W polityce jedną z najważniejszych rzeczy jest czas. Nie tylko moment („timing”) wychodzenia z nowymi propozycjami czy pomysłami. Ale też zwykły kalendarz.
Obecna chwila to pierwszy taki moment, gdy po sezonie zimowym można ocenić stan politycznej gry. To początek marca, przedwiośnie. PiS za plan minimum uznawało polityczne przetrwanie zimy (co oficjalnie przyznawali najważniejsi politycy partii Kaczyńskiego, włącznie z nim samym). Wielu z naszych rozmówców z Nowogrodzkiej jest autentycznie zaskoczonych, w jakiej ich zdaniem dobrej pozycji wyjściowej jest PiS do kolejnego etapu kampanii wyborczej – mimo licznych taktycznych problemów i negatywnych przekazów z ostatnich miesięcy. Zwłaszcza ostatnie tygodnie dały sztabowi PiS nowe narzędzia do mobilizacji własnego elektoratu, a to wcześniej było głównym zmartwieniem na Nowogrodzkiej. Oczywiście nic nie jest jeszcze przesądzone, a wynik wyborów będzie zapewne ważył się do ostatnich dni.