Ponad połowa badanych nie ma złudzeń
Polityka
Bartłomiej Biskup: Po wecie w sprawie SAFE Karol Nawrocki wyrósł na patrona obozu prawicy
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama