W jaki sposób śmierć ajatollaha Alego Chameneiego zmienia sytuację w Iranie?
Obserwujemy zarówno objawy radości, jak i głębokiego autentycznego żalu i rozpaczy. Prezenter telewizyjny szlochał przed kamerami, ale zanotowano też przejawy radości na ulicach. Z kolejnych fal protestów społecznych można wyciągnąć wniosek, że większość społeczeństwa jest w opozycji do reżimu i pragnie jego upadku lub co najmniej liberalizacji i demokratyzacji. Nie znaczy to jednak, że przy pomocy bomb można automatycznie doprowadzić do zmiany reżimu, co jest celem zadeklarowanym przez Donalda Trumpa.
Ma pan jakieś scenariusze rozwoju sytuacji?
Nie wykluczam powstania nowego przywództwa kraju, które może składać się z pragmatycznych przedstawicieli obecnej elity, jak np. obecnego prezydenta Masuda Pezeszkiana czy byłego prezydenta Hasana Rouhaniego z udziałem liderów Korpusu Strażników Rewolucji. Mogliby być gotowi do zakończenia wojny w drodze negocjacji, oferując pewne ustępstwa. Możliwe jest także, że władzę przejmie grupa młodych radykalnych liderów Korpusu, która starać się będzie kontynuować linię dotychczasowego represyjnego reżimu. Nie jest też wykluczone, że w sytuacji osłabienia władzy może dojść do nowej fali protestów, która – podobnie jak poprzednie –zostanie krwawo stłumiona. To najgorszy scenariusz, jednak tak samo prawdopodobny, jak pozostałe.
Wyklucza pan coś w rodzaju wojny domowej?
Jest to bardzo mało prawdopodobne. Nie sprzyja temu irańska kultura, tradycja oraz historia.
Jak ocenia pan szanse objęcia władzy przez liderów zagranicznej opozycji lub przez Cyrusa Rezę Pahlawiego, syna obalonego szacha?
Zapewne są zwolennicy takiego rozwiązania, podobnie jak to miało miejsce z ajatollahem Ruhollahem Chomeinim, pierwszym najwyższym przywódcą, który przybył z emigracji do kraju w 1979 r. Powtórka z historii jest w tym wypadku jednak czystą fantazją. W końcu Cyrus Reza Pahlawi jest synem krwawego dyktatora i próba rewitalizacji takiego systemu napotkałaby na wielki opór społeczny. To mogłoby rzeczywiście doprowadzić do starć jego zwolenników i przeciwników.
Czytaj więcej
USA są wojownicze i niczego się nie nauczyły z Wietnamu, Iraku, Afganistanu, Jemenu, Gazy - mówi...