Reemigracja. AfD powołuje się na tajny plan Helmuta Kohla

Na początku lat 80. ubiegłego wieku rząd RFN miał tajny plan pozbycia się połowy imigrantów z Turcji. Teraz przypomina go AfD, broniąc swojego radykalnego pomysłu „reemigracji”.

Publikacja: 24.01.2024 03:00

Helmut Kohl był kanclerzem w latach 1982–1998

Helmut Kohl był kanclerzem w latach 1982–1998

Foto: Fotorzepa/ Rafał Guz

Helmut Kohl (z chadeckiej CDU) został kanclerzem 1 października 1982 r. Cztery tygodnie później przyjmował w Bonn, ówczesnej stolicy RFN, brytyjską premier Margaret Thatcher. Jeden z poruszonych tematów był szczególnie tajny, na notatkach ze spotkania pojawił się dopisek ołówkiem „nie do rozpowszechniania”. Brytyjczycy odtajnili notatki ponad 30 lat później, w 2013 r. pojawiły się na stronach Fundacji Margaret Thatcher, która zmarła na wiosnę wspomnianego roku.

Tak się złożyło, że w 2013 r. powstała Alternatywa dla Niemiec (AfD), partia, która zaczęła przede wszystkim jako przeciwniczka wspólnej europejskiej waluty. Teraz jej paliwem jest walka z polityką imigracyjną i klimatyczną kolejnych niemieckich rządów. Daje ono w sondażach poparcie ponad 20 proc. Niemców, a we wschodnich landach – w czasie spotkania Kohl–Thatcher tereny te należały do nieistniejącej od 1990 r. NRD – nawet jednej trzeciej.

W Niemczech jest ponad 13,4 mln cudzoziemców

AfD od zawsze była izolowana przez centrale innych partii, widzące w niej nową wersję ugrupowania faszystowskiego, co potwierdzały wypowiedzi części jej liderów. Kilku polityków AfD, choć nie ci najważniejsi, uczestniczyło w listopadzie w tajnym spotkaniu w Poczdamie. Przedstawiono tam plany wydalenia setek tysięcy imigrantów, także tych, co mają obywatelstwo niemieckie, ale się nie integrują, co niedawno opisali dziennikarze portalu śledczego Correctiv.

Czytaj więcej

Odebrać prawa wyborcze, by nie było premiera z AfD. Kto popiera petycję ws. Björna Höckego

Ujawnienie planów masowej „reemigracji” doprowadziło do dawno niewidzianych wielotysięcznych protestów przeciw AfD w wielu niemieckich miastach i nasiliło debatę o delegalizacji partii czy pozbawienia jej dotacji. Niektórzy politycy AfD przestraszyli się oskarżeń o łamanie praw człowieka, ale nie ci ze wschodu. Przewodniczący frakcji AfD w parlamentach pięciu krajów związkowych na terenie dawnej NRD wydali oświadczenie, w którym uznali, że „reemigracja” nie jest, jak głoszą oburzone elity, bezprawna i nieprzyzwoita, ale leży w interesie Niemiec i jest „nakazem chwili”, bo w Niemczech jest ponad 13,4 mln cudzoziemców (na 83 mln mieszkańców), a rocznie setki tysięcy następnych składają wnioski o azyl. – Reemigracja to nic nowego, już Helmut Kohl jej chciał – napisali, podpierając się autorytetem polityka CDU, który stał na czele rządu federalnego przez 16 lat i zwany był kanclerzem zjednoczenia Niemiec.

Jak wynika z odtajnionych brytyjskich dokumentów, Kohl rzeczywiście miał takie plany i jak powiedział szefowej brytyjskiego rządu 28 października 1982 r., zależało mu, by pozostały tajne. Wcześniej poznał je tylko burmistrz Frankfurtu nad Menem, gdzie 140 tysięcy z pół miliona mieszkańców stanowili Turcy i gdzie powstało w krótkim czasie 16 meczetów. Kohl zamierzał w ciągu czterech lat odesłać do Turcji połowę z 1,5 miliona mieszkających wówczas w RFN Turków, dając im na drogę wsparcie finansowe (szczegółów nie podał). Chciał to zawrzeć w umowie z rządem w Ankarze, który przy okazji dostałby dodatkowe środki. Tygodnik „Der Spiegel” pisał przed laty, że do takiej umowy potem doszło, ale na wyjazd zdecydowało się tylko około 100 tys. osób. Gazeta przypomniała też, że na początku lat 80. nie tylko chadecka partia Kohla uważała, ale również socjaldemokratyczna SPD, że Turcy to gastarbeiterzy i kiedyś powinni wrócić do ojczyzny.

Imigranci w Niemczech. Turcy wywodzą się z „bardzo specyficznej kultury”

Kohl tłumaczył Thatcher, że inne społeczności imigranckie – wymienił Portugalczyków, Włochów, „a nawet” przybyszów z Azji Południowo-Wschodniej – nie są problemem dla Niemiec, bo się dobrze integrują. Z Turkami jest inaczej, bo wywodzą się z „bardzo specyficznej kultury”. Podał przykład 16-letniej tureckiej uczennicy, której ojciec zaaranżował małżeństwo z mężczyzną z Turcji, przeciwko czemu protestowała jej „cała szkoła”. – To było starcie kultur – tak według brytyjskich notatek miał to skomentować Helmut Kohl.

Czytaj więcej

Sondaż: Populiści idą do europarlamentu. Mogą wygrać aż w dziewięciu krajach UE

W tamtych czasach Turcy – gastarbeiterzy, ich rodziny i potomkowie – poza bardzo nielicznymi przypadkami nie mieli jednak niemieckiego obywatelstwa i praw wyborczych. Co zresztą Kohl podkreślił w rozmowie z Thatcher, dodając, że „skrajna lewica chciałaby im je dać”. Teraz z obywatelstwem jest inaczej, a AfD wraz z innymi ekstremistycznymi organizacjami, których przedstawiciele uczestniczyli w listopadowym spotkaniu w Poczdamie, chcą się pozbyć z Niemiec także nieintegrujących się obywateli pochodzenia migranckiego. Chodzi im głównie o muzułmanów, nie tylko Turków.

Helmut Kohl przestrzegał w 1982 r., że ci, co pozostaną, będą musieli dobrze poznać niemiecki, by się zintegrować, bo inaczej skrajna prawica wykorzysta temat imigracji.

Polityka
Iran zajął statek towarowy w Cieśninie Ormuz. Izrael grozi konsekwencjami
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Polityka
Niemiecka prasa o decyzji Sejmu: mały krok do liberalizacji aborcji
Polityka
Mateusz Morawiecki popiera powrót do kompromisu aborcyjnego. „Nie jestem naiwny”
Polityka
Obelgi, groźby i ataki. Samorządowcy rezygnują z polityki
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Polityka
Premier Grecji: Zawsze przypominam moim dzieciom, że są w jednej czwartej Polakami