Mężczyzna trafił do więzienia pod zarzutem szpiegostwa. Został skazany na karę dożywocia i grzywnę w wysokości 10 mln dolarów. W sprawę jego uwolnienia zaangażowało się zarówno Ministerstwo Spraw Zagranicznych, jak i prezydent Andrzej Duda. Po trzech miesiącach naciski polskiej dyplomacji przyniosły efekt – Mariusz Majewski wrócił do Polski. Winą za swoją sytuację obarczył prezydenta Andrzeja Dudę. Stwierdził, że przyczyną uwięzienia była „niefortunna dyplomacja”.
— Niestety, to nasz prezydent zafundował mi piekło w Afryce. Jego niefortunna dyplomacja spowodowała, że mieszkańcy Demokratycznej Republiki Konga uważają, że jesteśmy zaangażowani nie tylko politycznie, ale również militarnie w konflikt, który ten kraj prowadzi na wschodzie. Są to tereny okupowane przez Rwandę, bardzo bogate w złoża mineralne – przekonywał.
Umowy o współpracy Polski z Rwandą
Podczas wizyty w Rwandzie w lutym prezydent Andrzej Duda poinformował o zawarciu z tym krajem umowy o współpracy w dziedzinie wysokich technologii. Dodał, że kilka miesięcy wcześniej podpisano umowę o współpracy w zakresie przemysłu obronnego.
— Wspieramy Ukrainę i będziemy ją wspierali. Jeżeli Rwanda będzie w niebezpieczeństwie, także będziemy Rwandzie nieśli wsparcie — zadeklarował prezydent.
Wspieramy Ukrainę i będziemy ją wspierali. Jeżeli Rwanda będzie w niebezpieczeństwie, także będziemy Rwandzie nieśli wsparcie
W tym samym czasie w Demokratycznej Republice Konga wybuchły antyzachodnie protesty. Głośno było również o deklaracji polskiego prezydenta. Uznano, że jest to wsparcie dla rebeliantów z ruchu M23, którzy są wspierani przez Rwandę, a od ponad dziesięciu lat walczą o kontrolę nad bogatymi w minerały wschodnimi terenami DRK.
Piekło w kongijskim więzieniu
Podróżnik opisuje swoje doświadczenia w więzieniu jako „prawdziwe piekło”. Był bity, poniżany i wielokrotnie grożono mu śmiercią. Warunki były niezwykle trudne — brakowało jedzenia, wody do picia i dostępu do leków.
— W centralnym więzieniu w Kinszasie aktualnie znajduje się 15 tys. więźniów. Wśród nich są mordercy i gwałciciele. A pomiędzy nimi jeden "mundele", co w języku lingala oznacza "białas" — czyli ja, a na dodatek Polak. Każdego dnia walczyłem o to, żeby żyć, ale to nie było najgorsze więzienie. W innych było dużo gorzej. Koszmary tego, co tam widziałem i przeżyłem, będą mi towarzyszyć do końca życia – opowiedział.
Czytaj więcej
Odkąd Afryka uwolniła się od kolonializmu, pucz był rutynową formą zmiany władzy na kontynencie. Kilka lat temu mogło się wydawać, że ta epoka zmie...
Na stronach rządowych można przeczytać, że Ministerstwo Spraw Zagranicznych odradza wszelkie podróże do następujących prowincji Demokratycznej Republiki Konga: Kasai, Kasai-Central, Kasai-Oriental, Nord-Ubangi, Sud-Ubangi, Bas-Uele, Haut-Uele, Ituri, Nord Kivu, Sud Kivu, Maniema, Tanganyika oraz północna część Haut-Lomami. „Na pozostałe terytorium DRK, w tym do stolicy, Kinszasy, odradzamy podróże, które nie są konieczne” – czytamy na stronie MSZ.