Reklama

Wołodymyr Zełenski nie będzie rządził w Kijowie po wojnie? Ukraińcy chcą nowych twarzy

Większość Ukraińców ufa prezydentowi Wołodymyrowi Zełenskiemu, ale nie chce, by stał na czele państwa po zakończeniu wojny z Rosją.

Publikacja: 15.10.2025 04:30

Wołodymyr Zełenski

Wołodymyr Zełenski

Foto: REUTERS/Alina Smutko

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak Ukraińcy zapatrują się na przyszłość Wołodymyra Zełenskiego po zakończeniu wojny?
  • Kto może zostać potencjalnym liderem Ukrainy po wojnie?
  • Jak kształtuje się poparcie dla byłego prezydenta Petra Poroszenki?
  • Czy generał Wałeryj Załużny planuje angażować się w ukraińską politykę po zakończeniu wojny?

Kilka miesięcy po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji na dużą skalę nad Dnieprem aż 90 proc. Ukraińców ufało swojemu prezydentowi, a jedynie 7 proc. mieszkańców kraju nie dowierzało Wołodymyrowi Zełenskiemu. Po ponad trzech latach wojny ukraiński przywódca cieszy się już nieco mniejszym, ale nadal wysokim zaufaniem rodaków. Z najnowszych badań Kijowskiego Międzynarodowego Instytutu Socjologii (KMIS) wynika, że Zełenskiemu na przełomie września i października ufało 60 proc. Ukraińców, a 35 proc. respondentów deklarowało brak zaufania.

Reklama
Reklama

To jednak wcale nie oznacza aprobaty dla dalszej kariery Zełenskiego na stanowisku prezydenta po zakończeniu wojny z Rosją.

Kto będzie prezydentem Ukrainy po wojnie? Najnowszy sondaż

Z sondażu KMIS wynika, że jedynie 25 proc. Ukraińców widzi Wołodymyra Zełenskiego w prezydenckim fotelu w powojennej przyszłości. Z kolei 16 proc. ankietowanych dopuszcza, że może pozostać w polityce. Tymczasem 36 proc. Ukraińców uważa, że Zełenski powinien odejść z polityki po wojnie, a 14 proc. twierdzi wręcz, że należy go pociągnąć do odpowiedzialności karnej.

Czytaj więcej

Rusłan Szoszyn: Wołodymyr Zełenski robi krok wstecz, ale puszka Pandory została otwarta
Reklama
Reklama

Jednak większe kłopoty pod tym względem ma główny obecny oponent polityczny Zełenskiego – były prezydent Petro Poroszenko. Aż 23 proc. Ukraińców chce postawić go przed sądem, a 46 proc. ankietowanych uważa, że w ogóle powinien pożegnać się z polityką po wojnie. W prezydenckim biurze na kijowskim Placu Bankowym widzi go jedynie 9 proc. rodaków, a 14 proc. opowiada się za tym, by pozostał w polityce (np. stał na czele partii opozycyjnej).

W ogniu wojny hartuje się nowe pokolenie ukraińskich przywódców

Anton Hruszecki, Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologii (KMIS)

– Podczas pełnoskalowej wojny wielu żołnierzy, wolontariuszy, działaczy społecznych, urzędników szczebla centralnego i lokalnego dało się poznać jako prawdziwi liderzy i skuteczni menedżerowie kryzysowi. W ogniu wojny hartuje się nowe pokolenie ukraińskich przywódców, a zwykli obywatele są tego świadomi i gotowi dać im szansę, by mogli się wykazać w polityce po zakończeniu wojny – komentuje wyniki badań Anton Hruszecki z KMIS. – Dlatego widzimy, że zarówno w przypadku Zełenskiego (jako przedstawiciela obecnej władzy), jak i w przypadku Poroszenki (jako przedstawiciela opozycji), wielu Ukraińców chciałoby, aby ustąpili miejsca nowym liderom – podsumowuje.

Wołodymyr Zełenski. Kto jest głównym konkurentem prezydenta Ukrainy?

– Zełenski jest prezydentem, a więc jest obarczany odpowiedzialnością za wszystkie problemy kraju. Jedni nie są zadowoleni ze wzrostu cen, innym nie podoba się sposób, w jaki przeprowadzana jest mobilizacja. Wachlarz pretensji jest szeroki – od problemów socjalno-gospodarczych po kwestie związane z wojną. Ale jak wskazują sondaże, prezydent jest najbardziej krytykowany z powodu korupcji. Wiele się mówi o tym, że brakuje postępów w walce z korupcją – mówi „Rzeczpospolitej” Wołodymyr Fesenko, znany kijowski politolog.

