„Rzeczpospolita”: Po raz kolejny, czytamy tweety Donalda Tuska o prorosyjskości PiS. Opublikowany we wtorek w nocy wpis w serwisie X brzmiał: „Rosja to wrogość wobec Zachodu, zwłaszcza wobec Unii(...) Otwórz oczy i poszukaj podobieństw”.
Prof. Antoni Dudek: To jest któraś kolejna już odsłona oskarżania się przez główne siły polityczne w Polsce o prorosyjskość. Przerzucanie się tym oskarżeniem. PiS oskarżał Tuska i Platformę Obywatelską, że jest prorosyjska. Na co Tusk, będąc teraz przy władzy, rewanżuje się tym samym. Nawet zamierza powołać specjalną komisję, którą wymyślono w czasach PiS-u. Nie byłoby w tym niczego szczególnego, gdyby nie to, że to nie są poważne zarzuty. To wszystko retoryka, dowodów nie ma. W jednym i drugim przypadku jest to propaganda wyborcza.
Czytaj więcej
- Ja jestem zwolennikiem tego typu komisji: nie komisji specjalnej, śledczej w Sejmie, bo to jest polityka, przestrzeń retoryki medialnej - mówił w...
Co z takiego wpisu premiera może zrozumieć przeciętny polski wyborca?
Przeciętny wyborca się tym nie interesuje. Jest to coraz bardziej jałowe i jestem ciekaw, jak długo wyborcy będą znosić tą kanonadę oskarżeń, bez przedstawienia dowodów. PiS mówi cały czas o polityce resetu z zamierzchłych czasów. Z kolei Tusk mówi, że jakieś działania były blokowane, jakie to są, to się dowiemy jak komisja opublikuje raport. Jeszcze nie zaczęła działać. To wszystko robi wrażenie dość mizernej gry. Żonglowania jakimiś oskarżeniami, na które nie ma dokumentów.
Czy jest w polskiej polityce miejsce na wzajemne przerzucanie się prorosyjskością?
Ludzie już zobojętnieli na to. Jeżeli politycy permanentnie oskarżają się o agenturalność, a nie przedstawiają żadnych dowodów, to ludzie to dołączą do kanonu oskarżeń o kradzież. Trzeba jednak przedstawić jakieś dowody, skierować sprawę do sądu. Niech sąd rozstrzyga czy ktoś coś ukradł i podobnie jest z tym. Jak się przedstawia w kółko te same zarzuty, a nie przedstawia wiarygodnych dowodów, to po jakimś czasie te zarzuty wietrzeją i siła oddziaływania robi się znikoma. W tej chwili jest to przekonywanie przekonanych.
Czytaj więcej
Od 6 maja tylko w serwisie X Donald Tusk pięć razy zestawił PiS z Rosją. Zasugerował też, że pod rządami Mateusza Morawieckiego w Polsce „ukręcano...
Sondaż "Rzeczpospolitej" pokazuje, że 60 proc. Polaków negatywnie oceniło słowa premiera Donalda Tuska, że politycy Zjednoczonej Prawicy to "płatni zdrajcy, pachołki Rosji"?
Ten sondaż pokazuje, że większość Polaków trzeźwo na to patrzy, bo w tych 60 proc. są zwolennicy PiS-u, którzy uważają, że agenci Rosji są w Platformie Obywatelskiej, ale do tego dochodzi 30 proc. wyborców którzy zdają sobie sprawę, że ani PiS, ani Platforma Obywatelska nie są rosyjskimi partiami. Z Tuskiem zgadza się 30 proc. wyborców Platformy Obywatelskiej, którzy uważają, że jest to prawda. Jak Tusk, czy Kaczyński otwierają usta, to ich celem jest przekonanie już ich utwardzonych zwolenników "trwajcie przy mnie, bo ja mam rację". Nie słyszę w ich wypowiedziach niczego, co by miało przekonać nowe grupy wyborców. Z drugiej strony, ta retoryka jest skuteczna, bo te dwa ugrupowania wymieniają się pomiędzy sobą władzą.