Tobiasz Bocheński negatywnie ocenił rządy Rafała Trzaskowskiego w Warszawie. Ale pochwalił jedną, kontrowersyjną inwestycję

- W Warszawie nie wiadomo, kto rządzi. Może wiceprezydenci, może jacyś dyrektorzy jakichś departamentów, ale nie ma tej głowy, która powinna codziennie wydawać polecenia i decydować o kierunkach rozwoju miasta - powiedział Tobiasz Bocheński, kandydat PiS na prezydenta Warszawy, komentując rządy w stolicy Rafała Trzaskowskiego.

Publikacja: 05.02.2024 14:27

- Będę starał się zrobić wszystko, żebyśmy rozmawiali o tym, co jest ważne dla warszawiaków - obiecy

- Będę starał się zrobić wszystko, żebyśmy rozmawiali o tym, co jest ważne dla warszawiaków - obiecywał Tobiasz Bocheński (na zdjęciu).

Foto: PAP/Paweł Supernak

Prawo i Sprawiedliwość w weekend ogłosiło nazwiska kilku swoich kandydatów na prezydentów miast. W Warszawie – zgodnie z wcześniejszymi przewidywaniami – rywalizować z Rafałem Trzaskowskim będzie były wojewoda mazowiecki Tobiasz Bocheński. – Czas na zmianę, czas na energię, czas na świeżość, czas na nową drużynę dla Warszawy – powiedział Bocheński w trakcie warszawskiej konwencji PiS w weekend.

W tygodniu – jak wynika z informacji „Rzeczpospolitej” – ponownie ma zebrać się Komitet Polityczny PiS, który zatwierdzi kandydatów PiS w kluczowych miastach, jak i listy.

Tobiasz Bocheński komentuje prezydenturę Rafała Trzaskowskiego w Warszawie

Bocheński w rozmowie z telewizją Trwam, wyemitowanej w dniu ogłoszenia jego kandydatury, przyznał, że „niewątpliwie kampania warszawska ogniskuje uwagę całej Polski i media szczególnie odgrywają tutaj dużą rolę, ponieważ lubią to starcie gladiatorów”. — Ja na pewno będę koncentrował się na sprawach warszawskich, na tym, jak polepszyć życie warszawiaków, co należy ulepszyć w mieście. I będę się starał nie wchodzić w tematy, które są zarezerwowane dla posłów, senatorów, dla prezydenta RP, dlatego że dostrzegam taką prawidłowość, w której szczególnie prezydent Trzaskowski uwielbia zajmować się tymi wielkimi tematami, a w ogóle ucieka od tych małych — mówił.

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: Dlaczego Jarosław Kaczyński postawił na Tobiasza Bocheńskiego w wyborach na prezydenta Warszawy

Postawioną przez siebie tezę kandydat PiS argumentował tym, że wspomniane przez niego „wielkie tematy” są „zastępcze” dla Rafała Trzaskowskiego, „żeby nie rozmawiać o jego zaległościach”. — Platforma rządzi w Warszawie od 17, prawie 18 lat bez przerwy i jest ogromna liczba niedociągnięć, błędów, kontrowersyjnych decyzji. I o tym będę chciał rozmawiać, bo uważam, że warto, bo wybory samorządowe decydują o naszym otoczeniu, o tym otoczeniu, w którym mieszkamy, pracujemy i się relaksujemy, i przekładają się na ogromną liczbę ważnych dla nas spraw. I często jako komentatorzy życia publicznego czy jako wyborcy nie wszyscy sobie uświadamiamy, jak są istotne. Niektórzy politycy chcą nami manipulować, wrzucając zupełnie inne tematy po to, żeby podgrzać emocje. A potem budzimy się - tak jak warszawiacy — z wysokimi cenami odbioru odpadów, stoimy w korkach, nie mamy dobrej komunikacji, mamy smog. A w czasie kampanii dyskutowaliśmy o zupełnie innych tematach, dlatego że Rafał Trzaskowski je narzucał. I tym razem ja się na to nie zgodzę i będę starał się zrobić wszystko, żebyśmy rozmawiali o tym, co jest ważne dla warszawiaków – zapowiedział polityk PiS.

Gość telewizji o. Tadeusza Rydzyka mówił, że „nie ma chemii” między nim a prezydentem Warszawy z PO. — sensie nie politycznym, tylko takim interpersonalnym — zaznaczył. — Poznaliśmy się na rocznicy Powstania Warszawskiego w zeszłym roku. Bardzo lakonicznie się ze sobą porozumiewamy, ale to jest obustronne. Przesiedzieliśmy dość długie dwie godziny w trakcie zaprzysiężenia posłów na galerii sejmowej, siedzieliśmy obok siebie. To były ciekawe dwie godziny w milczeniu, ale bardzo pouczające — opowiadał.

Tobiasz Bocheński o Rafale Trzaskowskim: Występował jako support Donalda Tuska

Zdaniem Bocheńskiego Rafał Trzaskowski „jest zainteresowany głównie wiecami politycznymi i udziałem w komitetach partyjnych”. — On w zeszłym roku jeździł za Donaldem Tuskiem po całej Polsce. Tak, jak są występy różnych artystów, to jak ma być ten dobry, najlepszy, to wcześniej jest ten taki supportujący tak zwany, czyli ten gorszy, który ma zapełnić czas, żeby zabawić publiczność. Tak było w tym przypadku. Czyli Rafał Trzaskowski występował zawsze przed Donaldem Tuskiem, bywał w Grudziądzu, w różnych miastach Polski, nawet województwa mazowieckiego, a nie bywał w dzielnicach Warszawy — przekonywał.

