W 2020 r. blisko 80 proc. uczestników referendum zagłosowało za przygotowaniem projektu nowej konstytucji. Teraz jednak 62 proc. uczestników referendum odrzuciło zaproponowany projekt - wynika z danych uzyskanych po przeliczeniu 99,74 proc. oddanych głosów.
Karol Cariola, rzeczniczka kampanii na rzecz przyjęcia projektu, przyznała w niedzielę, późnym wieczorem, że jej starania zakończyły się porażką. Dodała jednak, że mandat do przygotowania projektu nowej ustawy zasadniczej, udzielony przez Chilijczyków w 2020 r., nadal pozostaje w mocy.
Czytaj więcej
Ok. 78 proc. z 7,4 mln uczestników referendum w Chile opowiedziało się za nadaniem państwu nowej konstytucji, która ma zastąpić ustawę zasadniczą w...
- Jesteśmy zaangażowani w stworzenie warunków do realizacji woli społeczeństwa, chcemy wejść na ścieżkę, która doprowadzi nas do nowej konstytucji - stwierdziła Cariola.
Prezydent Gabriel Boric, którego rząd był związany z treścią projektu nowej konstytucji, zapowiedział zmiany w gabinecie i prace rządu nad nowym projektem konstytucji.
- Musimy słuchać woli narodu - podkreślił.
Boric zapowiedział, że będzie pracował z parlamentem i z różnymi grupami społecznymi, by przygotować kolejny projekt konstytucji, wyciągając wnioski z niedzielnego referendum.
Centrolewicowe i prawicowe partie w Chile prowadziły kampanię na rzecz odrzucenia projektu. Teraz zgadzają się na udział w pracach nad nowym projektem.
Odrzucony w referendum projekt skupiał się na prawach socjalnych, kwestiach związanych z ochroną środowiska, parytetem płci i prawach rdzennych mieszkańców Chile. Stanowił on zdecydowane odejście od prorynkowej konstytucji wprowadzonej w Chile w czasach dyktatury Augusto Pinocheta.
Sondaże przed referendum wskazywały, że przeciw projektowi jest 47 proc. Chilijczyków, "za" jest 38 proc., a 17 proc. stanowią osoby niezdecydowane.