Reklama

Donald Tusk o ewakuacji Polaków z Bliskiego Wschodu: Samoloty są w gotowości

Wojna nie ma bezpośredniego wpływu na dostawy ropy naftowej i innych paliw do Polski - oświadczył premier Donald Tusk otwierając posiedzenie rządu. Szef rządu mówił też o Polakach, którzy utknęli na Bliskim Wschodzie.
Donald Tusk

Donald Tusk

Foto: PAP

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Co mówił Donald Tusk o dostępności paliwa w Polsce?
  • Jakie działania podejmuje rząd w celu ewakuacji Polaków z Bliskiego Wschodu?
  • Ilu Polaków ewakuowano już z Bliskiego Wschodu?

Tusk oświadczył, że „zacznie od rzeczy praktycznej”. – Chciałby, aby komunikat w tej sprawie zabrzmiał bardzo precyzyjnie i dotarł do wszystkich – dodał.

Reklama
Reklama

– Pojawiły się sygnały, czy taka paskudna dość narracja ze strony niektórych polityków dotycząca paliwa: że za chwilę zabraknie i próba wywołania paniki – mówił Tusk dodając, że takie działanie „często działa”. Chodzi o skłonienie kupujących, ze względu na sytuację kryzysową, do robienia zakupów „na zapas”, co może doprowadzić do realizacji „samospełniającego się proroctwa” – nagły wzrost popytu może rzeczywiście doprowadzić do braku na rynku określonego produktu. 

3 mln metrów sześc.

Tyle wynoszą obecnie, według słów premiera Donalda Tuska, polskie rezerwy ropy naftowej

Reklama
Reklama

Donald Tusk zapewnia, że dostawy paliwa do Polski są niezagrożone

– Chcę państwu powiedzieć, że nie ma żadnego problemu, jeśli chodzi o zapasy paliwa w Polsce – zapewnił Tusk. – Wojna nie ma bezpośredniego wpływu na dostawy ropy naftowej i innych paliw do Polski – dodał. Powołał się przy tym na „absolutnie jednoznaczny” komunikat Orlenu. – Dotyczy zarówno bezpieczeństwa szlaków, jakimi do Polski, do Orlenu płynie ropa – i nie jest to Cieśnina Ormuz, nie ma problemu, akurat w tym przypadku. Orlen nie sprowadzał i nie sprowadza żadnej ilości ropy naftowej przez Cieśninę Ormuz – zapewnił Tusk. 

Czytaj więcej

Dostawy gazu do Polski są bezpieczne. Ale ceny na rynku wzrosną po decyzji Kataru

– Cała struktura dostaw ropy do Orlenu i do Polski jest całkowicie w tej chwili bezpieczna – dodał szef rządu.

– Poziom wypełnienia systemu, tam, gdzie gromadzimy paliwa, wynosi ponad 73 proc. To jest więcej niż normalnie. To jest 3 mln m3 ropy naftowej, z tendencją rosnącą – podsumował.

Donald Tusk o wzroście cen paliwa: Wiadomo, że wojna ma konsekwencje

– Mówię o tym, z tymi konkretnymi danymi, żeby sprawę postawić absolutnie jasno: trzeba mieć bardzo dużo złej woli, by w sytuacji takiego potężnego kryzysu geopolitycznego, wojny w kilku miejscach... Nieprzypadkowo niektórzy mówią, że de facto III wojna światowa już się zaczęła, tyle państw jest zaangażowanych, pośrednio lub bezpośrednio w konflikty zbrojne... Żeby jeszcze próbować destabilizować sytuację, zupełnie bez powodu w naszym kraju – mówił jeszcze premier. 

Tusk zapewnił też, że sytuacja jest stabilna również, jeśli chodzi o zapasy gazu ziemnego. 

Reklama
Reklama

Premier zapewnił też, w kontekście cen, że „Orlen, jako główny aktor na tej scenie, użyje narzędzi dostępnych dla niego, w tym finansowych, tak, by ewentualne skoki cen ropy na giełdach światowych nie odbiły się w sposób masywny i bardzo dokuczliwy na cenach paliwa w Polsce”. – Nie możemy zagwarantować nienaruszalności cen w tym czasie, wiadomo, że wojna ma swoje konsekwencje na rynkach globalnych (...) ale spółki, które są, w tym czy innym stopniu pod kontrolą państwa, będą miały na uwadze, aby łagodzić ewentualne skutki podwyżki cen ropy na rynkach światowych – zaznaczył. 

Czytaj więcej

Konflikt w Iranie paraliżuje region. Zamknięte niebo, nieczynne lotniska, odwołane loty

[[- jeśli chodzi o ceny zrobimy wszystko, aby konsekwencje wojny nie były zbyt bolesne||– Jeśli chodzi o ceny, zrobimy wszystko, aby konsekwencje wojny nie były zbyt bolesne.||ortografia|interpunkcja||Zdanie rozpoczyna się wielką literą, dywiz zastąpiono półpauzą, dodano brakujący przecinek po zdaniu podrzędnym oraz kropkę na końcu zdania.]]

