Reklama

Pucz w Nigrze. Francuskie imperium do wzięcia

Starcie na tle porachunków korupcyjnych między frakcjami armii Nigru przekształciło się w rozgrywkę geopolityczną.
W niedzielę ok. 30 tys. osób wzięło udział w manifestacji poparcia junty w Niamey. Widziano rosyjski

W niedzielę ok. 30 tys. osób wzięło udział w manifestacji poparcia junty w Niamey. Widziano rosyjskie flagi

Foto: AFP

Gen. Abdourahmane Tchiani udaje głupiego. Przez lata był podporą najpierw reżimu Mahamadou Issoufou, a potem jego następcy Mohameda Bazouma, którzy ściśle współpracowali z Francją. Ale teraz były dowódca gwardii prezydenckiej, a od 26 lipca szef junty wojskowej, która przejęła władzę w kraju, sięga po coraz bardziej radykalną retorykę antyfrancuską.

– To jest sposób na zdobycie legitymizacji w kraju, gdzie nastroje wrogie wobec Paryża są żywe u znacznej części ludności. Ruszył w ten sposób mechanizm zwrotny, bo im bardziej Tchiani uderza w interesy Francji, tym mocniejsze kroki przeciw niemu podejmuje Emmanuel Macron – mówi „Rz” Andrew Lebovich, znawca regionu Sahelu w Holenderskim Instytucie Spraw Międzynarodowych (Clingendael) w Hadze.

Pozostało jeszcze 90% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama