Wszystko wskazuje na to, że w piątek Sejm może przyjąć ustawę, która zmniejszy liczbę sędziów w Trybunale Konstytucyjnym potrzebnych do wydania wyroku, z 11 do 9. Nie jest to do końca pewne, bo ustawa – co opisywała już „Rzeczpospolita” – jest swego rodzaju kartą przetargową między PiS a Suwerenną Polską w kontekście list wyborczych. Ale we wtorek sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka ustawę zaopiniowała pozytywnie, a ludzie Zbigniewa Ziobry głosowali razem z PiS. – Planujemy głosowanie tej ustawy w ramach tego posiedzenia – potwierdził w środę rzecznik PiS Rafał Bochenek.
750 dni hańby
O trwającej blokadzie środków z KPO przypomina od czasu do czasu opozycja. – 750 dni hańby, 750 dni bez środków z Funduszu Odbudowy. Premier Morawiecki i minister Ziobro zachowują się jak chłopcy w krótkich spodenkach, obrażają się, a Polacy pieniędzy nie widzą – mówił z sejmowej trybuny w środę Krzysztof Gawkowski, szef klubu Lewicy. Gawkowski miał ze sobą też planszę z hasłem o tej samej treści.
Czytaj więcej
Kryzys w Trybunale Konstytucyjnym prócz rozłamu w środowisku prawniczym, skutkuje także wieloma problemami natury praktycznej, w tym niemożnością r...
W ubiegłym roku PiS zaprezentowało, a później – na początku 2023 roku – złożyło ustawę o Sądzie Najwyższym, która miała doprowadzić do odblokowania KPO. Ustawa jednak została wysłana przez prezydenta – ku zaskoczeniu PiS – do TK, gdzie utknęła. PiS – o czym pisała kilka miesięcy temu „Rzeczpospolita” – liczyło na to, że impas w TK zostanie przełamany, a Trybunał wyda wyrok w tej sprawie do końca kwietnia. Tak się jednak nie stało. I dlatego Sejm zajmuje się teraz ustawą, która ma obniżyć liczbę sędziów potrzebnych do wydania wyroku z 11 do 9. Bunt w TK podniosło 6 sędziów na 15.
Wąska dróżka
Mimo że ustawa o TK może trafić do Senatu już w najbliższy piątek, nasi rozmówcy z klubu PiS są bardzo ostrożni, gdy pytamy o realne szanse na to, że do październikowych wyborów KPO zostanie rzeczywiście odblokowany.
W połowie lutego 2023 roku rzecznik rządu Piotr Müller mówił wprost, że wniosku o płatność nie ma co się spodziewać przed decyzją TK.
Czytaj więcej
Warto przeczytać, co PiS pisze drobnym drukiem pod swoimi obietnicami wyborczymi.
Na niekorzyść PiS działa kalendarz. Jeśli ustawa trafi do Senatu 29 maja, to kontrolująca Senat opozycja będzie miała 30 dni zgodnie z konstytucją na jej rozpatrzenie. To oznacza, że Sejm stanowiskiem Senatu zajmie się najwcześniej pod koniec czerwca. Później ustawa trafi do prezydenta, który będzie miał 21 dni na podjęcie decyzji. A Andrzej Duda ma tendencję do zaskakiwania PiS w ostatnich miesiącach, o czym już wspominano. Jeśli prezydent podpisze ustawę ale wykorzysta cały swój czas do deliberacji nad nią, to dopiero pod koniec lipca TK będzie mógł zebrać się w 9-osobowym składzie. Jeśli się nie będzie długo zastanawiał, to może ustawę podpisać i na początku lipca. Dopiero po wyroku, który może przeciąć obecny stan zawieszenia, rząd może wrócić do próby odblokowania KPO – na początek poprzez złożenie wniosku o płatność.
Politycy PiS wysokiej rangi, z którymi rozmawialiśmy, przekonują, że szanse, że wszystko w tym złożonym scenariuszu przebiegnie bez opóźnień albo potknięć, nie są wysokie. Dlatego odblokowanie KPO przed wyborami – jak szacuje PiS – jest możliwe, ale raczej mało prawdopodobne.
Jak jednak pisała już „Rzeczpospolita”, PiS – między innymi na potrzeby kampanii wyborczej – chce pokazać obywatelom, zwłaszcza niezdecydowanym, że robi wszystko, aby pieniądze odblokować, nawet jeśli nie uda się tego zrobić przed 15 października. Opozycja nie zamierza oczywiście rezygnować z przypominania o tym – tak jak to robi Lewica – że pieniądze z KPO wciąż nie płyną. Mówią o tym też samorządowcy z różnych organizacji i ruchów samorządowych.
Czytaj więcej
Politycy starego ugrupowania Zbigniewa Ziobry nie wypełniają deklaracji członkowskich jego nowego ugrupowania. Mają propozycje z PiS.
Jednak politycy PiS, z którymi rozmawialiśmy, przekonują, że wygranie wyborów nawet bez KPO jest jak najbardziej możliwe – na co mają wskazywać m.in. wewnętrzne badania, i że temat wyczerpał się przez ostatnie miesiące i lata eksploatacji go przez różne siły opozycyjne.
Politycy opozycji, z którymi rozmawialiśmy, przekonują za to, że jesienią, tuż przed decyzją przy urnach wyborczych, KPO wróci jako element całego pakietu, który ostatecznie doprowadzi do porażki PiS w jesiennych wyborach.