- Kobiety decydują się na dzieci, albo się na dzieci nie decydują. To zależy od czynników, powtarzam, materialnych, ale w wielkiej mierze od tych czynników kulturowych. I tu trzeba czasem powiedzieć też trochę otwarcie, pewnych rzeczy gorzkich. Jeżeli się np. utrzyma taki stan, że do 25. roku życia dziewczęta, młode kobiety, piją tyle samo, co ich rówieśnicy, to dzieci nie będzie. Bo pamiętajcie, że mężczyzna, żeby popaść w alkoholizm, to musi pić nadmiernie przez 20 lat. Przeciętnie, bo to oczywiście jeden krócej, drugi dłużej, bo to zależy od cech osobniczych. A kobieta tylko dwa - mówił w ubiegłą sobotę, w czasie spotkania z wyborcami w Ełku Jarosław Kaczyński.

Prezes PiS mówił też, że nie jest zwolennikiem „bardzo wczesnego macierzyństwa”, ponieważ „kobieta musi dojrzeć do tego, aby być matką”. - Ale jak do 25. roku życia daje w szyję, to, trochę żartuję, ale nie jest to dobry prognostyk w tych sprawach - podkreślił.

Czytaj więcej

Kaczyński o demografii w Polsce: Jeżeli młode kobiety piją tyle samo, co ich rówieśnicy, to dzieci nie będzie

Wypowiedź Kaczyńskiego wywołała powszechną krytykę. Choć politycy PiS tłumaczyli prezesa, to w sondażu, przeprowadzonym przez SW Research dla „Rzeczpospolitej”, 72 proc. respondentów oceniło, iż Jarosław Kaczyński mówiąc o kobietach, które nie zachodzą w ciążę, ponieważ nadużywają alkoholu, obraził je.

Czytaj więcej

Sondaż: 72 proc. badanych uważa, że Kaczyński obraził kobiety mówiąc o "dawaniu w szyję"

Próby wyjaśnienia słów prezesa podjął się w sobotę, w programie „6. Dzień Tygodnia w Radiu ZET”, eurodeputowany Ryszard Czarnecki. - Ja bym prosił, żeby nie manipulować wypowiedzią pana prezesa. Prezes odwołał się do pewnych danych WHO - powiedział, nie przytaczając jednak szczegółów.

Co do w ogóle tego, że przesuwa się granica wieku, kiedy kobiety rodzą dzieci, to jest rzecz cywilizacyjna

Ryszard Czarnecki

Zdaniem europosła wypowiedź Kaczyńskiego „jest wykorzystywana przez opozycję i media związane z opozycją do takiego frontalnego ataku na prezesa i Prawa i Sprawiedliwości”. - Akurat na tę formację, która zapewniła bezpieczeństwo socjalne bardzo wielu ludzi w Polsce w ostatnich latach. Taka jest prawda. To jest swoisty paradoks. Przykro mi z tego powodu - ubolewał Czarnecki.

Polityk PiS przyznał też w Radiu ZET, że program 500 plus tylko chwilowo zwiększył dzietność w Polsce, ale „gdyby nie program 500 plus, teraz ten spadek byłby znacznie większy”. - Gdyby nie 500 plus byłoby jeszcze gorzej - zapewniał. - Jest spadek, a ten spadek byłby znacznie większy, podkreślam, gdyby nie program 500 plus. On z punktu widzenia demograficznego, z punktu widzenia pewnego bezpieczeństwa rodzin, które decydują się na dziecko był bardzo ważny, był kluczowy i dobrze, że był - mówił.

- Po drugie, co do w ogóle tego, że przesuwa się granica wieku, kiedy kobiety rodzą dzieci, to jest rzecz cywilizacyjna, w tym sensie, że to nie dzieje się tylko w Polsce. To się dzieje w całej Europie, ba! - na świecie. Oczywiście, na różnych kontynentach różnie, bo w Afryce czy Azji jest inaczej - dodał Ryszard Czarnecki.