W środę były prezes Telewizji Polskiej poinformował, że został zatrudniony w Banku Światowym. "Zawsze myślałem że nie ma życia poza polityką. Otóż jest. Wiem że tu też dobrze przysłużę się Polsce" - napisał Kurski. Informację o wyznaczeniu Kurskiego na stanowisko w Banku Światowym potwierdził Narodowy Bank Polski. "W grudniu br. Pan Jacek Kurski rozpoczął pracę jako Alternate Executive Director szwajcarsko-polskiej konstytuanty w Grupie Banku Światowego w Waszyngtonie" - poinformowano w komunikacie.

Sprawę skomentował na antenie RMF FM Radosław Fogiel. - Nominacja Jacka Kurskiego to decyzja NBP. Nie mamy z nią nic wspólnego - powiedział. - Wiem, że pan mi nie uwierzy, ale NBP jest niezależny. Ja o tej nominacji dowiedziałem się z mediów i nie jestem tu odosobniony - dodał. 

Polityk odniósł się także do tego, że pod koniec listopada Prawo i Sprawiedliwość przegłosowało poprawkę, która zwiększa finansowanie TVP i innych mediów publicznych o ponad 700 mln zł. - Porównywanie dofinansowania dla TVP i Polskiego Radia oraz środków przeznaczanych na Polską Akademię Nauk, czy szpitale kliniczne, to jednak jest manipulacja - ocenił Fogiel, zapytany po co mediom publicznym dodatkowe 700 milionów złotych. 

Czytaj więcej

Fogiel: Budżet się nie rozleci bez pieniędzy z KPO. Sytuacja jest całkiem dobra

Fogiel zapytany został również o wiceministra klimatu i środowiska Jacka Ozdobę, któremu niedawno cofnięto wszystkie dotychczasowe kompetencje. Zdaniem Fogla, zgodnie z zarządzeniem, minister Moskwa zleca zadania Jackowi Ozdobie. - Rzecznik rządu, pytany o to, mówił, że ta decyzja o zmianie kompetencji była podjęta już jakiś czas temu. Jest to prawdopodobnie kwestia tego w jaki sposób pani minister organizuje prace resortu - powiedział i przypomniał, że wcześniej Ozdoba zajmował się m.in. tzw. reformą śmieciową i recyclingiem. - I nadal prowadzi te sprawy w ramach zlecenia tego przez głównego ministra - podkreślił, przyznając, że nie śledzi na bieżąco aktywności wiceministra Ozdoby.

Polityk odpowiedział także na pytanie dotyczące krytycznych słów europosła Partyka Jakiego (Solidarna Polska) pod adresem premiera Mateusza Morawieckiego oraz jego współpracowników Jaki nazwał ich m.in. "frakcją bankową” i "banksterami" oraz obarczył ich odpowiedzialnością za porażki rządu z kontaktach z Brukselą. Jak zaznaczył Radosław Fogiel, nie chce zajmować się wypowiedziami polityków Solidarnej Polski. - Z drugiej strony są naszym tym tzw. młodszym koalicjantem. Nasza cierpliwość, tolerancja dobroć wobec naszych koalicjantów są duże. Z cierpliwością podchodzimy do środków ekspresji, z jakich korzystają nasi koalicjanci - powiedział i zapewnił, że koalicja z Solidarną Polską jest wartością. - Polska potrzebuje stabilnego rządu. I mam nadzieję, że nasi koledzy to jednak rozumieją - podkreślił Fogiel.