Kwiatkowski był pytany o to dlaczego odwołanie przez Radę Mediów Narodowych Jacka Kurskiego ze stanowiska prezesa TVP określił mianem "egzekucji".

- Moim zdaniem Jacek Kurski był kompletnie zaskoczony, podobnie jak ja i opozycyjna część Rady Mediów Narodowych. Dyskusja miała dotyczyć informacji zarządu Telewizji na temat inwestycji budowlanych - relacjonował poseł koła PPS.

Czytaj więcej

Budka po odejściu Kurskiego: TVP wymaga opcji zero, TVP Info będzie zlikwidowana

- Kiedy z powodów technicznych prezes Kurski musiał się rozłączyć na chwilę i zejść do samochodu - spotkanie odbywało się w przestrzeni wirtualnej - wtedy przewodniczący RMN, ni stąd, ni zowąd powiedział, że jego zdaniem sytuacja w telewizji wymaga zmian kadrowych i on wnosi o odwołanie prezesa zarządu - kontynuował. 

Kwiatkowski zaznaczył, że takim przebiegiem wydarzeń nie był zaskoczony - jak się potem okazało - nowy prezes TVP, Mateusz Matyszkowicz który "przyznał ,że rozmawiano z nim wcześniej i wyraził zgodę na taką operację".

Czytaj więcej

Kiedy Jacek Kurski wejdzie do rządu? Sellin: Nic nie wiem

- Odmówiono mi dyskusji na temat przyczyn odwołania. Powodów byłoby pewnie wiele, ale pewnie każdy miał inne. Cała ta operacja odwołania starego prezesa i powołania nowego trwała - no nie wiem - 10 minut? 12 minut? To dość niezwykłe standardy. Kandydatowi na nowego prezesa odmówiono, lub nie skorzystał z okazji, aby ocenić swoją ocenę sytuacji i swoje plany na przyszłość. Od wielu lat pan Matyszkowicz jest zastępcą prezesa Kurskiego i odpowiada za to, co się działo za rządów Kurskiego, tego prezesa, którego właśnie odwołaliśmy - zauważył.

Kandydatowi na nowego prezesa odmówiono, lub nie skorzystał z okazji, aby ocenić swoją ocenę sytuacji i swoje plany na przyszłość

Robert Kwiatkowski, poseł koła PPS

- Ja głosowałem przeciwko jego kandydaturze. Wychodziłem z założenia, że lepiej byłoby ogłosić konkurs, żeby się ludzie dowiedzieli kto startuje, jaki ma pomysł na telewizję. Przecież to nie jest własność żadnej partii - podkreślił Kwiatkowski.

- Co będzie dalej - czas pokaże - podsumował.