Kto wicemarszałkiem z PiS zamiast Witek? Schetyna: Są normalne osoby

Są osoby, które są normalne i będą współpracować. Ale jeśli PiS ma w planach bojkotowanie pracy Sejmu i Senatu, to ich decyzja, choć to jednocześnie droga do politycznej katastrofy dla nich. (...) Niech znajdą sensownych ludzi - powiedział w rozmowie z Polsat News Grzegorz Schetyna.

Publikacja: 14.11.2023 11:03

Grzegorz Schetyna

Grzegorz Schetyna

Foto: Fotorzepa, Jakub Czermiński

Podczas poniedziałkowych głosowań PiS przegrało dwa głosowania – w Sejmie i Senacie. Oznacza to, że w żadnej z izb partia nie ma swojego wicemarszałka. Do sprawy odniósł się w rozmowie z Polsat News senator PO Grzegorz Schetyna. - To jest decyzja PiS. Nie chciało rozmawiać i wskazywać osoby, które są do zaakceptowania. Chciał udowodnić, że ma rację, jak przez ostatnie osiem lat, a ten czas dobiegł końca - powiedział. 

Jak tłumaczył polityk, jego partia zagłosowałaby za kandydatem PiS do prezydium, jednak nie zgadzają się na Elżbietę Witek w Sejmie i Marka Pęka w Senacie. - Nikt nie zabiera tego miejsca PiS-owi. Chcemy jednak, by partię reprezentowały osoby, które uznawały prawa opozycji wcześniej, a dziś chcą rozmawiać językiem debaty, a nie językiem siły i odepchnięcia - wyjaśniał.

Schetyna zapytany został, jaka kandydatura z PiS byłaby satysfakcjonująca i godna oddania głosu przez Koalicję Obywatelską. Polityk nie chciał wskazać konkretnych nazwisk. - Są osoby, które są normalne i będą współpracować. Ale jeśli PiS ma w planach bojkotowanie pracy Sejmu i Senatu, to ich decyzja, choć to jednocześnie droga do politycznej katastrofy dla nich. (...) Niech znajdą sensownych ludzi - stwierdził. 

Czytaj więcej

Lubnauer: PiS powinno mieć reprezentanta, ale Witek psuje parlamentaryzm

Schetyna o Marku Pęku: Obrażał większość naszych polityków, wyzywał od rosyjskich agentów

- Marek Pęk zachowywał się podobnie jak Witek. Obrażał większość naszych polityków, wyzywał od rosyjskich agentów, było ileś jego wypowiedzi agresywnych. Mówiliśmy, że to jest osoba, która – gdyby była o podobnej władzy co Witek – robiłaby podobne rzeczy do niej - powiedział.

Jak ocenił Schetyna, to, co Elżbieta Witek robiła przez ostatnie lata, "wykraczało poza normę". - Marszałek musi reprezentować interes całego Sejmu, powinien być Primus inter pares (łac. "pierwszy wśród równych sobie") - stwierdził. - Po tych dwóch tygodniach to będzie inny Mateusz Morawiecki - dodał. 

W poniedziałek prezydent Andrzej Duda desygnował Mateusza Morawieckiego na premiera, powierzając mu tym samym misję tworzenia rządu.  - Wpycha na kompletną ścianę premiera Morawieckiego, nie ma szansy utworzenia rządu. To jest bardzo poważne uderzenie w instytucje premiera rady ministrów. Po tych dwóch tygodniach to będzie inny Mateusz Morawiecki. To nie będzie polityk sukcesu, większości, tylko polityk przegrany - powiedział Schetyna. 

Jak stwierdził senator, PO zamierza współpracować z PiS i każdym ugrupowaniem, chcą otworzyć się na dziennikarzy i rozmowy z ludźmi. 

Podczas poniedziałkowych głosowań PiS przegrało dwa głosowania – w Sejmie i Senacie. Oznacza to, że w żadnej z izb partia nie ma swojego wicemarszałka. Do sprawy odniósł się w rozmowie z Polsat News senator PO Grzegorz Schetyna. - To jest decyzja PiS. Nie chciało rozmawiać i wskazywać osoby, które są do zaakceptowania. Chciał udowodnić, że ma rację, jak przez ostatnie osiem lat, a ten czas dobiegł końca - powiedział. 

Pozostało 85% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Andrzej Duda: Skoro Putin chce, by Rosjanie masowo ginęli, to należy to spełnić
Polityka
Sondaż: Kto faworytem w drugiej turze wyborów prezydenckich. Złe informacje dla Morawieckiego
Polityka
Sondaż: Kto jest największym przegranym wyborów do Parlamentu Europejskiego?
Polityka
Jacek Nizinkiewicz: Giertych pozywa media. Czy taka będzie praktyka posłów KO?
Materiał Promocyjny
Jaki jest proces tworzenia banku cyfrowego i jakie czynniki są kluczowe dla jego sukcesu?
Polityka
Maciej Wąsik musi zrzec się mandatu posła? Kancelaria Sejmu wyjaśnia
Polityka
Dobromir Sośnierz: Konfederację z AfD dużo więcej łączy, choć sporo nas też dzieli