Duszczyk odniósł się do szczytu UE podczas którego odbyło się głosowanie nad pakietem migracyjnym, który zakłada, m.in. relokację migrantów do krajów członkowskich UE. Przeciwko przyjęciu nowego prawa głosowały Węgry i Polska.
Relokacja uchodźców. "Niektórzy nie wiedzą o co chodzi Polsce i Węgrom"
- Zarówno Polska, jak i Węgry sprzeciwiają się systemowi podejmowania decyzji, jaki obowiązuje w UE. System zakłada - w pewnych punktach - podejmowanie decyzji jednogłośnie, np. w kwestii budżetu UE. W niektórych przypadkach zakłada podejmowanie decyzji poprzez kwalifikowaną większość, m.in. w wymiarze spraw wewnętrznych i sprawiedliwości. Przywódcy wielu państw nie do końca wiedzą o co chodzi Polsce i Węgrom, a także skąd wziął się sojusz tych dwóch państw. Większość państw jest przekonanych, że są to główne państwa antyunijne, które sprzeciwiają się możliwości podejmowania decyzji i chcą cofnąć UE o 20 lat - stwierdził ekspert.
Zachowujemy się nieracjonalnie, bo to przede wszystkim nam powinno zależeć na rozwiązaniu problemu migracyjnego na granicy polsko-białoruskiej i na otrzymaniu wsparcia dla uchodźców z Ukrainy
Naukowiec opisał następnie jakie rozwiązania prawne znajdują się w pakiecie imigracyjnym.
- Pakt migracyjny ma wiele przepisów, to 13 aktów prawnych. Podstawowe dotyczą procedur migracyjnych i azylowych. Za chwilę powinna odbyć się dyskusja o instrumentalizacji migracji. To będzie dla nas bardzo ważny dokument, ponieważ pokaże, że migranci są używani jako broń w wojnie hybrydowej. Jest to kluczowy akt prawny, ponieważ musimy wiedzieć, jak powstrzymać (Aleksandra) Łukaszenkę i (Władimira) Putina na wschodniej granicy. Są tam dla nas bardzo dobre zapisy, które przyznają nam środki finansowe - wzmacniany jest też Frontex. Jesteśmy w momencie przełomowym, w którym powinniśmy się zastanowić co jest w polskim interesie - podkreślił specjalista.
Węgry sięgają po kwestię migracji, ale chodzi o Ukrainę?
Zdaniem politologa, "Węgry używają problemu migracji, żeby odłożyć kwestię wsparcia dla Ukrainy".
Czytaj więcej
Węgry sprzeciwiają się planom Komisji Europejskiej, by przekazać więcej pieniędzy na finansowanie funkcjonowania administracji walczącej z Rosją Uk...
- Lepiej dla Węgier koncentrować się na migracjach, niż realnie mówić o pomocy dla Ukrainy. Pamiętajmy, że na stole leży pakiet 50 miliardów euro pomocy do 2027 roku dla Ukrainy, a także pakiet wsparcia dla uchodźców wojennych z Ukrainy bezpośrednio dla państw, które ich przyjęły, m.in. Polski i Czech. Zachowujemy się nieracjonalnie, bo to przede wszystkim nam powinno zależeć na rozwiązaniu problemu migracyjnego na granicy polsko-białoruskiej i na otrzymaniu wsparcia dla uchodźców z Ukrainy. A temu sprzeciwiają się Węgry - wyjaśnił Duszczyk.
- Migracje będą wyzwaniem, ale jeżeli sprowadzimy możliwość blokowania decyzji UE w każdym punkcie, to do niczego dobrego nie dojdziemy i UE się po prostu rozpadnie. Jeżeli UE nie rozwiąże problemy migracji, to tego nie przetrwa - dodał.