W debacie wzięli udział liderzy trzech głównych bloków startujących w wyborach parlamentarnych — Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen, które prowadzi w sondażach, lewicowego Frontu Ludowego i bloku Razem dla Republiki, skupionego wokół partii Odrodzenie Emmanuela Macrona, którego przedstawicielem jest Attal.
Debata przed wyborami parlamentarnymi we Francji. Premier deklaruje, że nie chce okłamywać Francuzów
Attal był w czasie debaty atakowany i z lewa, i z prawa. Jordan Bardella, lider Zjednoczenia Narodowego, wielokrotnie mu przerywał i oskarżał go o „wygłaszanie wykładów” oraz „brak wiarygodności”.
- Różnica pomiędzy moimi rywalami, a mną jest, że jako premier, nie chcę okłamywać Francuzów, nie chcę składać im księżycowych obietnic — powiedział Attal w czasie 90-minutowej debaty, w czasie której nie padły żadne wielkie deklaracje polityczne.
Z sondaży wynika, że Zjednoczenie Narodowe wygra wybory, ale nie zdobędzie bezwzględnej większości. Razem dla Republiki jest trzecie, ustępując również Frontowi Ludowemu.
Czytaj więcej
- Musimy szanować Francuzów, musimy szanować wybory każdego - mówił lider Zjednoczenia Narodowego, Jordan Bardella, odnosząc się do wypowiedzi kapi...
Bardella rozpoczął debatę od przedstawienia zdjęcia rachunku za elektryczność, który — jak powiedział - wywołuje zaniepokojenie milionów osób. Przypomniał jednocześnie swoje zobowiązanie do obniżenia podatku VAT za energię i paliwo.
Attal kłócił się z Bardellą o sztandarową propozycję Zjednoczenia Narodowego dotyczącą obniżenia kosztów utrzymania. Szef rządu wielokrotnie pytał w jaki sposób Zjednoczenie Narodowe zamierza sfinansować rozwiązanie, które — według Attala — będzie kosztować budżet znacznie więcej niż 12 mld euro (takie wyliczenia przedstawiła partia Le Pen).
Bardella w odpowiedzi zarzucał Attalowi brak wiarygodności w kwestii finansów publicznych.
Kylian Mbappe popełnił błąd udając się do Madrytu, powinien zostać tu, skoro chce pan, żeby przestał płacić podatki
- Słyszę pana, panie Attal, wygłaszającego wykłady o dyscyplinie budżetowej, mimo że ma pan największy dług w strefie euro i wykreował pan deficyt na poziomie 5,4 proc. - stwierdził lider Zjednoczenia Narodowego dodając, że Francja jest obecnie „bliska bankructwa”.
Lider partii Marine Le Pen przyznaje, że niektórzy Francuzi będą musieli pracować do 66 roku życia
Z kolei Bardellę krytykował Manuel Bompard z Frontu Ludowego za to, że wycofuje się on powoli z kosztownych obietnic mających obniżyć koszty życia. - Prawda jest taka, że — krok po kroku — porzucił on w ciągu ostatnich 10 dni wszystkie rozwiązania dotyczące kosztów życia zawarte w jego manifeście — mówił Bompard.
Bardella, który obiecał obniżyć wiek emerytalny do 60 lat dla tych, którzy zaczęli pracę przed 20. rokiem życia, został zmuszony do odpowiedzi na pytanie co będzie z osobą, która zacznie pracę w wieku 24 lat. Bardella przyznał, że taka osoba będzie mogła przejść na emeryturę w wieku 66 lat po raz pierwszy wymieniając tak wysoki wiek emerytalny.
Attal wyśmiał też propozycję Bardelli, by zwolnić z podatku dochodowego osoby poniżej 30. roku życia mówiąc, że nie ma sensu zwalniać z podatków bogatych młodych, takich jak gwiazdy futbolu, np. Kylian Mbappe.
- Kylian Mbappe popełnił błąd udając się do Madrytu (przeszedł z PSG do Realu Madryt), powinien zostać tu, skoro chce pan, żeby przestał płacić podatki — powiedział Attal.