Z tego artykułu dowiesz się:
- Z jakimi proceduralnymi wyzwaniami zmaga się Sejm w kwestii przyjęcia raportu z prac komisji ds. Pegasusa?
- Kto decyduje o statusie tajności dokumentów związanych z działaniem służb i jaka jest szansa na zmianę tych decyzji?
- Jakie są oficjalne dane dotyczące zakresu i sposobu użycia systemu Pegasus w Polsce w minionych latach?
Po ponad dwóch latach komisja śledcza „do zbadania legalności, prawidłowości oraz celowości czynności operacyjno-rozpoznawczych podejmowanych m.in. z wykorzystaniem oprogramowania Pegasus przez członków Rady Ministrów, służby specjalne, policję, organy kontroli skarbowej oraz celno-skarbowej” kończy prace. Raport z jej ustaleń będzie podzielony na trzy części: jawną, którą pozna opinia publiczna, tajną, z którą będą się mogli zapoznać wszyscy posłowie oraz ściśle tajną. Ta ostatnia ma zawierać informacje o działaniu systemu Pegasus, uruchamianiu kontroli operacyjnej wobec osób, uzasadnieniach oraz decyzji sądowych.
Pełną wiedzę, jaką zgromadzili posłowie komisji, poznać może bardzo wąska grupa – zaledwie 15 posłów, którzy mają dostęp do materiałów z klauzulą „ściśle tajne” – wśród nich premier, koordynator służb specjalnych oraz posłowie Sejmowej komisji służb specjalnych. Poświadczenie bezpieczeństwa ABW, które daje dostęp do materiałów ściśle tajnych, ma tylko pięciu z 10 posłów komisji ds. Pegasusa. Nie mają go nawet wiceprzewodniczący komisji, m.in. Przemysław Wipler z Konfederacji i Sławomir Ćwik (Centrum).
Czytaj więcej
Dwa komputery w głównej siedzibie CBA – tak działał Pegasus w Polsce. Nie mógł ingerować w zawartość telefonu, a sądy świadomie dawały zgodę na inw...
– To precedens, takiej sytuacji w Sejmie jeszcze nie było – mówi Witold Zembaczyński, poseł KO i członek komisji. Problem w tym, że najważniejsze ustalenia są w raporcie „ściśle tajnym”. – Klauzule może zdjąć tylko dysponent tych materiałów i ten, który te klauzule nadał – podkreśla.