- Kiedy we wrześniu ubiegłego roku opozycja, i związane z nią media oskarżały rząd Zjednoczonej Prawicy o aferę wizową twierdziłem, że nie było żadnej afery ale miała miejsce kaskada fake newsów i kłamstw - mówił w ramach swobodnej wypowiedzi na przesłuchaniu Zbigniew Rau, poseł PiS.
- Obecnie stoję na takim samym stanowisku jak we wrześniu ubiegłego roku. Jest tak dlatego, że wbrew oskarżeniom opozycji nie doszło do masowego wydawania setek tysięcy wiz za łapówki od obcokrajowców. Nie doszło do handlu wizami na stoiskach rozstawionych przed polskimi placówkami w państwach afrykańskich. Nie doszło do korupcji wśród pracowników ministerstwa spraw zagranicznych i zagranicznych placówek. Nie doszło do nacisków kierownictwa MSZ na służby konsularne w celu umożliwienia praktyk korupcyjnych - tłumaczył Rau.
- Skala tych nieprawidłowości sprowadzała się do między 15-30 setnych promila wydanych w tym czasie wiz. W tym czasie wydaliśmy prawie 2 miliony wiz. Oznacza to także, że jednocześnie wiceminister odpowiedzialny za nadzór nad służbami konsularnymi poniósł odpowiedzialność polityczną. Państwo polskie zadziałało perfekcyjnie- wyjaśnił Rau.
Czytaj więcej
Dzisiaj od godziny 10 przed komisją ds. afery wizowej przesłuchiwany jest były premier Mateusz Mo...