Reklama

Hołownia: Odpuśćmy marsz 4 czerwca. Trzaskowski: Nie możemy odpuszczać

- Marszami wyborów się nie wygrywa - tak Szymon Hołownia odniósł się do wezwania Donalda Tuska, by 4 czerwca wziąć udział w organizowanym przez PO marszu „przeciw drożyźnie, złodziejstwu i kłamstwu”. - Musimy być wszędzie, nie tylko w Warszawie, jeżeli chcemy na jesieni te wybory wygrać - ocenił.
Szymon Hołownia, lider Polski 2050

Szymon Hołownia, lider Polski 2050

Foto: Fotorzepa, Jakub Czermiński

adm

15 kwietnia lider Platformy Obywatelskiej Donald Tusk zapowiedział na 4 czerwca zorganizowanie w Warszawie marszu „przeciw drożyźnie, złodziejstwu i kłamstwu” i wezwał do wspólnego udziału przedstawicieli opozycji. "Dziękuję za wsparcie, ale nie pocieszenia mi trzeba, tylko Waszej determinacji i wiary w zwycięstwo. Wzywam wszystkich na marsz w samo południe 4 czerwca w Warszawie. Przeciw drożyźnie, złodziejstwu i kłamstwu, za wolnymi wyborami i demokratyczną, europejską Polską" - pisał na Twitterze.

Do sprawy odniósł się Szymon Hołownia, któremu nie do końca podoba się ten pomysł. - Odpuśćmy sobie z tym marszem 4 czerwca. Co to jest za jakaś nowa dyskusja, która nam zabiera krew, emocje i wszystko inne? 4 czerwca jest 4 czerwca. Czy to jest wydarzenie, które odmieni losy świata? Czy PiS się od tego rozpadnie, dlatego, że będziemy maszerować w Warszawie? - pytał. - Pamiętamy marsze w 2019 roku przed wyborami do PE i sondaże, które pokazywały wspaniałe zwycięstwo. Marszami wyborów się nie wygrywa - dodał. 

- Pewnie część naszych działaczy na tym marszu będzie, ale 4 czerwca to data specjalna w kalendarzu Polaków i od dawna mamy poplanowane rzeczy w całej Polsce – właśnie dlatego, że to data specjalna - stwierdził Hołownia.

Czytaj więcej

Donald Tusk wzywa na marsz 4 czerwca. "Przeciw drożyźnie, złodziejstwu i kłamstwu"

Zdaniem polityka, „jeśli opozycja chce wygrać wybory, musi być wszędzie, nie tylko w Warszawie”. - Ale jesteśmy otwarci, do 4 czerwca jest jeszcze mnóstwo czasu, w którym można podejmować rozmaite decyzje - powiedział. - Na razie komunikat jest bardzo prosty. Wypowiedział go Jan Grabiec. To jest marsz Platformy Obywatelskiej, organizowany przez PO i inne partie nie są zaproszone. Usłyszałem to na własne uszy - podkreślił Szymon Hołownia.

Reklama
Reklama

"Gramy do jednej bramki"

Hołowni odpowiedział między innymi Sebastian Kościelnik, kierowca fiata seicento, z którym w lutym 2017 roku zderzyła się limuzyna z premier Beatą Szydło, obecnie także członek Platformy Obywatelskiej. "Panie Hołownia, wszyscy gramy do jednej bramki, cała opozycja gra w jednej drużynie. Zdarzają się zgrzyty czy różnice w poglądach, ale podburzanie do 'odpuszczenia sobie' marszu 4 czerwca to przejaw niesamowitej ignorancji i ślepoty, wobec tego co PiS uczynił z Polską" - napisał na Twitterze.

Polityka skrytykował też prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski, pisząc że „przynosi on wstyd miastu”.

Do sprawy odniósł się też prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. „Nie możemy odpuszczać. Musimy walczyć. O wolną, bezpieczną, demokratyczną Polskę. O zwycięstwo. Częścią tej drogi będzie Marsz 4 Czerwca. Do zobaczenia w Warszawie” – podkreślił we wpisie opublikowanym na Twitterze.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Polityka
Jak Polacy oceniają Donalda Tuska? Najnowszy sondaż nie pozostawia wątpliwości
Polityka
Donald Tusk pisze o „wyprowadzeniu Polski z Europy”. „Wszystkie maski opadły”
Polityka
Czy Polacy wierzą w „efekt Czarnka”? Mamy wyniki sondażu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama