Petteri Orpo, kandydat na premiera Finlandii: Musimy się ocknąć po tym, co zrobiła Rosja

Trzeba stworzyć fundusz Wolności Ukrainy. Będzie to sygnał dla Ukrainy, że będziemy im pomagać. Ale i do Putina, że Unia się nie podda, że będziemy wspierać Ukrainę tak długo, jak będzie trzeba – mówi kandydat na premiera Finlandii Petteri Orpo.

Publikacja: 11.03.2023 11:48

Petteri Orpo, szef Kokoomus, kandydat na premiera Finlandii podczas spotkania EPP w Helsinkach 9 mar

Petteri Orpo, szef Kokoomus, kandydat na premiera Finlandii podczas spotkania EPP w Helsinkach 9 marca 2023 r.

Foto: Michał Szułdrzyński/Fotorzepa

2 kwietnia w Finlandii odbędą się wybory parlamentarne. Sondaże pokazują, że największym poparciem (21 proc.) cieszy się centroprawicowa partia Kokoomus kierowana przez byłego ministra spraw wewnętrznych w rządzie Alexandra Stubba Petteri Orpo. Socjaldemokratyczna partia obecnej premier Sanny Marin ma 18,4 proc. poparcia, zaś narodowo-prawicowa partia Prawdziwych Finów 19,1 proc.

Petteri Orpo udzielił we czwartek w Helsinkach wywiadu dziennikarzom estońskiego dziennika Postimess, portalu Euractiv i „Rzeczpospolitej”.

Co zmieni się w polityce Finlandii z punktu widzenia bezpieczeństwa w Europie Środkowej, jeśli pana partia Kokoomus wygra wybory?

Petteri Orpo, kandydat na premiera Finlandii: Po pierwsze w polityce zagranicznej i bezpieczeństwa mamy w Finlandii tradycję konsensusu politycznego. To moja partia jako pierwsza opowiadała się za wejściem do NATO. Dziś premier [Sanna Marin - red.] mówi, że to jej partia zgłosiła wniosek o przyjęcie do NATO. Ale jej partia [socjaldemokratyczna - red.] była przeciw wejściu do NATO. Nim wybuchła wojna mówiła, że nie stanie się to za jej urzędowania jako premiera. Ale potem zrozumiała, że naród jest za NATO i zmieniła zdanie. To dobrze dla Finlandii. I teraz jesteśmy prawie w NATO.

Ale w sprawach zagranicznych i bezpieczeństwa zasadniczo się zgadzamy. Dla Kokkomos Unia Europejska, NATO i relacje transatlantyckie są ważne. Relacje z Moskwą nie będą już takie, jak dotychczas, teraz Waszyngton jest ważniejszy dla Finlandii, ale też dla UE.

Jeśli idzie o sprawy europejskie zasadniczo nasza polityka się nie zmieni. Kokoomus i socjaldemokracja miały podobne podejście do polityki europejskiej. Różnimy się w tym jak prowadzić samą politykę europejską, jak wpływać na decyzje UE. W mej ocenie obecny rząd był bierny w tej sprawie. Na przykład odnośnie polityki środowiskowej, lasów. Jeśli zostanę premierem, będę bardziej aktywny, chciałbym znaleźć więcej czasu by współpracować z Brukselą i stolicami Europy by wpływać na politykę Unii. W 2024 r. będą wybory do Parlamentu Europejskiego, nowa Komisja Europejska, Finlandia musi mieć wizję przyszłości Europy.

Jeśli zostanie pan premierem, będzie pan współdecydował o otwarciu negocjacji akcesyjnych z Ukrainą. Jaka jest pana wizja rozszerzenia Unii?

Tak, jestem za rozszerzeniem Unii i przyjęciem Ukrainy. Musimy podjąć tę decyzję, by otworzyć jej drogę do członkostwa, ona będzie długa, ale Ukraińcy muszą mieć nadzieję, i widzieć, że mają przyszłość w Unii Europejskiej. Musimy wyciągnąć lekcję z błędów, które popełniliśmy poprzednio. Po tym, co zrobiła Rosja musimy się ocknąć. Nie można im ufać, dlatego musimy kontynuować krok po kroku rozszerzenie Unii. Ale wszyscy nowi członkowie muszą być przygotowani do akcesji, jeśli kraje nieprzygotowane wchodzą do Unii, przynosi to problemy im samym i całej UE. Być może potrzebujemy nowych narzędzi.

Jak długo Unia i Finlandia będzie pomagać Ukrainie.

Aż wygrają.

A co będzie oznaczać zwycięstwo?

Wyparcie rosyjskich wojsk z Ukrainy lub podpisanie układu pokojowego, na który będą się mogli zgodzić Ukraińcy. Tylko oni będą mogli o tym zdecydować. Dlatego musimy ich wspierać tak długo, jak będą tego potrzebować.

Dlatego uważam, że powinniśmy wydawać na to więcej pieniędzy, stworzyć fundusz Wolności Ukrainy, który będzie sygnałem dla europejskiego przemysłu zbrojeniowego, że UE będzie zamawiać sprzęt wojskowy, ale też dla Ukrainy, że będziemy im pomagać. A co najważniejsze, będzie to sygnał dla prezydenta Putina, że Unia się nie podda, że będziemy wspierać Ukrainę – jak mówił Mario Draghi – tak długo, jak będzie trzeba. To jedyna droga do tego, by zatrzymać Putina.

Jeśli Turcja i Węgry ratyfikują przyjęcie Finlandii do NATO, ale będą zwlekać z przyjęciem Szwecji, co zrobicie?

