We wtorek Dariusz Wieczorek z Lewicy, Jacek Bury z Polski 2050, Piotr Zgorzelski z PSL, Marcin Kierwiński z PO oraz senator Zygmunt Frankiewicz, członek ruchu samorządowego Tak! Dla Polski, podpisali ramowe porozumienie tworzące nowy pakt senacki – zobowiązanie, że jego członkowie stworzą listę 100 kandydatów do 100 okręgów senackich i nie będą wystawiać innych kandydatów.
To porozumienie podobne do tego z 2019 roku pod względem mechaniki, ale zawierane dużo wcześniej niż w tamtej kampanii wyborczej i przez więcej podmiotów, bo z udziałem Polski 2050 Szymona Hołowni.
Czytaj więcej
Opozycja zawarła ramowe porozumienie o nowym pakcie senackim. PiS zapowiada, że w nadchodzących wyborach nie powtórzy błędów z 2019 r.
Opozycja może nie wytypować swoich kandydatów we wszystkich okręgach wyborczych, by dzięki temu zwiększyć szansę kandydatów niezwiązanych z żadnym ugrupowaniem.
Taki krok może być podjęty w przypadku Romana Giertycha, który potwierdził redakcji wp.pl, że planuje swój start w wyborach do Senatu.
Zapytany, czy planuje start z własnego komitetu wyborczego, odpowiedział: "Sądzę, że tak właśnie będzie. Podobnie zrobił Krzysztof Kwiatkowski w zeszłych wyborach i to ułatwia czasem kampanię".
Dodał, że dziękuje za wsparcie ze strony Szymona Hołowni. Lider Polski 2050 w rozmowie z TVN24 mówił, że były wicepremier w rządzie PiS i były lider Ligii Polskich Rodzin powinien kandydować.
- Można zgadzać się lub nie z jego różnymi poglądami, które głosił w przeszłości, ale po tym, co zrobiło mu państwo PiS - jemu i jego rodzinie - ma prawo do obecności w polskim życiu publicznym. Jeżeli będzie kandydował, to nikt nie będzie przeciwko niemu wystawiał kontrkandydata, a przynajmniej ja o takim pomyśle nie słyszałem - stwierdził Hołownia.