Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie działania podejmują władze Iranu w zakresie cenzury internetu?
  • Jaki jest potencjalny wpływ odcięcia Iranu od globalnego internetu na jego obywateli?
  • Jakie technologie i mechanizmy kontrolne wykorzystuje Iran do monitorowania dostępu do internetu?
  • Jaka jest historia ograniczeń internetowych podczas protestów w Iranie w przeszłości?

Już od ponad tygodnia Irańczycy są odcięci od internetu – w związku z masowymi antyrządowymi protestami 8 stycznia rząd w Teheranie zablokował bowiem dostęp do sieci. Jak zauważają media, Teheran zakłóca też funkcjonowanie systemów Starlink, które umożliwiają łączność z internetem.

Czytaj więcej

Donald Trump do Irańczyków: Przejmujcie instytucje. Mordercy zapłacą

Władze Iranu na stałe wyłączą w kraju globalny internet? Niepokojący raport 

Brytyjski dziennik „The Guardian” podaje, że sytuacja może nie wrócić do normy – monitorująca cenzurę organizacja Filterwatch twierdzi bowiem, że władze w Teheranie planują na stałe wyłączyć w kraju dostęp do internetu. Łączność mają uzyskiwać jedynie osoby zweryfikowane przez służby bezpieczeństwa. „Wdrażany jest tajny plan przekształcenia międzynarodowego dostępu do internetu w »przywilej rządowy«” – wskazuje Filterwatch w swoim raporcie, powołując się na anonimowe źródła w Iranie. „Państwowe media i rzecznicy rządu już zasygnalizowali, że jest to trwała zmiana, ostrzegając, że nieograniczony dostęp nie powróci po 2026 r.” – zaznacza organizacja. 

– Zgodnie z tymi założeniami, Irańczycy posiadający certyfikat bezpieczeństwa lub ci, którzy pozytywnie przejdą kontrole rządowe, będą mieli dostęp do ocenzurowanej wersji globalnego internetu – mówi w rozmowie z „Guardianem” Amir Rashidi, szef Filterwatch. Wszyscy pozostali Irańczycy będą mogli korzystać wyłącznie z internetu krajowego – dodaje. 

Czytaj więcej

Dr Mateusz Kłagisz: Iran z okresu monarchii też był krajem niesprawiedliwym

Jak wygląda dostęp do internetu w Iranie?

„The Guardian” zauważa, że Iran posiada własny internet, nad którym pracę rozpoczął już w 2009 r. W 2012 r. władze w Teheranie powołały Najwyższą Radę Cyberprzestrzeni, która zarządza odciętą od reszty świata irańską siecią. Daje ona Irańczykom dostęp jedynie do stron internetowych i aplikacji, które zostały stworzone przez reżim. Dotyczy to komunikatorów, wyszukiwarek, aplikacji nawigacyjnych i serwisów streamingowych. 

Iran używa zaawansowanego systemu filtrowania ruchu internetowego, który pozwala na dostęp do sieci jedynie wybranym osobom. Jak wskazuje „The Guardian”, kraj najprawdopodobniej korzysta w tym celu z chińskiej technologii. 

Teheran wciąż udoskonalać ma procedury związane z wyłączaniem internetu, blokując serwisy takie jak Facebook, Twitter czy Google podczas protestów. Całkowite i trwałe wyłączenie globalnego internetu w kraju byłoby jednak bardzo poważnym krokiem. 

Nie jest to pierwszy raz, kiedy władze Iranu odcinają kraj od globalnego internetu – wcześniej robiły to między innymi podczas protestów w 2012 r. oraz po śmierci Mahsy Amini. Wówczas ludzie także wyszli na ulice. 

Czytaj więcej

Iran na kilka godzin zamknął swoją przestrzeń powietrzną

Protesty w Iranie. Nie żyją tysiące osób

W ostatnim czasie w Iranie doszło do największych od trzech lat protestów społecznych. Z kraju płyną doniesienia o co najmniej setkach zabitych w czasie demonstracji wywołanych trudną sytuacją gospodarczą kraju, do której przyczyniły się sankcje Stanów Zjednoczonych wobec Iranu przywrócone w czasie pierwszej kadencji Trumpa w Białym Domu (USA jednostronnie zerwały wówczas porozumienie nuklearne z Iranem zawarte przez zachodnie mocarstwa w 2015 r.

HRANA, agencja informacyjna skupiająca się na kwestii ochrony praw człowieka z siedzibą w USA, podaje, że liczba ofiar śmiertelnych wynosi 2677 osób, w tym 2478 protestujących i 163 osoby zidentyfikowane jako powiązane z rządem. Rzeczywisty bilans ofiar nie jest jednak znany. Niektóre źródła podają liczbę nawet ponad 20 tys. ofiar.

Protesty w Iranie rozpoczęły się 28 grudnia. Wybuchły one z powodu kryzysu gospodarczego, po czym przekształciły się w największe antyrządowe wystąpienia od czasu rewolucji islamskiej w 1979 r.