Makowski został zapytany o to, jak ocenia pomysł rządu, by przełożyć termin wyborów samorządowych, które powinny się odbyć jesienią 2023 roku, tymczasem PiS chce przesunąć je o kilka miesięcy, na wiosnę 2024 r.

- Uważam, że nie powinno zmieniać się reguł gry w trakcie jej trwania. Umówiliśmy się na pięcioletnią kadencję, dlatego te wybory powinny odbyć się jesienią. Jeżeli chcemy ułatwić pracę Państwowej Komisji Wyborczej, by mogła łatwiej obsłużyć wybory, to dużo łatwiejsze jest skrócenie kadencji Sejmu, niż przekładnie wyborów. Przesunięcie wyborów (samorządowych - red.) oznacza, że zbiegną się one z terminem wyborów do europarlamentu - tak czy inaczej będziemy mieć ciąg wyborów, które nastąpią po sobie. Dlatego, liczę, że pan prezydent Andrzej Duda posłucha głosu samorządowców, którzy apelowali o to, by nie przedłużać kadencji samorządów. Zgodnie z konstytucją lepiej byłoby skrócić kadencję parlamentu - uważa radny PO.

Jeżeli PiS poważnie myśli o wygranej w następnych wyborach, to powinien skupić się na tym jak rozwiązać kryzys ekonomiczny i energetyczny

Jarosław Makowski, szef Instytutu Obywatelskiego

Zdaniem szefa Instytutu Obywatelskiego PiS chce przełożyć termin wyborów, ponieważ "boi się, że opozycja wygra wybory samorządowe, przez co przegrają wybory parlamentarne".

Czytaj więcej

Wybory do władz lokalnych najpewniej dopiero za dwa lata

- Dlatego PiS-owi bardzo zależy, żeby wybory parlamentarne odbyły się wcześniej lub były oddzielone od wyborów samorządowych. Ale tego typu zagrywki zazwyczaj źle się kończą. PiS nie walczy z samorządowcami, ale z rzeczywistością, która jest okrutna dla naszego życia politycznego i gospodarczego. Jeżeli PiS poważnie myśli o wygranej w następnych wyborach, to powinien skupić się na tym jak rozwiązać kryzys ekonomiczny i energetyczny. A nie skupiać się na zabiegach prawno-organizacyjnych, które miałyby mu pozwolić utrzymać władzę - podkreślił Makowski.