Donald Tusk: Nie chcę nikogo straszyć, ale wojna jest realna. Musimy być gotowi

- Gdy jestem w domu w Sopocie, o możliwość wybuchu wojny pytają nawet moje wnuki - mówi w rozmowie z dziennikarzami europejskich gazet, w tym z "Gazetą Wyborczą", premier Donald Tusk.

Publikacja: 29.03.2024 06:58

Donald Tusk

Donald Tusk

Foto: PAP/Marcin Obara

Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 765

Tusk przyznaje, że „wszędzie słyszy” pytanie o możliwość wybuchu wojny. - Ono krąży wśród przywódców państw — podkreśla.

Polski premier stwierdza następnie, że „nie chce nikogo straszyć”, ale „wojna nie jest już pojęciem z przeszłości”. 

- Jest realna, w gruncie rzeczy zaczęła się ponad dwa lata temu — dodaje nawiązując do wybuchu wojny Rosji z Ukrainą.

Donald Tusk: Musimy się oswoić z nadejściem epoki przedwojennej

- Z dzieciństwa pamiętam zdjęcie wiszące w rodzinnym domu. Przedstawiało sopocką plażę pełną roześmianych ludzi. Wykonano je 31 sierpnia 1939 r. Kilkanaście godzin później, pięć kilometrów dalej rozpoczęła się druga wojna światowa. Wiem, że to zabrzmi druzgocąco, zwłaszcza dla ludzi z młodszego pokolenia, ale musimy mentalnie oswoić się z nadejściem nowej epoki. Epoki przedwojennej. Nie przesadzam. Z dnia na dzień jest to coraz bardziej widoczne — podkreśla Tusk, który już wcześniej mówił, że żyjemy w „epoce przedwojennej”.

Tak wyglądała sytuacja na froncie w 764. dniu wojny

Tak wyglądała sytuacja na froncie w 764. dniu wojny

PAP

Tuska pytano też m.in. o naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjski pocisk manewrujący.

- W mojej części Europy wojna już abstrakcją nie jest – naszym obowiązkiem nie jest dyskutowanie, tylko działanie i przygotowywanie się do obrony — podkreśla Tusk dodając, że „musimy być gotowi”.

Czytaj więcej

Zmasowany atak Rosji na Ukrainę. Cel? Elektrownie. Polska poderwała myśliwce

Premier w kontekście gotowości na nową epokę Europy mówi, że „ma ona dużo do zrobienia”, ale "na szczęście możemy już zauważyć prawdziwą rewolucję, jeśli chodzi o europejską mentalność".

Tusk wspomina, że gdy był premierem w latach 2007-2014 "nikt poza krajami bałtyckimi nie zwracał uwagi na jego przestrogi, że Rosja może być zagrożeniem". Dodaje, że "jeszcze w latach 2008–09 dyskutowało się o europejskiej wspólnocie bezpieczeństwa od Lizbony po Władywostok".

O wojnie w Ukrainie być może trzeba będzie myśleć w długoterminowej perspektywie

Donald Tusk, premier

Teraz, jak mówi polski premier, zmiany zachodzą „we wszystkich stolicach w Europie”.

- Nikt już nie kwestionuje naszego zobowiązania do konieczności wspólnej obrony. Spójrzmy na Niemcy, tam dokonał się ogromny zwrot. Dziś główne partie CDU i SPD konkurują ze sobą o to, która z nich jest bardziej proukraińska - podkreśla.

Tusk mówi też o tym, że „Szwecja i Finlandia, które uchodziły za wzór pacyfizmu i neutralności są dziś członkami NATO”.

Donald Tusk: Ukraina w trudnej sytuacji, ale w lepszej niż na początku wojny

Premier w kontekście sytuacji na ukraińskim froncie mówi, że "to od nas zależy, czy Ukrainie uda się uniknąć pesymistycznych scenariuszy". Przyznaje też, że sytuacja Ukrainy "jest dziś trudniejsza niż rok temu", ale jednocześnie "znacznie lepsza niż na początku wojny", gdy trwała rosyjska ofensywa na Kijów.

- O wojnie w Ukrainie być może trzeba będzie myśleć w długoterminowej perspektywie. Oznacza to dla krajów europejskich coraz więcej nowych obowiązków. W naszym interesie jest utrzymanie Ukrainy w jak najlepszej kondycji. W Polsce wszyscy zdają sobie z tego sprawę i nie podlega to dyskusji — dodaje.

Polityka
Donald Tusk o losie polskich żołnierzy na Bliskim Wschodzie: Sytuacja nie jest łatwa
Polityka
Bloomberg: Duda spotka się z Trumpem. Tusk mówi o "prorosyjskości" Trumpa
Polityka
Wiadomo już, ile było „ofiar” Pegasusa. Adam Bodnar ujawnił statystyki
Polityka
Podstawa programowa w szkołach. Barbara Nowacka zapowiada odchudzenie o 20 proc.
Polityka
Poseł KO: Komuniści mogliby sie uczyć od PiS jak zwalczać opozycję