Donald Tusk o ewakuacji Polaków z Bliskiego Wschodu: Ponad 480 osób jest już w Polsce lub w drodze do Polski

W kolejnej części wypowiedzi premier mówił o „Polakach, którzy przebywają w terenach zagrożonych konfliktem na Bliskim Wschodzie”. – Według władz Zjednoczonych Emiratów Arabskich jest tam 14 tys. obywateli Polski – mówił dodając, że to zarówno turyści, jak i rezydenci przebywający tam. – Nie mamy żadnych informacji ani danych, aby ich bezpieczeństwo, życie i zdrowie były zagrożone w związku z konfliktem – dodał. – Nasi partnerzy w Emiratach Arabskich zapewniają, że tamto państwo bierze na siebie obowiązek i wywiązuje się z obowiązku opieki nad tymi, którzy utknęli czy kończy im się czas wypoczynku w Emiratach, więc nie będą pozostawieni sami sobie – zapewnił.

To nie jest sztuka wysłać gdzieś samolot. Trzeba zorganizować grupę ludzi, trzeba mieć pewność, że lotnisko będzie otwarte, trzeba grupę ludzi dowieźć

Donald Tusk, premier RP

Następnie premier przyznał, że problem jest z tymi, którzy chcą wrócić do kraju. – Działamy w trybie kryzysowym od soboty (...). Powołaliśmy zespół zarządzania kryzysowego, dzisiaj zleciłem ministrowi sportu i turystyki, aby koordynował pracę zespołu, który został powołany w MSZ (...) – oświadczył szef rządu.

Reklama
Reklama
Iran od soboty atakował Zjednoczone Emiraty Arabskie przy użyciu setek dronów i rakiet

Ministerstwo Obrony ZEA podało, że od soboty Iran wystrzelił 186 rakiet w stronę terytorium Emiratów, użył też 812 dronów do ataków na cele w tym państwie. Rzecznik resortu obrony zapewnił, że niewielkie zniszczenia wywołane tymi atakami, a także obrażenia u osób, które ucierpiały w wyniku ataków, było skutkiem ubocznym przechwycenia celów powietrznych przez obronę przeciwlotniczą ZEA a nie powodzeniem ataków. 

– My do tej pory współpracowaliśmy z biurami podróży, tak, aby zaopiekować się, skutecznie, grupą ponad 480 osób z tych miejsc, które były zagrożone bezpośrednio działaniami wojennymi (...). Wszyscy otrzymali nasze regularne wsparcie placówek konsularnych i we współpracy z biurami podróży opuścili Izrael, Jordanię i Liban. Ponad 480 obywateli są już w Polsce lub w drodze do Polski – poinformował Tusk. 

Czytaj więcej

Dlaczego Iran może przetrwać wojnę z USA i Izraelem? „Rzeczpospolita” zapytała orientalistę

– Jesteśmy przygotowani do akcji ewakuacyjnej, jeśli chodzi o kwestie logistyczne. Są przygotowane samoloty. Ja wydałem decyzję, aby powstrzymać się z jakimikolwiek lotami rządowymi. Chcemy mieć do dyspozycji wszystkie samoloty (...) – dodał. Premier zapewnił, że Polska działa w koordynacji z innymi państwami europejskimi, ponieważ – jak zauważył – w rejonie zagrożonym konfliktem zbrojnym na Bliskim Wschodzie jest ok. 400 tys. obywateli państw UE. 

– To nie jest sztuka wysłać gdzieś samolot. Trzeba zorganizować grupę ludzi, trzeba mieć pewność, że lotnisko będzie otwarte, trzeba grupę ludzi dowieźć. Nasze placówki, we współpracy z biurami podróży pracują nad tym. Będziemy sprawdzać, czy wszyscy nasi obywatele są zaopiekowani – chodzi o miejsca w hotelach i bezpieczny pobyt tak długo, jak to będzie potrzebne – zaznaczył. 

Reklama
Reklama

– Musimy także zidentyfikować te grupy (...), które mogły pozostać bez możliwości transportu, ze względu na tranzyt, w odległych krajach Azji – zauważył też premier, nawiązując do faktu, iż wiele lotów z Dalekiego Wschodu ma międzylądowanie w Dubaju. W tym kontekście wymienił m.in. wypoczywających w Tajlandii czy Wietnamie. – Będziemy starali się tak kombinować możliwości różnych państw, aby starać się możliwie skutecznie pomóc w powrocie do kraju tym, którzy ze względu na kłopot tranzytowy utknęli w miejscu, gdzie kończy im się wypoczynek – dodał. 

– Pracujemy nad tym 24 (godziny) na dobę. Żaden Polak nie pozostanie bez pomocy wtedy, gdy ta pomoc będzie niezbędna. Ale zwracam się też do wszystkich bez wyjątku, aby nie siali dezinformacji – zaznaczył. 

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX
Polityka
Białoruscy informatycy na specjalnych zasadach w Polsce. Czy premier Mateusz Morawiecki złamał prawo?
Polityka
Kancelaria Prezydenta nie chciała poinformować o prezentach. Właśnie przegrała w sądzie
Polityka
Czy wniosek o odwołanie ministry Pauliny Hennig-Kloski rozbije koalicję rządową?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama