Sondaż dla "Rz": Czy powinniśmy zamknąć przejście kolejowe z Białorusią?

Większość Polaków zgadza się, aby formą nacisku na reżim Łukaszenki stało się zamknięcie kolejowego przejścia z Białorusią.

Aktualizacja: 11.07.2024 06:16 Publikacja: 11.07.2024 04:30

Czy należałoby zamknąć przejście kolejowe z Białorusią?

Czy należałoby zamknąć przejście kolejowe z Białorusią?

Foto: Adobe stock

O tym, że takie możliwości są brane pod uwagę, wielokrotnie mówili przedstawiciele polskiego rządu, m.in. szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski. W ten sposób chcą zmusić białoruskiego dyktatora do zaprzestania sztucznie wywołanej presji migracyjnej na granicy, co skutkowało zabójstwem polskiego żołnierza. Domagają się też, aby władze tego państwa uwolniły więźniów sumienia, w tym jednego z liderów polskiej mniejszości Andrzeja Poczobuta.

Kto jest za zamknięciem granicy?

IBRiS za zlecenie „Rzeczpospolitej” zadał pytanie, czy Polska powinna zamknąć przejście kolejowe z Białorusią, aby wymusić na reżimie ustępstwa, m.in. wypuszczenie więźniów politycznych czy zakończenie ataków na granicę. Aż 71,8 proc. zgadza się na takie rozwiązanie, odmiennie uważa 13,2 proc, a nie ma zdania 15,1 proc.

Czytaj więcej

Powstanie specjalna strefa na granicy z Białorusią. Tusk poinformował o decyzji rządu

W grupie tej przeważają osoby, które nie mają sprecyzowanych preferencji wyborczych (81 proc.) oraz zwolennicy obozu rządzącego (74 proc.). Aż 88 proc. nie jest w stanie jasno określić swoich poglądów politycznych, a 82 proc. lokuje je na lewicy. To przede wszystkim mężczyźni (74 proc.), 50-latkowie (95 proc.), mieszkańcy średnich miast (83 proc.), osoby z najniższym wykształceniem (77 proc.). Osoby te głównie czerpią informacje o świecie z TVP Info (90 proc.) lub TVN 24 (82 proc.).

Czy Polska powinna zamknąć przejście kolejowe z Białorusią? Sondaż

Czy Polska powinna zamknąć przejście kolejowe z Białorusią? Sondaż

Rzeczpospolita

Trwają rozmowy z Chinami, by wpłynęły na Białoruś

Polskie władze co jakiś czas zapowiadają, że nie wykluczają możliwości zamknięcia kolejnych przejść granicznych – zarówno pasażerskich, jak i towarowych. Jednocześnie starają się przekonać Chiny, aby wywarły presję na Rosję i Białoruś. Na ten temat rozmawiał pod koniec czerwca w Pekinie prezydent RP Andrzej Duda z prezydentem Chin Xi Jinpingiem. – Jeden z tych szlaków kolejowych biegnie przez Ukrainę i jest w tej chwili cały czas zakłócony trwającą wojną, a drugi biegnie przez Białoruś. Ten białoruski atak hybrydowy na naszą granicę niestety mocno wpływa na możliwości wymiany handlowej. Podzieliłem się tymi faktami z prezydentem Xi Jinpingiem – powiedział po wizycie w Państwie Środka Duda.

Szef polskiej dyplomacji mówił o możliwym ograniczeniu przejść „dla towarów, a nie dla ludzi”. Właśnie tego domagały się białoruskie organizacje demokratyczne.

Czytaj więcej

Białoruski dyktator ogłosił amnestię. Której nie ma

Skrupulatne kontrole polskich celników na granicy

Od początku lipca ruch pojazdów z towarami został spowolniony, bowiem został wprowadzony kolejny pakiet sankcji nałożonych na Białoruś. Polscy celnicy szczegółowo kontrolują ciężarówki, co powoduje „spiętrzenie ruchu”. Jednocześnie MSWiA i Straż Graniczna zaprzeczają informacjom podawanym przez rosyjskie i białoruskie media, jakoby została zamknięta granica w punkcie kontrolnym Kukuryki–Kozłowicze. W tym kontekście kluczowe jest terminal kolejowy Małaszewicze, gdzie odbywa się tranzyt towarów płynących ze wschodu na zachód, głównie z Chin.

Obecnie otwarte pozostaje jedno przejście graniczne dla pojazdów osobowych (Terespol–Brześć), jedno dla ciężarówek (Kukuryki–Kozłowicze) i kilka kolejowych przejść towarowych, z których największym i najważniejszym jest terminal Terespol–Małaszewicze–Brześć.

Czytaj więcej

Sankcje uderzyły w Białorusinów. Potężne kolejki na granicy z Polską

Sytuacja na granicy nie zmieniła się, chociaż białoruski reżim wypuścił z więzień w ramach amnestii niewielką grupę więźniów. Za kratami pozostaje jednak nadal m.in. dziennikarz Andrzej Poczobut.

Z powodu presji migracyjnej Polska wzmacnia granicę z Białorusią, wprowadzona została strefa buforową oraz ruszają prace nad systemem umocnień w ramach Tarczy Wschód. Inwestycja potrwa cztery lata, będzie kosztowała co najmniej 10 mld zł. Już w przyszłym roku na ten cel zostanie przeznaczonych 500 mln zł – podał wiceminister obrony Cezary Tomczyk. Na granicy oprócz policjantów i pograniczników ma służyć 8 tys. żołnierzy, a kolejnych 9 tys. ma być w gotowości.

O tym, że takie możliwości są brane pod uwagę, wielokrotnie mówili przedstawiciele polskiego rządu, m.in. szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski. W ten sposób chcą zmusić białoruskiego dyktatora do zaprzestania sztucznie wywołanej presji migracyjnej na granicy, co skutkowało zabójstwem polskiego żołnierza. Domagają się też, aby władze tego państwa uwolniły więźniów sumienia, w tym jednego z liderów polskiej mniejszości Andrzeja Poczobuta.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Kraj
Marek Kozubal: Rosja może uderzyć na NATO
Komentarze
Marek Kozubal: Trzeba było porządnego wstrząsu, aby w wojsku wreszcie rozpoczęły się zmiany
Polityka
Marek Kozubal: Białoruś widzi Szmydta jako dysydenta
Polityka
Sondaż: Polacy uważają, że Białoruś prowadzi wojnę hybrydową
Materiał Promocyjny
Mała Księgowość: sprawdzone rozwiązanie dla małych i średnich przedsiębiorców
Polityka
Radosław Sikorski o żądaniach Marka Magierowskiego. „Ponawiam swój wniosek”