Mamy 1324 kilometry granicy z Rosją. Większość jej przebiega przez lasy. Musimy postawić płot, bo bez niego nie powstrzymamy nielegalnej imigracji z Rosji do Finlandii

Finlandia i Szwecja zdecydowały, by razem wejść do NATO. I to jest nasz cel, by razem wejść do sojuszu. Jeśli wejdziemy razem do NATO, będzie to przynosić więcej korzyści, możemy natychmiast zacząć projektować wspólną obronę. Wspólnie zdecydowaliśmy w naszych parlamentach o wejściu do NATO, teraz decyzja jest w rękach Turcji, Węgier i NATO. Robimy co możemy by znaleźć rozwiązanie, dzięki któremu wejdziemy razem.

Czy będzie Pan kontynuował budowę płotu granicznego z Rosją, jak zostanie pan premierem?

Tak. Mamy 1324 kilometry granicy z Rosją. Większość jej przebiega przez lasy. Musimy postawić płot, bo bez niego nie powstrzymamy nielegalnej imigracji z Rosji do Finlandii. W 2015 r. byłem ministrem spraw wewnętrznych, nagle na północnym wschodzie z Rosji zaczęli przechodzić imigranci, 50 osób dziennie. To było bardzo trudne doświadczenie, nie mieliśmy ustaw by ich zatrzymać. Teraz mamy nowe prawo, zatrzymujemy ich, by mogli złożyć podanie o wizę. Płot jest drogi, ale dobrze by było by Unia mogła go w części sfinansować, ponieważ to granica Unii.

Pół roku przed wybuchem wojny z Ukrainą, z Białorusi zaczęły płynąć tysiące imigrantów do Polski i państw bałtyckich. To narzędzie nacisku prezydenta Putina?

To jego broń. Pierwszy raz użył jej w Finlandii, potem w Polsce i krajach bałtyckich. Możliwe, że gdy zobaczył, co się działo w 2015 roku na granicy Turcji i Grecji, uznał, że to dobra broń, że 50 nielegalnych migrantów dziennie wywoła w Finlandii szok.

Czytaj więcej

Epokowa przemiana Szwecji. "Czasem musi to zrobić kobieta"

A co chce osiągnąć tą bronią?

W 2015 i 16 to był test. Pokazał nam, mam taką broń i może jej użyć. Pojechałem wtedy do Moskwy – świat był wtedy inny – i powiedziałem, że w ten sposób szkodzą nie tylko Finlandii ale też sobie. Bo mieliśmy całkiem niezłe relacje w przeszłości. Wtedy to zadziałało, ale dziś nie mamy żadnych relacji. Ale w Finlandii pamiętamy, że Rosja wciąż tam jest, że wciąż mamy 1324 km granicy z Rosją. Dlatego chcemy wejść do NATO. Stary system [bezpieczeństwa] już nie istnieje, dziś nie możemy im zaufać.

A jak w dłuższej perspektywie ułożyć relacje z Rosją? Słychać głosy w Europie, że wojna nie może upokorzyć Rosji.

To oczywiste, że obecny reżym w Rosji, wywołał tę wojnę i kryzys humanitarny. Nie widzę możliwości ułożenia sobie nowych relacji z nim. W Rosji musi nastąpić zmiana, nim zbudujemy nowe relacje.

Czytaj więcej

Szwecja zatwierdzi ustawę antyterrorystyczną. Chce przekonać Turcję

Czyli z Putinem nie będzie powrotu do business as usual?

To oczywiste. To on zdecydował o tej wojnie. Każdego dnia może ją zatrzymać. Zginęły tysiące niewinnych ludzi, zniszczono cały kraj.

Kanclerz Niemiec proponuje likwidację jednomyślności w sprawach zagranicznych i obronnych w UE. Jaka jest pana wizja przyszłości Unii?

Musimy prowadzić bardziej większościowy sposób przyjmowania decyzji w sprawach zagranicznych, bo w ten sposób będziemy szybsi. Nie będziemy graczem w globalnej rozgrywce, jeśli utrzymamy obecny system. Musimy być szybsi i bardziej zjednoczeni.

Co zmieni się w polityce Finlandii z punktu widzenia bezpieczeństwa w Europie Środkowej, jeśli pana partia Kokoomus wygra wybory?

Petteri Orpo, kandydat na premiera Finlandii: Po pierwsze w polityce zagranicznej i bezpieczeństwa mamy w Finlandii tradycję konsensusu politycznego. To moja partia jako pierwsza opowiadała się za wejściem do NATO. Dziś premier [Sanna Marin - red.] mówi, że to jej partia zgłosiła wniosek o przyjęcie do NATO. Ale jej partia [socjaldemokratyczna - red.] była przeciw wejściu do NATO. Nim wybuchła wojna mówiła, że nie stanie się to za jej urzędowania jako premiera. Ale potem zrozumiała, że naród jest za NATO i zmieniła zdanie. To dobrze dla Finlandii. I teraz jesteśmy prawie w NATO.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Donald Trump miał powiedzieć o Ukrainie: Nigdy nie będą stać przy nas
Polityka
Radykalne partie zdobywają niemiecką scenę polityczną. Czas skrajnej lewicy i prawicy
Polityka
Francja: Zjednoczenie Narodowe ma "plan Matignon". "Pracujemy od miesięcy"
Polityka
Argentyna: Ustawa forsowana przez prezydenta przeszła jednym głosem. Ruszy prywatyzacja?
Materiał Promocyjny
Jaki jest proces tworzenia banku cyfrowego i jakie czynniki są kluczowe dla jego sukcesu?
Polityka
Bundeswehra domaga się rekrutów. Do armii ma trafić 10 tys. młodych mężczyzn
Polityka
Belgia się nie rozpadnie. Wyniki wyborów inne niż wskazywały sondaże