Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 281

W Centrum Nauki i Techniki EC1 w Łodzi odbywa się dwudniowe posiedzenie zamykające tegoroczne przewodnictwo Polski w OBWE. Do naszego kraju przyjechali przedstawiciele ponad 50 państw. Na sesji otwierającej posiedzenie wystąpił prezydent Andrzej Duda.

- Żałuję, że usilne starania, aby zapobiec rosyjskiej agresji przeciwko Ukrainie nie przyniosły oczekiwanych efektów. Ale z perspektywy czasu wiemy, że decyzja o inwazji na Ukrainę - na to wolne, suwerenne, niepodległe państwo - zapadła w Moskwie, na Kremlu, i nic, co znajdowało się w naszych rękach, w naszej gestii jako wspólnoty OBWE, wspólnoty międzynarodowej, nie było w stanie tego zmienić - powiedział.

Czytaj więcej

Stopnie alarmowe na terenie całej Polski. Premier podpisał zarządzenia

Prezydent ocenił, że "brutalna agresja Rosji przeciwko Ukrainie zdominowała czas polskiego przewodnictwa w OBWE". - Po raz pierwszy od zakończenia II wojny światowej mamy do czynienia z tak jaskrawym zbrojnym wystąpieniem przeciw zasadom, na które wszyscy dobrowolnie się zgodziliśmy, aby zapobiec wybuchowi ponownej wojny w Europie - podkreślił.

- Pokój, równość i współpraca to idee, według których mieliśmy prowadzić dialog i działania w naszym regionie. Dziś widzimy wyraźnie, że niestety jedno z państw członkowskich, Rosja, brutalnie dopuściło się pogwałcenia wszystkich tych zasad - powiedział Andrzej Duda. - Nie ulega wątpliwości, że jest to dziś państwo zbrodnicze, z którego polityką nie można - podkreślam - nie można się zgadzać, i w słowa którego nie można wierzyć - dodał.

Czytaj więcej

Sprawa baterii Patriot. Wiceszef MON: Decyzja należy do Niemiec

Prezydent mówił, że mimo upływu 10 miesięcy od rozpoczęcia rosyjskiej agresji, nie może przezwyciężyć "uczucia szoku i złości", zestawiając zasady OBWE z wydarzeniami na Ukrainie. - Myślę tutaj o planowym i konsekwentnym niszczeniu przez rosyjską armię krytycznej infrastruktury cywilnej, aby wywołać klęskę humanitarną - wskazał.

- Obawiam się, że w momencie, w którym zaczniemy traktować rosyjskie bestialstwa jako coś normalnego, to będzie to równoznaczne ze zwycięstwem idei tego, co nazywane jest "ruskim mirem", a co oznacza brutalność, agresję, wojnę, biedę i śmierć - a więc antywartości, przeciw którym zgodziliśmy się współpracować, aby budować Europę i świat, gdzie szanuje się wolność jednostki, ludzkie życie, gdzie czyni się wszystko, aby ludzie mogli żyć w jak najlepszych, najbardziej godnych warunkach, gdzie wszystkie problemy rozwiązuje się w drodze negocjacji, bez uciekania się do przemocy - mówił w Łodzi prezydent.

- Wojna Rosji przeciw Ukrainie udowodniła, że Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie nie jest w stanie zagwarantować pokoju, jeśli od wewnątrz jej działania są sabotowane przez agresora, który nie przestrzega przyjętych i przestrzeganych przez nas zasad - podkreślił. Przekonywał, że podczas okresu polskiej prezydencji starano się znaleźć rozwiązanie dla wywołanego przez Moskwę kryzysu bezpieczeństwa.

Prezydent ocenił przy tym, że możliwości OBWE w wymiarze polityczno–militarnym są "w istocie niewystarczające" i opierają się na dobrej woli i współpracy zwaśnionych stron. - W sytuacji, gdy konflikt jest wywołany przez agresywne działanie państwa członkowskiego, organizacja - jak się okazuje - nie jest w stanie wypracować pokojowego porozumienia - oświadczył.

