Barbara Nowacka apeluje do nauczycieli ws. prac domowych. "Dajcie odetchnąć"

To do końca nie ma znaczenia czy będę ministrem przez półtora roku czy cztery lata, tylko że zainicjowane przeze mnie teraz programy przyniosą pożądane efekty- mówiła w rozmowie z TVN24 Barbara Nowacka, minister edukacji w rządzie Donalda Tuska, liderka Inicjatywy Polskiej.

Publikacja: 13.12.2023 07:58

Barbara Nowacka

Barbara Nowacka

Foto: PAP, Paweł Supernak

Nowacka była pytana czy przebieg przekazywania władzy nowej większości przez PiS przebiegał tak, jak się spodziewała.

- Sądziłam, że troszeczkę obóz rządzący zachowa się przyzwoiciej. Mamy już w tej chwili świadomość jak wielkie pieniądze, przy okazji tej szopki z tym śmiesznym rządem na dwa tygodnie, zaczęły wypływać z budżetu. Od przegranych wyboru przez PiS do przedwczoraj - stwierdziła.

Czytaj więcej

Barbara Nowacka, nowa minister edukacji. To polityczka, która nie odpuszcza

Jednocześnie Nowacka przyznała, że "zasieki i niespodzianki" są jeszcze przed rządem Donalda Tuska

- Tak naprawdę nie wiemy w jakim stanie PiS zostawia państwo - przyznała jednocześnie. - Dopiero od dziś to zobaczymy. Pierwszym działaniem jakie każdy minister i ministra podejmie jest wnikliwy audyt ostatnich działań rządu - dodała.

Barbara Nowacka: Nie widzę potrzeby istnienia Instytutu Badania nad Renesansem i Barokiem

Nowacką spytano następnie, czy gdyby to od niej zależało zlikwidowałaby stworzony przez byłego ministra edukacji i nauki, Przemysława Czarnka, Instytut Badania nad Renesansem i Barokiem.

- Takie decyzje budzą poważne wątpliwości co do sensowności wydatków. Ale przecież to nie wszystko. Są zatrudnienia ludzi, są wyznaczania ich na różne stanowiska. Nie widzę dzisiaj potrzeby istnienia Instytutu Baroku. Tak samo jak rozmawiałam z ministrem nauki i szkolnictwa wyższego - Akademia Kopernikańska wydaje się wątpliwa, tak ja wydawała się wątpliwa od początku - odparła.

Czytaj więcej

Instytut w Zamościu jeszcze nie istnieje, a już kosztuje 200 tys. zł

Nowacką pytano następnie czy wśród członków koalicji była duża rywalizacja o miejsca w rządzie.

- My wiemy, że nie jesteśmy powoływani na długo. Wiemy, że ta osoba, która dziś dostaje nominacje, może już za rok być zastąpiona przez inną. Mam świadomość, że to nie jest na zawsze - odparła.

Absurdalnych prac domowych, nadmiernie obciążających uczniów nie powinno być

Barbara Nowacka, minister edukacji

- Wiem, że to do końca nie ma znaczenia czy będę przez półtora roku czy cztery lata, tylko że zainicjowane przeze mnie teraz programy przynoszą pożądane efekty. To jest naprawdę wtórne kto jest dziś na stanowisku tego czy innego ministra. Ważne jest co chce zrobić. Tak naprawdę to od naszej sprawności, sprawczości będzie zależało czy będziemy tymi ministrami dwa lata, cztery lata - dodała.

Nowacka przyznała też, że to Donald Tusk wyszedł z propozycją, by objęła stanowisko ministra edukacji.

Minister podkreśliła, że "nie chciałaby, aby szkoła była pod wpływem partyjnym". - Poglądy każdy swoje ma, ale nie jest rolą ministra prowadzenie działań indoktrynacyjnych, jakie robił pan Czarnek - dodała.

Barbara Nowacka mówi o "drastycznym ograniczeniu" ilości prac domowych w szkołach

Nowacką spytano następnie o zapowiedź likwidacji prac domowych w szkołach przez PO w kampanii wyborczej.

- Uważam, że w dużej mierze ilość prac domowych, które mają dzieci w Szkołach Podstawowych jest absurdalna. Co nie znaczy, że 100 proc. uczenia się w domu powinno być zlikwidowane - stwierdziła.

Jako przykład zbędnych prac domowych Nowacka wskazała "wycinanki i wyklejanki" zadawane uczniom klas 1-3.

- Absurdalnych prac domowych, nadmiernie obciążających uczniów nie powinno być. Zastanowiłabym się w konsultacji z ekspertami i dydaktykami jak te prace domowe drastycznie ograniczyć. W klasach 1-3 w ogóle nie oceniałabym prac domowych - dodała.

Nowacka zaapelowała też do nauczycieli by "dali odetchnąć" uczniom i w najbliższych dniach, przed świętami Bożego Narodzenia, nie zadawali prac domowych.

Nowacka była pytana czy przebieg przekazywania władzy nowej większości przez PiS przebiegał tak, jak się spodziewała.

- Sądziłam, że troszeczkę obóz rządzący zachowa się przyzwoiciej. Mamy już w tej chwili świadomość jak wielkie pieniądze, przy okazji tej szopki z tym śmiesznym rządem na dwa tygodnie, zaczęły wypływać z budżetu. Od przegranych wyboru przez PiS do przedwczoraj - stwierdziła.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Wybory samorządowe 2024: Gdzie odbędzie się II tura? Kraków, Poznań i Wrocław znów będą głosować
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Polityka
Koniec epoki Leszka Millera. Nie znajdzie się na listach do europarlamentu
Polityka
Polexit. Bryłka: Zagłosowałabym za wyjściem Polski z UE
Polityka
"To nie jest prawda". Bosak odpowiada na zarzut ambasadora Izraela
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Polityka
Wybory samorządowe 2024. Kto wygra w Krakowie? Nowy sondaż wskazuje na rolę wyborców PiS