Czytaj więcej

Donieck bez wody i z fekaliami za oknem. Ale z rosyjskim paszportem i Putinem w telewizji
Reklama
Reklama

Z ubiegłorocznego raportu Transparency International wynikało, że sytuacja w Ukrainie pod względem korupcji jest gorsza niż w Maroku, ale nieco lepsza niż w Algierii. – Historia nieco zatacza koło, bo pod koniec swoich rządów Poroszenko również był obarczany wszystkimi problemami w Ukrainie. Dodatkowo obciążało go to, że będąc prezydentem, był jednocześnie biznesmenem. Zełenski takiego kłopotu nie ma – dodaje.

Na podium wśród potencjalnych konkurentów Wołodymyra Zełenskiego niezmiennie znajduje się gen. Wałeryj Załużny. Mimo że były dowódca armii nigdy nie zapowiadał udziału w żadnych wyborach i nie angażował się w politykę, spekulacje na jego temat krążą, odkąd został ambasadorem Ukrainy w Londynie. Wszystkie dotychczasowe sondaże wskazywały, że spośród wszystkich potencjalnych konkurentów Zełenskiego to właśnie on ma największe szanse na zwycięstwo w przyszłych wyborach prezydenckich.

Wałeryj Załużny przygotowuje się do wyborów w Ukrainie? Generał stanowczo zaprzecza

Z niedawnych doniesień francuskiego portalu Intelligence Online, powołującego się na anonimowych rozmówców, wynika, że generał zaproponował już kilku wojskowym wysokiej rangi wejście na listę jego (nieistniejącego jeszcze) ugrupowania w wyborach parlamentarnych – w razie wystawienia przez Załużnego własnej kandydatury na urząd prezydenta. Informacje te podchwyciły też czołowe media ukraińskie. Załużny stanowczo temu zaprzeczył i zapewnił, że nie tworzy żadnego sztabu wyborczego i nie ma związków z żadną siłą polityczną.

– Nie ma dymu bez ognia. Są osoby, które kręcą się wokół Załużnego i przygotowują się do ewentualnego udziału generała w wyborach. Na razie badają temat, bo wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że dopóki trwa wojna, żadnych wyborów nie będzie – mówi „Rzeczpospolitej” jeden dobrze poinformowany rozmówca w Kijowie.

Czytaj więcej

Ukraiński polityk: Bez udziału Xi Jinpinga ta wojna się nie zakończy

W sierpniu brytyjski „The Guardian” informował, że szef prezydenckiego biura Andrij Jermak odwiedzał Londyn i proponował Załużnemu dołączenie do ekipy Zełenskiego podczas przyszłych wyborów prezydenckich. Z doniesień tych wynikało, że generał miał odmówić.

Reklama
Reklama

Są w Ukrainie ludzie, którzy chcą wciągnąć Załużnego do polityki. Niektórym zależy na tym, by opozycja w Ukrainie miała prawdziwego lidera, bo Poroszenko już stracił zaufanie rodaków. Generał zachowuje się właściwie – dystansuje się od polityki krajowej i przypomina wszystkim o trwającej wojnie

Wołodymyr Fesenko, czołowy ukraiński politolog

– Są w Ukrainie ludzie, którzy chcą wciągnąć Załużnego do polityki. Niektórym zależy na tym, by opozycja w Ukrainie miała prawdziwego lidera, bo Poroszenko już stracił zaufanie rodaków. Generał zachowuje się właściwie – dystansuje się od polityki krajowej i przypomina wszystkim o trwającej wojnie – mówi „Rzeczpospolitej” Fesenko. – Myślę, że Załużny zdaje sobie też sprawę z tego, że przedwczesne rozpoczęcie konkurencji nie ma najmniejszego sensu – dodaje.

Polityka
Iran na kilka godzin zamknął swoją przestrzeń powietrzną
Polityka
Węgry. To nie koniec reżimu w Budapeszcie
Polityka
Cypr. Zaginiony oligarcha, nieżyjący oficer GRU, oskarżenia o korupcję
Polityka
Po spotkaniu w Waszyngtonie. Czy Europa może obronić Grenlandię
Polityka
Kandydat Trumpa na ambasadora Islandii „żartem” zapowiada: To będzie 52. stan USA
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama