3,2 mln zł na wyższe pensje, 840 tys. zł na utworzenie dziesięciu etatów czy dodatkowy 1,1 mln zł na podróże służbowe – to tylko kilka z przyczyn rekordowego budżetu Kancelarii Prezydenta, zaplanowanego na przyszły rok.
Kancelaria Andrzeja Dudy należy do tzw. świętych krów, czyli nielicznych instytucji, które ustalają swoje budżety niezależnie od rządu, co oczywiście nie wyklucza zmian podczas prac w Sejmie. O tym, że wydatki kancelarii w przyszłym roku mają być rekordowe, wiadomo od końca września, gdy do Sejmu trafił projekt ustawy budżetowej. Wynika z niego, że kancelaria Dudy żąda aż 312 mln zł, o 38 mln zł, czyli o 14 proc., więcej niż przed rokiem. „Rzeczpospolita” dotarła do projektu budżetu kancelarii, dzięki czemu wiemy, co jest powodem wzrostów.