Wiceminister sprawiedliwości: UE to wehikuł interesów niemieckich. Kiedyś były czołgi, dziś mamy tzw. praworządność

- Przez ostatnie pięć lat Donald Tusk wiele zrobił dla Niemiec i nic nie zrobił dla Polski - powiedział wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł z Solidarnej Polski, oceniając, że przewodniczący PO i cała Platforma odpowiadają za „blokowanie” środków z Unii Europejskiej.

Publikacja: 20.10.2022 18:41

Wiceminister sprawiedliwości: UE to wehikuł interesów niemieckich. Kiedyś były czołgi, dziś mamy tzw. praworządność

Foto: Fotorzepa/ Jakub Czermiński

Trwająca od kilkunastu miesięcy dyskusja o środkach z Krajowego Planu Odbudowy i relacjach rządu z Komisją Europejską nabrała w poniedziałek nowego impetu. Wszystko za sprawą informacji „Rzeczpospolitej” o ryzykach dla unijnego budżetu.

Z cytowanych przez „Rz” wypowiedzi jednego z decydentów UE jasno wynika, że płatności z budżetu UE na lata 2021–2027 nie będą realizowane, dopóki Polska nie wypełni jednego z podstawowych warunków, związanego z kartą praw podstawowych w kwestii systemu sądownictwa. Mówił o tym też na poniedziałkowej konferencji Stefan De Keersmaecker, rzecznik KE. – Nie jesteśmy w stanie pokryć rachunków za wykonane inwestycje, dopóki Polska nie wypełni warunków podstawowych – powiedział.

Tymczasem w oficjalnym stanowisku rzecznik polskiego rządu Piotr Müller zapewnił w poniedziałek, że żadne pismo dotyczące blokady środków z unijnego budżetu nie wpłynęło, a informacja o wstrzymaniu płatności jest nieprawdziwa. – Z jednej wyciętej z kontekstu wypowiedzi tworzy się wrażenie zablokowania wszystkich środków unijnych dla Polski – stwierdził.

Czytaj więcej

Miliardy euro przepadną. Widmo polexitu na horyzoncie

- Przede wszystkim należy to jeszcze raz podkreślić, że za blokowanie tych środków dla Polski odpowiada Platforma Obywatelska i Donald Tusk, który jest w układzie z politykami niemieckimi i oni wspólnie te należne nam środki blokują - stwierdził wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł. - Jest to oczywisty rabunek w biały dzień. Tak naprawdę Unia Europejska to wehikuł interesów niemieckich oraz narzędzie do wzmacniania pozycji i roli Niemiec w Europie. Kiedyś to były czołgi, dzisiaj natomiast takim narzędziem walki jest w ich wydaniu tzw. praworządność i jest ona oczywiście tylko pretekstem - przekonywał w rozmowie z fronda.pl. Jego zdaniem „w interesie Niemiec leży ustanowienie w Polsce takiego rządu, który byłby uległy wobec Berlina i Brukseli, który nie domagałby się reparacji wojennych i nie wzmacniał pozycji Polski, ale chronił interesy niemieckie”.

Zdaniem polityka Solidarnej Polski w sporze rządu Zjednoczonej Prawicy z Unią Europejską „w żadnym wypadku nie chodzi o sądy i praworządność”. - To jest jedynie pretekst. Kiedyś były czołgi, a dzisiaj mamy tzw. praworządność i szantaż ekonomiczny. Unii Europejskiej, a mówiąc jeszcze bardziej wprost – Niemcom, chodzi o lewo-rządność. Ani Unia ani Niemcy nie miały nigdy kompetencji dotyczących oceny polskiego sądownictwa i nadal ich nie mają. Wszystkie unijne, a więc niemieckie ataki na Polskę w obszarze funduszy unijnych nie posiadają absolutnie żadnego uzasadnienia prawnego - ocenił. 

Czytaj więcej

Bruksela ma „zrzucać bomby” na Budapeszt? Kontrowersyjna grafika węgierskiego rządu

Według Warchoła „przez ostatnie pięć lat Donald Tusk wiele zrobił dla Niemiec i nic nie zrobił dla Polski”. - On doskonale wie, że nie ma żadnych szans powrotu do władzy w sposób demokratyczny w uczciwych wyborach i dlatego szuka tego rodzaju środków, aby przy pomocy polityków niemieckich blokować Polsce pieniądze i w ten sposób próbować doprowadzić do zmiany władzy w naszym kraju. To są sankcje i tak należy to rozumieć i nazywać. Z tym dokładnie mieliśmy do czynienia przez ostatnie lata i mamy nadal - powiedział Marcin Warchoł. 

Trwająca od kilkunastu miesięcy dyskusja o środkach z Krajowego Planu Odbudowy i relacjach rządu z Komisją Europejską nabrała w poniedziałek nowego impetu. Wszystko za sprawą informacji „Rzeczpospolitej” o ryzykach dla unijnego budżetu.

Z cytowanych przez „Rz” wypowiedzi jednego z decydentów UE jasno wynika, że płatności z budżetu UE na lata 2021–2027 nie będą realizowane, dopóki Polska nie wypełni jednego z podstawowych warunków, związanego z kartą praw podstawowych w kwestii systemu sądownictwa. Mówił o tym też na poniedziałkowej konferencji Stefan De Keersmaecker, rzecznik KE. – Nie jesteśmy w stanie pokryć rachunków za wykonane inwestycje, dopóki Polska nie wypełni warunków podstawowych – powiedział.

Pozostało 80% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Po wyborach do PE: Czego oczekują Polacy od europosłów w nowej kadencji?
Polityka
Fundusz Sprawiedliwości – wiemy nie tylko, ile wydawał, ale także ile dostawał
Polityka
Sondaż: Szymon Hołownia i Władysław Kosiniak-Kamysz cieszą się największym zaufaniem Polaków
Polityka
Sondaż: Więcej niezadowolonych niż zadowolonych z Donalda Tuska
Polityka
Rząd wprowadza zmiany na granicy z Białorusią. Szef MSWiA złożył podpis
Polityka
Co czeka Lewicę po wyborach europejskich? "Dwie drogi, dziś zachowuje się jak część KO"