Reklama

Zabijano strzałem w serce. Szwadrony śmierci Aleksandra Łukaszenki

Sąd w Szwajcarii uniewinnił byłego funkcjonariusza białoruskiego MSW, który opowiedział szczegóły głośnych porwań sprzed ponad dwóch dekad. Ale nie uniewinnił dyktatora.
Przed sądem okręgowym w kantonie Sankt Gallen stanął Białorusin Juryj Harauski

Przed sądem okręgowym w kantonie Sankt Gallen stanął Białorusin Juryj Harauski

Foto: AFP

To był bezprecedensowy proces w historii szwajcarskiego wymiaru sprawiedliwości. Przed sądem okręgowym w kantonie Sankt Gallen stanął Białorusin Juryj Harauski, były funkcjonariusz jednostki specjalnej szybkiego reagowania SOBR (należącej do MSW). Został oskarżony o tajne uprowadzenia czołowych opozycjonistów na Białorusi w 1999 roku.

Najpierw 7 maja w Mińsku został porwany generał Juryj Zacharanka, były szef MSW Białorusi. Przeszedł do opozycji i zbierał wokół siebie krytycznych wobec Aleksandra Łukaszenki weteranów armii i MSW. Kilka miesięcy później, 16 września, na jednym z mińskich osiedli porwano czołowego opozycjonistę i byłego szefa CKW Wiktara Hanczara wraz z biznesmenem Anatolem Krasouskim. Zwłok nigdy nie odnaleziono. Za sprawą Harauskiego, mieszkający od lat w Europie krewni Zacharanki i Krasouskiego (rodzina Hanczara przebywa na Białorusi) mogli poznać szczegóły tamtych wydarzeń i po raz pierwszy uczestniczyć w sprawiedliwym procesie sądowym, na który nie mogą liczyć na Białorusi.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama