Problemy, które PiS chce przykryć tematem uchodźców

Władza chcą, żeby społeczeństwo skupiło się na kwestii referendum, a sprawy niewygodne były przemilczane. Polaków bardziej od narzucanego tematu migrantów interesuje inflacja, bezpieczeństwo, zdrowie, co pokazuje nawet rządowy CBOS.

Publikacja: 08.07.2023 14:03

Prezes PiS Jarosław Kaczyński

Prezes PiS Jarosław Kaczyński

Foto: PAP, Marian Zubrzycki

- Uwaga Polaków w największym stopniu koncentrowała się na inflacji, o której często mówiło się ostatnio w otoczeniu ponad trzech czwartych badanych (78 proc.) – wynika z najnowszego raportu państwowego CBOS na temat tematów, na których najbardziej skupiają się Polacy. Dalej znalazła się m.in. wojna w Ukrainie (66 proc.), trudności w dostępie do lekarzy i usług medycznych (62 proc.). Kolejnymi tematami, o których mówią Polacy są niskie zarobki, emerytury i brak pieniędzy (54 proc.), stan szkolnictwa i systemu edukacji (44 proc.), problemy środowiska naturalnego i zmiany klimatu (39 proc.). Na kolejnych miejscach badania, przeprowadzonego między 19 do 28 czerwca 2023 r. nie znajdziemy tematów obaw przed migrantami oraz inicjatywy referendalnej PiS. Nawet biorąc pod uwagę, że temat referendum zdominował debatę polityczną w ostatnich tygodniach, i z każdym dniem narasta, to jednak temat również nie dominuje w trendach mediów społecznościowych, ani wśród tematów najczęściej wyszukiwanych w mediach. Dlatego PiS w najbliższych tygodniach zrobi wszystko, żeby kwestię uchodźców rozdmuchać dla partyjnego zysku.

PiS chciało uchodźców

Przez ostatnie lata Polacy nie bali się uchodźców i nie mieli obaw przed ich przyjęciem, co pokazuje nie tylko otwartość na Ukraińców, ale również gości z innych państw, co widać na polskich ulicach. Potwierdza to też ściąganie pracowników z odległych państw, np. państwowy Orlen i rozporządzenie, które miał przyjąć rząd o ułatwieniach wizowych dla kolejnych fal obcokrajowców. Teraz ma się to zmienić.

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: Jak PiS w sprawie migrantów potknął się o własne nogi

PiS chce znowu przestawić wajchę nastroju społecznego na niechęć do migrantów. Dzięki skutecznej propagandzie partia Jarosława Kaczyńskiego wpłynęła na nastroje społeczne w 2014 roku, i Polacy ze społeczeństwa otwartego na uchodźców stali się sceptycznie nastawieni wobec nich. Jeszcze we wrześniu 2015 roku w badaniu CBOS aż 56 proc. Polaków było za przyjęciem uchodźców, ale było to już mniej w porównaniu do maja aż o 16 pkt. proc. Polityka PiS szczucia na uchodźców, głównie w TVP, dała sukces wyborczy partii. Później ugrupowanie Kaczyńskiego już tematu nie podnosiło, aż do teraz.

Referendum ma zmobilizować wyborców

Czy referendum w sprawie migracji zmobilizuje wyborców PiS do pójście na wybory i da im dodatkowy milion głosów, na co liczą rządzący? Częściowo tak, ale może też na tym zyskać ksenofobiczna Konfederacja. Ale PiS chodzi w sprawie referendum również o coś innego. Kwestia migrantów ma zdominować debatę publiczną i przykryć inne niewygodne tematy dla władzy. I to już się PiS udaje.

Po nieudanym puczu Prigożina w Rosji premier z prezydentem zabrali publicznie głos, gdy pucz już wygasł, o czym poinformowały wszystkie media.

Nie ma programu publicystycznego, w którym nie padałaby temat referendum. Zwykle sprawa migrantów dominuje we wszystkich rozmowach z politykami i komentatorami życia publicznego. PiS robi wszystko, żeby temat podbić. Premier Mateusz Morawiecki powiedział: „Będziemy organizować referendum, aby Polacy w sprawie nielegalnej imigracji mogli się wypowiedzieć, kto może być panem w danym państwie.” A TVP Info publikuje na czerwonych paskach: „Polacy nie chcą migrantów”.

