- W grudniu utworzono koalicję rządzącą z dwoma celami: zapewnieniem stabilnego rządu i wybraniem kandydata, który wygra wybory prezydenckie w Rumunii. Nie udało nam się osiągnąć jednego z tych dwóch celów. Wczoraj widzieliśmy głosy Rumunów, co oznacza, że koalicja rządząca nie ma legitymacji. Zaproponowałem moim kolegom opuszczenie koalicji rządzącej, co wprost prowadzi do mojej rezygnacji ze stanowiska premiera – stwierdził Marcel Ciolacu, cytowany przez portal telewizji Digi24.
- Zamiast pozwolić, aby przyszły prezydent zastąpił mnie kim innym, postanowiłem sam zrezygnować – powiedział Ciolacu po spotkaniu z PSD.
Czytaj więcej
Do drugiej wyborów prezydenckich przechodzą dwaj kandydaci, którzy zwalczali establishment. Największe szanse ma lider skrajnej prawicy George Simion.
Lider PSD, premier Marcel Ciolacu, ogłosił również, że socjaldemokraci nie poprą żadnego kandydata w drugiej turze wyborów prezydenckich, która odbędzie się 18 maja.
W Rumunii w niedzielę odbyła się I tura powtórzonych wyborów prezydenckich. Po wcześniejszym spotkaniu przedstawicieli trzech partii koalicyjnych, poświęconym wynikom wyborów i strategii przed II turą w rumuńskich mediach pojawiały się pogłoski o możliwej rezygnacji premiera.
Wyniki Crina Antonescu, popieranego przez partie koalicyjne
W niedzielnych wyborach prezydenckich Crin Antonescu, wspólny kandydat wspierany przez trzy partie koalicyjne - PSD, Partię Narodowo-Liberalną (PNL) i Demokratyczny Związek Węgrów Rumunii (UDMR), znalazł się na 3. miejscu z wynikiem 20,07 proc. i nie dostał się tym samym do drugiej tury.
Pierwsze miejsce z wynikiem ponad 40 proc. zajął lider radykalnie prawicowej partii AUR George Simion, a drugie – kandydat niezależny, burmistrz Bukaresztu Nicusor Dan (21 proc.).
Czytaj więcej
Faworyta wyborów Călina Georgescu nie wspierała Rosja – uważa lider skrajnej prawicowej partii AUR George Simion.
Koalicja PSD, PartiI Narodowo-Liberalnej i Demokratycznego Związku Węgrów Rumunii została wyłoniona po wyborach 1 grudnia ubiegłego roku, które odbyły się już po I turze wyborów prezydenckich z listopada (które następnie zostały odwołane) i zwycięstwie w niej radykała Calina Georgescu. Pomimo sygnałów o dużym rozczarowaniu rządami wcześniejszej koalicji PSD-PNL, została ona odtworzona niemal w tej samej konfiguracji, a premierem pozostał Marcel Ciolacu.