Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Ukraińcy informują, że w okupowanym obwodzie ługańskim Rosjanie konfiskują...
Główne tematy rozmów prowadzonych w zeszłym tygodniu w Warszawie przez prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego dotyczyły polskiej prezydencji w Unii Europejskiej, co zdaniem premiera Donalda Tuska powinno się przełożyć na przełamanie impasu w przyspieszeniu procesu akcesji tego kraju. Rozmowy dotyczyły też historii, chociaż obaj politycy unikali w tym zakresie jasnych deklaracji. – Nasze ministerstwa kultury już działają w kwestii ekshumacji na Wołyniu. Idziemy do przodu. Jesteśmy sąsiadami, a zagrożeniem jest Rosja – mówił prezydent Ukrainy. Nie padły jednak w tym zakresie żadne konkrety.
W poniedziałek w RMF FM Jacek Czaputowicz wyraził krytykę wobec uzależniania członkostwa Ukrainy w organizacjach międzynarodowych od rozwiązania problemu związanego z ekshumacjami ofiar ludobójstwa na Wołyniu. – To jest błędna koncepcja: uzależnienie obecności Ukrainy w organizacjach międzynarodowych od kwestii wołyńskiej. Niepotrzebnie to poruszaliśmy. Krytykowałem to i jak podnosił tę kwestię rząd Prawa i Sprawiedliwości, i jak podnosił ją obecny rząd – stwierdził były minister.
Czytaj więcej
Stosunkom polsko-ukraińskim nie wystarczą deklaracje wielkich przełomów. Nie pomoże też wyzywanie od głupców lub zdrajców tych, co czują niedosyt w...
Podkreślił, że problem ten pojawia się nie od dziś. – Premier (Władysław) Kosiniak-Kamysz był „bardzo jasny” w tej sprawie, minister (Radosław) Sikorski, premier (Donald) Tusk. To było niepotrzebne. Mamy trudną sytuację – dodał.
Gość RMF FM ocenił, że kwestie wołyńskie zostały wykorzystane jako element rozgrywek politycznych. – Problem polega na tym, że – moim zdaniem – rząd chciał licytować kwestie wołyńskie z Prawem i Sprawiedliwością – mówił Czaputowicz. Zwrócił uwagę, że mimo wizyty Wołodymyra Zełenskiego w Polsce, sprawa ekshumacji ofiar na Wołyniu pozostaje nierozwiązana.
Czytaj więcej
Wołodymyr Zełenski podczas wizyty w Polsce spotkał się z Rafałem Trzaskowskim i skrytykował Karola Nawrockiego. Czy prezydent Ukrainy wplątał się w...
Czaputowicz zwrócił uwagę na różne interpretacje problemu, podkreślając, że „niektórzy mówią, że nie chodzi o ekshumacje, tylko o »pokajanie się« Ukraińców”. Jego zdaniem cała sprawa została „niepotrzebnie podjęta” i posłużyła jako element wsparcia kampanii politycznej. – Jest to taka »ustawka«, żeby wesprzeć w kampanii (Rafała) Trzaskowskiego, a Polacy tego nie lubią. To był błąd – ocenił.
Inauguracja Donalda Trumpa. Jaka przyszłość czeka Ukrainę
Jacek Czaputowicz odniósł się także do kwestii polityki międzynarodowej, a zwłaszcza wpływu Donalda Trumpa na sytuację na Ukrainie. – Uważam, że Trump nie odda części okupowanej Ukrainy (Władimirowi) Putinowi. To nie jest dla niego ważna rzecz. Zostawi tę kwestię do rozwiązania Europie – powiedział.
Podkreślił również specyfikę polityki Trumpa, która, według niego, może mieć zarówno zalety, jak i wady. – Nieprzewidywalność Trumpa nie jest cechą negatywną. Zobaczymy, jakie będą jego działania – stwierdził były minister.
W wywiadzie odniósł się także do możliwego wpływu polityki USA na imperialne ambicje Rosji. – Myślę, że Putin obawia się, że prezydentura Trumpa może zatrzymać jego imperialne plany na świecie, zatrzymać ten pochód do odzyskiwania wpływów przez Rosję – ocenił były szef polskiej dyplomacji. Według niego sytuacja geopolityczna znacznie się pogorszyła od czasu pierwszej kadencji Trumpa. – Świat rządzony przez najsilniejszych już się rozpoczął. Nikt nie mówi dzisiaj, że Ukraina ma odzyskać terytoria zajęte przez Rosję. Ta wojna zmieniła ten świat. Trump pojawia się, gdy sytuacja jest dużo, dużo gorsza niż wtedy, gdy kończył pierwszą kadencję – zauważył Jacek Czaputowicz.