O czym nie chce rozmawiać władza

Polacy są w pułapce PiS. Społeczeństwo, z mediami na czele, daje sobie narzucić tematy wygodne dla władzy, a trudne kwestie nie są podnoszone. Inflacja doskwiera Polakom, i mimo że zgodnie ze światowym trenem powoli spada, to wciąż jest dotkliwa. W ciągu roku najbardziej zdrożały ceny żywności, transportu i użytkowania mieszkania oraz nośników energii. O tym rząd nie chce rozmawiać. Podobnie jak o spadającej wartości 500+, którego PiS nie chce podnieść przed wyborami, mimo że program od czasu wprowadzenia nie był waloryzowany.

Czytaj więcej

Spotkanie u premiera: Opozycja się podzieliła. I bardzo dobrze.

Również kwestia bezpieczeństwa nie jest wygodnym tematem dla PiS. Mariusz Błaszczak jako szef MON przestał być wicepremierem, w piątek odbędzie się debata w Sejmie nad jego odwołaniem, a w czwartek posiedzenie sejmowej komisji obrony przed którą powinien się stawić, żeby odpowiedzieć na pytania. Sprawa blamażu z rosyjską rakietą, która przeleciała przez 400 km Polski i nie została namierzona przez władze nie została wyjaśniona, a generałowie których minister obarczył odpowiedzialnością nie ponieśli konsekwencji, a sam Błaszczak nie odpowiada na pytania. Po nieudanym puczu Prigożina w Rosji premier z prezydentem zabrali publicznie głos, gdy pucz już wygasł, o czym poinformowały wszystkie media. PiS nie chce też rozmawiać o partyjnych tłustych kotach, czyli nepotyzmie i nominacjach dla swoich, czego przykładem jest przypadek żony sekretarza generalnego PiS Krzysztofa Sobolewskiego, która zarobiła milion złotych w publicznych spółkach. Osobną kwestią jest dramat w służbie zdrowia, której przez osiem lat rządów PiS nie zreformowała czy edukacji. Również flagowy program partii 500+ okazał się fiaskiem demograficznym. To tylko wierzchołek problemów, które PiS nie chce podejmować narzucając temat referendum.

Czy przez najbliższe trzy miesiące będziemy grać w grę Jarosława Kaczyńskiego i rozmawiać o migrantach, przemilczając inne tematy, które wpływają na naszą codzienną egzystencję? Tego właśnie chce PiS, który po wyborach temat uchodźców znowu odpuści. Bo to tylko nieludzka gra rządzących, w którą nie powinniśmy dać się wciągnąć.

- Uwaga Polaków w największym stopniu koncentrowała się na inflacji, o której często mówiło się ostatnio w otoczeniu ponad trzech czwartych badanych (78 proc.) – wynika z najnowszego raportu państwowego CBOS na temat tematów, na których najbardziej skupiają się Polacy. Dalej znalazła się m.in. wojna w Ukrainie (66 proc.), trudności w dostępie do lekarzy i usług medycznych (62 proc.). Kolejnymi tematami, o których mówią Polacy są niskie zarobki, emerytury i brak pieniędzy (54 proc.), stan szkolnictwa i systemu edukacji (44 proc.), problemy środowiska naturalnego i zmiany klimatu (39 proc.). Na kolejnych miejscach badania, przeprowadzonego między 19 do 28 czerwca 2023 r. nie znajdziemy tematów obaw przed migrantami oraz inicjatywy referendalnej PiS. Nawet biorąc pod uwagę, że temat referendum zdominował debatę polityczną w ostatnich tygodniach, i z każdym dniem narasta, to jednak temat również nie dominuje w trendach mediów społecznościowych, ani wśród tematów najczęściej wyszukiwanych w mediach. Dlatego PiS w najbliższych tygodniach zrobi wszystko, żeby kwestię uchodźców rozdmuchać dla partyjnego zysku.

Pozostało 82% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Wspólny kandydat koalicji rządzącej na prezydenta w 2025 to szanse, ale i ryzyka
Polityka
Nie żyje Andrzej Milczanowski. Były szef MSW miał 85 lat
Polityka
Radosław Sikorski o żądaniach Marka Magierowskiego. „Ponawiam swój wniosek”
Polityka
Jan Krzysztof Ardanowski oficjalnie: wychodzę z PiS, stworzę nową partię
Materiał Promocyjny
Mała Księgowość: sprawdzone rozwiązanie dla małych i średnich przedsiębiorców
Polityka
Poseł Polski 2050 o głosowaniach dotyczących aborcji. "Nie można mieć pretensji do Romana Giertycha"