Andrzej Duda przekonywał, że rosyjska inwazja na Ukrainę jest wyzwaniem dla każdego kraju członkowskiego OBWE. - Wspólnie musimy pokazać, że wartości i zasady, które razem wypracowaliśmy dekady temu, nadal są aktualne i przez nas wyznawane. To bezwzględna konieczność. Nie ma zgody na zbrodniczą agresję w XXI wieku. Nie ma zgody na łamanie prawa humanitarnego, na celowe ataki na infrastrukturę cywilną i środowisko - powiedział.

Czytaj więcej

Ukraina rozważa wydalenie wszystkich obywateli Rosji z Krymu

- Nie może być również naszej zgody na jakiekolwiek porozumienie, które sankcjonowałoby siłową zmianę granic w Europie. Wszelkie rozmowy pokojowe muszą się odbywać za dobrowolną zgodą władz Ukrainy. Tylko sami Ukraińcy mają prawo decydować o przyszłości swojego kraju - mówił prezydent.

- Nie ma żadnych wątpliwości, że ewentualne porozumienie, które w jakikolwiek sposób przyznawałoby czy akceptowałoby zdobycze wojenne terytorialne Rosji, to tak naprawdę byłaby bomba podłożona pod system europejskiego bezpieczeństwa, która prędzej czy później musi wybuchnąć. Siła tego wybuchu będzie absolutnie dewastująca dla nas wszystkich, dla naszych państw, dla społeczeństw, dla pokoju i porządku międzynarodowego. Musimy mieć tego świadomość, rozważając możliwe scenariusze zakończenia wojny, którą Rosja rozpoczęła przeciwko Ukrainie - stwierdził.

Czytaj więcej

CNN: USA chcą rozszerzyć szkolenie ukraińskich żołnierzy w Niemczech

- Uznanie rosyjskich zdobyczy kosztem Ukrainy to prosta droga do nowego, wielkiego konfliktu, z wojną światową włącznie. Nie mówię tego, aby kogoś straszyć. Jednak poważne podejście do bezpieczeństwa Europy wymaga uwzględnienia wszelkich opcji. Musimy wyciągnąć lekcję z wydarzeń z 24 lutego bieżącego roku - oświadczył prezydent Duda.

Dodał, że pełnoskalowy konflikt przed rosyjską inwazją w wielu stolicach wydawał się czymś niemożliwym do wyobrażenia, a jest od 281 dni codziennością milionów Ukraińców. - Dlatego teraz musimy uwzględniać wszystkie scenariusze, również te, które według naszej, europejskiej racjonalności wydają się wręcz nieprawdopodobne. Dziś naprawdę nie można powiedzieć, co jest nieprawdopodobne, po tym, co działo się i dzieje w tej chwili na Ukrainie - ocenił.

- Ochrona istniejącego porządku bezpieczeństwa wymaga od nas zapewnienia przestrzegania prawa międzynarodowego i ukarania winnych jego łamania. Nie możemy ustawać w wysiłkach na rzecz egzekwowania podstawowych zasad zapisanych w Karcie Narodów Zjednoczonych, w aktach założycielskich OBWE, Akcie Końcowym z Helsinek oraz Paryskiej Karcie Nowej Europy - powiedział prezydent.

W swym przemówieniu Andrzej Duda mówił także, że Ukraina "nie jest jedynym obszarem, w stosunku do którego Rosja prowadzi politykę sprzeczną z elementarnymi zasadami OBWE". - Z głębokim niepokojem obserwujemy działania zagrażające wewnętrznej stabilności i bezpieczeństwu Mołdawii, podejmowane przez Rosję w reakcji na dokonany przez ten kraj suwerenny wybór drogi integracji z Unią Europejską - powiedział. Wspomniał też o "zamrożonym konflikcie w Nadniestrzu" oraz sytuacji na Bałkanach.