Grunt zaczyna palić się pod nogami Xi Jinpinga. Chiński dyktator został niedawno „wybrany” na bezprecedensową, trzecią kadencję na czele państwa, konsolidując jeszcze mocniej swoją władzę.
Jednak niepisany kontrakt, zgodnie z którym społeczeństwo oddaje władzy podstawowe prawa w zamian za szybką poprawę poziomu życia, przestaje działać. Komunistyczny reżim i tak już obniżył do 5 procent zakładany wzrost gospodarczy na ten rok, porzucając nadzieję, że po latach pandemicznego zamrożenia społecznego nastąpi silne odbicie. Już teraz wiadomo jednak, że i ten skromny cel nie zostanie zrealizowany.