Byli blisko, teraz krytykują. Republikanie, którzy nie popierają Trumpa

Donald Trump triumfuje w prawyborach, ale część republikańskiego elektoratu i większość członków jego byłego gabinetu – stroni od niego.

Publikacja: 26.03.2024 04:30

Mike Pence, który był wiceprezydentem u Donalda Trumpa, teraz jest jego zajadłym przeciwnikiem. Na z

Mike Pence, który był wiceprezydentem u Donalda Trumpa, teraz jest jego zajadłym przeciwnikiem. Na zdjęciu u jego boku żona Karen

Foto: Frederic J. BROWN/AFP

Dwóch sekretarzy obrony za kadencji Donalda Trumpa nie przebiera w słowach, ostrzegając jak niebezpieczny jest były prezydent. Jeden z nich Mark Esper, nazwał go „zagrożeniem dla demokracji”.

– Zagraża demokracji, jaką znamy, naszym instytucjom państwowym, kulturze politycznej i wszystkim innym rzeczom, które czynią Amerykę wspaniałym krajem i definiują nas od dziesiątek lat – powiedział Esper w rocznicę ataku na Kapitol, który nazwał „tragicznym dniem w historii kraju”. Jeden z jego prokuratorów generalnych, Bill Barr, stwierdził, że dowody przeciwko Trumpowi w sprawach kryminalnych są znaczące i ostrzegł, że Trump nie zawaha się nadużyć władzy: – Potrzebuje wokół siebie ludzi, którzy mu się sprzeciwią i będą utrzymywać go w pionie – powiedział Barr telewizji Fox News, dodając, że członkowie jego gabinetu będą mieli problem ze sprostaniem temu zadaniu.

Byli blisko, teraz krytykują

Byli szefowie sztabu i doradcy Trumpa nieustannie potwierdzają najgorsze anonimowe doniesienia o nim. – Myślał, że Putin jest w porządku, że Kim jest w porządku, i że zagoniliśmy Koreę Północną w kozi róg – powiedział gen. John Kelly w jednym z wywiadów dla CNN. Inni byli pracownicy Białego Domu donoszą, że według Trumpa premier Węgier Viktor Orbán jest „fantastyczny”, przywódca Chin Xi Jinping „genialny”, a Adolf Hitler „zrobił trochę dobrych rzeczy”.

Niedawno Mike Pence, który służył z Trumpem ramię w ramię jako wiceprezydent oznajmił, że nie poprze Trumpa w tegorocznych wyborach. To bardzo odważny i wiele mówiący krok biorąc pod uwagę jego poprzednią funkcję i to, że większość liderów Partii Republikańskiej oraz polityków republikańskich z lojalności do partii i z tradycji opowiedziało się po stronie Trumpa, będącego już praktycznie kandydatem republikanów w wyborach prezydenckich.

Mike Pence, który służył z Trumpem ramię w ramię jako wiceprezydent oznajmił, że nie poprze Trumpa w tegorocznych wyborach

W tej grupie lojalistów partyjnych jest m.in. przewodniczący republikańskiej mniejszości w Senacie Mitch McConnell, który oznajmił, że zagłosuje na Trumpa, mimo że po ataku na Kapitol publicznie skrytykował byłego prezydenta, a ogłaszając, że nie będzie się ubiegał o kolejną kadencję lidera w Senacie, tłumaczył, że „populistyczny konserwatyzm Trumpa” zmienił Partię Republikańską nie do poznania.

Niemniej jednak, jak obliczył „Washington Post”, tylko niecałe 30 proc. z ponad 40 osób, które miały okazję dobrze poznać Trumpa, pracując na liczących się stanowiskach w jego gabinecie, publicznie popiera go w kampanii prezydenckiej 2024. Część z tych, którzy oznajmili swoje poparcie dla Trumpa, jak były sekretarz stanu Mike Pompeo, sekretarz skarbu Steven Mnuchin czy były sekretarz handlu Wilbur Ross, w prawyborach też unikali wypowiadania się na temat byłego prezydenta, dopiero kiedy zebrał wystarczającą liczbę głosów delegatów – jak McConnell – ogłosili, że poprą go jako kandydata.

Trump nie ma poparcia ponad 30 członków swojego byłego gabinetu

Trump nie ma poparcia jednak ponad 30 członków swojego byłego gabinetu. I to nie tylko tych, którzy głośno go krytykują jak wspomniani Esper, Barr i Kelly czy inny sekretarz obrony Jim Mattis albo szef sztabu Mick Mulvaney.

Znaczące milczenie

Wśród jego współpracowników, którzy unikają publicznego stawiania się po jego stronie jest np. trójka, która zrezygnowała ze stanowisk po atakach na Kapitol: sekretarz służb społecznych Alex Azar, sekretarz edukacji Betsy DeVos czy sekretarz transportu Elaine Cho, żona senatora McConnella.

Oprócz członków gabinetu, jest spore grono doradców i pracowników administracji byłego prezydenta, którzy publicznie go krytykują. Tu można zaliczyć również byłą ambasador USA w ONZ Nikki Haley, rywalkę Trumpa w prawyborach, która w przeciwieństwie do innych kandydatów do nominacji zawiesiła kampanię, nie udzielając poparcia byłemu prezydentowi, jak to jest w politycznym zwyczaju w USA.

Czytaj więcej

Sondaże przed wyborami w USA: Donald Trump wygrywa z Joe Bidenem

– To, że bojkotowali Trumpa podczas prawyborów, było już wystarczająco znaczące. Ale teraz, gdy Trump ma nominację w kieszeni, ich milczenie jest jeszcze bardziej rzucające się w oczy – pisze „Washington Post”.

Donald Trump ma powalające poparcie republikańskich wyborców, którzy nie dali szansy w prawyborach żadnemu z jego kontrkandydatów, na czele z Nikki Haley.

Ale wśród republikańskiego elektoratu również nie brakuje sceptyków albo wręcz krytyków Donalda Trumpa. To spora grupa Amerykanów, której część głosowała na Haley, zanim kandydatka zawiesiła kampanię. Część ich podąża za ruchem Never Trump, który powstał w 2016 r. i powoli zbiera coraz więcej zwolenników, którzy chcą przywrócić Partię Republikańską do postaci sprzed ery Trumpa. Zniechęca ich chaos, jaki towarzyszy Trumpowi i zgadzają się z tym, że jest zagrożeniem dla demokracji. Wielu z tych wyborców rozważa to, co kiedyś było nie do pomyślenia – głosować w listopadzie na demokratycznego kandydata, albo nie głosować wcale.

Polityka
Izrael musi odpowiedzieć na atak Iranu. Netanjahu już to zapowiada
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
rozmowa
Premier Grecji: Wspieramy Ukrainę, ale nie jesteśmy gotowi do przekazania jej samolotów F-16
Polityka
Iran zajął statek towarowy w Cieśninie Ormuz. Izrael grozi konsekwencjami
Polityka
Niemiecka prasa o decyzji Sejmu: mały krok do liberalizacji aborcji
Polityka
Mateusz Morawiecki popiera powrót do kompromisu aborcyjnego. „Nie jestem naiwny”