Czy w 2025 roku na kongresie PiS prezes Jarosław Kaczyński nie będzie kandydował? Taka informacja – o rzekomej „ostatecznej decyzji” – pojawia się raz na jakiś czas.
Zgodnie z tym, co twierdzą nasi rozmówcy – ważni politycy PiS znający podejście samego prezesa – to w ostatnich dniach, tygodniach czy miesiącach nie zmieniło się nic od czasu, gdy Kaczyński w rozmowie z „Rzeczpospolitą” w grudniu 2020 roku po raz pierwszy zadeklarował, że chce się pożegnać z władzą w partii w wieku 75 lat. To wyznacza horyzont na 2025 rok. – Nikt nie jest i nie może być pewny, czy ta deklaracja rzeczywiście jest ostateczna. Kaczyński w najbliższych miesiącach będzie namawiany do pozostania u władzy, również ze względu na trudną sytuację zewnętrzną partii, konieczność jej wzmocnienia i konsolidacji w czasie, gdy ponownie jest opozycją – mówi nasz informator.
Czytaj więcej
Jarosław Kaczyński miał poinformować swoich najbliższych współpracowników o decyzji, jaką podjął w sprawie swojej politycznej przyszłości - pisze O...
Ale dyskusja na ten temat trwa. Sam Kaczyński ma dostrzegać, że PiS potrzebuje zmiany pokoleniowej. Ale nie oznacza to jeszcze, że jego odejście na emeryturę w przyszłym roku jest przesądzone.
Kto w PiS może być następcą Jarosława Kaczyńskiego
W PiS odnotowano niedawną wypowiedź byłego premiera Mateusza Morawieckiego, który w Radiu ZET zadeklarował, że chciałby kiedyś zostać prezesem partii. Z naszych informacji wynika, że publiczne wyrażenie takiej deklaracji miało się spotkać z niezadowoleniem na Nowogrodzkiej ze względów taktycznych. – Niezależnie od wszystkiego innego takie słowa nie pomagają dziś partii. Nie przesądza to w żaden sposób sprawy, czy do sukcesji dojdzie w przyszłym roku, oraz tego, kto może zastąpić w 2025 roku lub później prezesa Kaczyńskiego – twierdzi nasz dobrze poinformowany rozmówca. Inny jest zdania, że ze względu na porażkę w wyborach Kaczyński odwlecze decyzje i być może w ostatnich tygodniach czy miesiącach – zadeklaruje, że będzie jednak kandydował ponownie, by spróbować jeszcze raz doprowadzić PiS do władzy w 2027 roku.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że prezes PiS dostrzega jednak konieczność odmłodzenia władz o przynajmniej jedno pokolenie. Ma też być zadowolony z aktywności nowych, młodych polityków w klubie PiS, którzy są teraz na pierwszej linii m.in. w sprawach praworządności, mediów publicznych itd.
Czytaj więcej
Lider Prawa i Sprawiedliwości lubi sprawdzać lojalność podwładnych. Przez lata wyeliminował wszystkich zagrażających mu konkurentów. Czy teraz prez...
Echa postawy Nowogrodzkiej w sprawie dyskusji publicznych o tym, kto może być następcą Kaczyńskiego, słychać zresztą całkiem oficjalnie. – Wszyscy tutaj, którzy noszą buławy w tornistrach, a myślę, że takich może być wielu, albo przynajmniej uważać, że nosi buławy w tornistrach, naprawdę powinni sobie dać na wstrzymanie – powiedział we wtorek w Radiu ZET były wicepremier Jacek Sasin. W PiS nikt nie ma wątpliwości, do kogo Sasin adresował swoją wypowiedź.
Kogo PiS wystawi w wyborach prezydenckich
Jeśli Kaczyński utrzyma w mocy swoją deklarację z wywiadu z „Rzeczpospolitej”, to z całą pewnością nie wskaże bezpośrednio swojego następcy, tylko pozwoli procesowi politycznemu działać i całej partii dokonać wyboru w trakcie kongresu. – To będzie wybór demokratyczny – twierdzi nasz informator.
Przed PiS kluczowa decyzja w tym roku – wybór kandydata lub kandydatki na prezydenta. I być może dla przyszłości partii jest to równie ważne jak to, na ile Kaczyński będzie konsekwentny w swoich deklaracjach dotyczących swojego przywództwa.
Nieoficjalnie można w PiS usłyszeć, że ani termin wyboru kandydata na prezydenta, ani jego (lub jej) nazwisko nie zostały jeszcze ustalone, chociaż to kwestia tego roku.