Czytaj więcej

Adrian Zandberg: Na te pytania Tobiasz Bocheński z gracją unika odpowiedzi

— Oceniam to rządzenie jako jedną wielką nieobecność i brak gospodarza. W Warszawie nie wiadomo, kto rządzi. Może wiceprezydenci, może jacyś dyrektorzy jakichś departamentów, ale nie ma tej głowy, która powinna codziennie wydawać polecenia i decydować o kierunkach rozwoju miasta. Także bardzo negatywnie oceniam tę prezydenturę. Wiem, że wielu warszawiaków liczyło na prezydenta Trzaskowskiego, kiedy go wybierało i uważam, że bardzo wielu spośród nich jest teraz rozczarowanych i zawiedzionych tą prezydenturą — stwierdził były wojewoda łódzki i mazowiecki.

— Ta lista obietnic Rafała Trzaskowskiego była bardzo długa. Namacalna to chyba tylko ta kładka pieszo-rowerowa na Wiśle — wtórował Bocheńskiemu redaktor prowadzący rozmowę. — Co prawda narażam się niektórym, bo krytykowali tę kładkę, ale mnie się kładka podoba. Uważam, że to jest fajny pomysł — odparł kandydat PiS. — Mamy tak wiele mostów drogowych, kolejowych na Wiśle na odcinku warszawskim, więc ta kładka jest ciekawym pomysłem. Dlaczego nie? — pytał, by od razu przejść do krytyki Trzaskowskiego. - Problem polega na tym, że to nie może być symbol pięciu lat. Prezydent miasta, który ma 20-miliardowy budżet, warto, żeby zostawił po sobie po pięciu latach sprawowania urzędu coś trwałego, coś na miarę Muzeum Powstania Warszawskiego albo jakieś rozwiązanie, które sprawia, że jakość życia mieszkańców się radykalnie poprawiła. Tu pan Rafał Trzaskowski nie może się pochwalić — perswadował Bocheński.

Tobiasz Bocheński: Rządy Rafała Trzaskowskiego to zmarnowany czas dla Warszawy

— On (Trzaskowski – red.) bardzo dużo obiecywał. Obiecywał, że zrewitalizuje pięć placów Warszawy — możemy pojechać na Plac Teatralny albo Plac Bankowy i zobaczyć, jak mu ta rewitalizacja wyszła; udało mu się na Placu Trzech Krzyży jedynie. Możemy rozliczać go z licznych obietnic. Obiecywał, że Wisłostrada na pewnym dalszym fragmencie będzie w tunelu, a na górze będzie park. Życzę powodzenia wszystkim warszawiakom, którzy chcą w tym parku zasiąść i poczytać książkę w cieniu drzewa, bo nadal tam jeżdżą samochody. Niespełnionych obietnic Rafała Trzaskowskiego naprawdę jest bardzo dużo. I to jest zmarnowany czas dla Warszawy, te pięć lat, niestety — podsumował Tobiasz Bocheński.

Kandydaci PiS na prezydentów miast. Kto oprócz Tobiasza Bocheńskiego?

PiS ujawniło w weekend również kandydata w Bydgoszczy. To były szef Komitetu Stałego Rady Ministrów, poseł Łukasz Schreiber. Podobnie jak Bocheński, jest zaliczany do polityków młodego pokolenia w partii Kaczyńskiego. Z kolei poseł PiS i były wojewoda Zbigniew Bogucki został kandydatem na prezydenta Szczecina. W innym mieście wojewódzkim, Gorzowie Wielkopolskim, kandydat PiS ma być Roman Sondej, były dyrektor generalny Lubuskiego Urzędu Wojewódzkiego. W południowej części województwa, w Zielonej Górze, o prezydenturę będzie ubiegać się Grzegorz Maćkowiak, były doradca byłego wojewody lubuskiego Władysława Dajczaka.

Prawo i Sprawiedliwość w weekend ogłosiło nazwiska kilku swoich kandydatów na prezydentów miast. W Warszawie – zgodnie z wcześniejszymi przewidywaniami – rywalizować z Rafałem Trzaskowskim będzie były wojewoda mazowiecki Tobiasz Bocheński. – Czas na zmianę, czas na energię, czas na świeżość, czas na nową drużynę dla Warszawy – powiedział Bocheński w trakcie warszawskiej konwencji PiS w weekend.

W tygodniu – jak wynika z informacji „Rzeczpospolitej” – ponownie ma zebrać się Komitet Polityczny PiS, który zatwierdzi kandydatów PiS w kluczowych miastach, jak i listy.

Pozostało 93% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Śmiszek: Hyc z rządu do PE? W Brukseli też się ciężko pracuje
Materiał Promocyjny
Co czeka zarządców budynków w regulacjach elektromobilności?
Polityka
Szymon Hołownia kontra Julia Przyłębska. "Nie wykonam postanowienia TK"
Polityka
Marta Lempart: Trzecia Droga nie jest demokratycznym ugrupowaniem
Polityka
Sławomir Mentzen: Broń atomowa w Polsce? Nic nie daje. Mamy inny problem
Polityka
Kamiński tłumaczy, dlaczego nazwał Jońskiego "świnią". "Forma protestu"